Słowo Boże w sztucznym języku

- Pierwszy podręcznik do nauki języka esperanto ukazał się w roku 1887. Na jego pierwszej stronie został a umieszczona modlitwa „Padre nia” czyli „Ojcze nasz”, by jeszcze bardziej podkreślić braterskie więzy które nas łączą - podkreśla Zofia Kamieniecka, nestorka pomorskich esperantystów.

Na przełomie lipca i sierpnia 2012 minie 85 lat od światowego kongresu esperantystów, który odbył się w Sopocie w roku 1927. Wtedy też na pamiątkę tego wydarzenia w Dolinie Echa zasadzono dąb, jako symbol pokoju i przyjaźni, a obok niego ustawiono okolicznościowy głaz. W 1938 roku bojówki hitlerowskie usunęły zasadzone drzewo. Nie zdołały jednak usunąć ani pamięci esperantystów, ani ich zamiłowania do tego niezwykłego języka.

– Miałem zaszczyt być jednym z tych, którzy posadzili na dawnym miejscu nowy dąb w roku 1959. Rośnie tam do dziś – wspomina Henryk Kosicki, esperantysta z wieloletnim stażem. Także do dziś działa prężnie gdański oddział Polskiego Związku Esperantystów z siedzibą w Sopocie.

Doktor Esperanto
Twórcą esperanto był lekarz Ludwik Łazarz Zamenhof, polski Żyd. Pragnął on stworzyć język łatwy do nauki i neutralny, niefaworyzujący żadnego innego, dotychczas istniejącego języka. Miał też nadzieję, że język przez niego stworzony stanie się językiem międzynarodowym. Właśnie ta nadzieja stała się pseudonimem Zamenhoffa, a zarazem nazwą języka. Jego podstawy bowiem opublikował jako Doktor Esperanto – czyli człowiek mający nadzieję.

Esperanto czerpie z bogactwa języków indoeuropejskich (w dużej mierze romańskich), widoczne są jednak też wpływy języków słowiańskich. – Znajomość esperanto bardzo ułatwia naukę innych języków – przekonuje Marian Możuch, jeden z aktywnych członków sopockiego klubu.

Modlitwa rodzinna
Sopoccy esperantyści różnią się między sobą wykształceniem i wiekiem. Drzwi klubu „Torento”, w którym się gromadzą są otwarte dla każdego, kto jest za interesowany fenomenem esperanta. To sprawia, że wspólny – nomen omen – język znajdują tam zarówno 30-latkowie, jak i 90-letni seniorzy. Tacy jak Zofia Kamieniecka pedagog, poetka oraz główna odpowiedzialna za Gdańską Esperancką Grupę Liturgiczną (GELG). Grupę tę powołał do życia w 1980 roku bp Lech Kaczmarek, wyznaczając na jej duszpasterza ks. Stanisława Płatka. Obecnie GELG spotyka się w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca, oprócz wakacji.

Najpierw na Mszy św. w sopockim kościele pw. św. Andrzeja Boboli a potem na wspólnym rozważaniu Pisma Świętego. Jak odbierają słowo Boże ujęte w ramy języka uznawanego za sztuczny? – Dla nas jest on żywy! – zgodnie podkreślają esperantyści. – Rozważania biblijne rezonują w nas tak samo, jakbyśmy słuchali ich w języku polskim! – dodają.

Oprócz comiesięcznych spotkań eucharystyczno-medytacyjnych, co roku pielgrzymują do sanktuarium w Matemblewie. Wspólnie też przeżywają spotkania opłatkowe, imieninowe czy jubileuszowe. – Jesteśmy wielką rodziną, która żyje w przyjaźni, wzajemnym szacunku i zaufaniu. W każdym zakątku świata, gdzie są esperantyści, czujemy się jak w domu – podkreśla pani Zofia.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja