Niewolnicy

Pismo Święte wielokrotnie przypomina Izraelitom, że sami byli niewolnikami w Egipcie

Jezus usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. (Mk 9,35)

Podobnie jak we wszystkich społecznościach starożytnych, również w Izraelu istniało zjawisko niewolnictwa - także za czasów Chrystusa. Wspomina On o nich w swoich przypowieściach: o niemiłosiernym słudze, o synu marnotrawnym, o kąkolu i ziarnie oraz w wielu innych. Również tam, gdzie współczesne przekłady używają słowa „sługa” wydaje się, że chodzi właśnie o niewolników.

W porównaniu ze światem pogańskim, w którym najbogatsi posiadali nawet kilka tysięcy niewolników, w Izraelu ich liczba nie była zbyt wielka. Wynikało to między innymi z faktu, że wynagrodzenie wolnych robotników było tak niskie, iż nie opłacało się kupować niewolnika, któremu trzeba było przecież zapewnić utrzymanie.

Również traktowanie niewolników było inne. Wprawdzie u Rzymian praktyka zwykle bywała lepsza niż ich prawa w tym względzie to jednak ogólnie rzecz biorąc niewolnik był zaliczany do rzędu przedmiotów i traktowany jako „narzędzie, które potrafi mówić”. Tymczasem w Izraelu prawa dotyczące niewolników stały znacznie wyżej niż u Greków czy Rzymian – będąc jednocześnie prawami religijnymi, wywierały dominujący wpływ na obyczaje.

Pismo Święte wielokrotnie przypomina Izraelitom, że sami byli niewolnikami w Egipcie i pamięć o tym powinna skłaniać ich do miłosierdzia.

Prawo także chroniło niewolnika. Nakazywało karać pana, za zabicie swego niewolnika, uwolnić tego, który został okaleczony, oślepiony lub był stale okrutnie traktowany. Jednakże według Prawa istniała różnica między niewolnikiem będącym Izraelitą, a poganinem. Ten drugi, kupowany zwykle na targu, był mniej chroniony niż Izraelita. Jednakże również i on nie mógł być bezkarnie zabijany, okaleczany czy krzywdzony. Miał prawo do jednego dnia wolnego w tygodniu. Ponieważ stanowił własność Izraelity, podlegał niektórym przepisom Prawa, jednakże nie mógł być obrzezany wbrew swej woli. Jeśli nie zgodził się na to w ciągu dwunastu miesięcy, jego właściciel winien był odsprzedać go poganom. Jeśli jednak wyraził na to zgodę był uważany za jednego z członków rodziny i to w takim stopniu, że np. obrzezany niewolnik kapłana miał prawo jadać poświęcone pokarmy.

Jednakże mimo tego obrzezani niewolnicy pogańscy nie mieli ani tych samych obowiązków religijnych ani też takich samych praw, co niewolnicy hebrajscy. Ci ostatni bardzo rzadko byli kupowani, ponieważ Prawo zabraniało przetrzymywania Izraelity wbrew jego woli. Wyjątek stanowiły tutaj przypadki, kiedy ktoś stawał się niewolnikiem na skutek niemożności spłacenia komuś długu, lub kiedy nie był w stanie zwrócić skradzionej przez siebie rzeczy. Można było natomiast samemu oddać się w niewolę i czynili tak niektórzy biedacy nie mający środków do życia.

Zarówno okoliczności, w których Izraelita mógł zostać niewolnikiem, jak i zasady jego traktowania były ściśle określone przez Prawo. Na przykład powinien on być traktowany na równi z robotnikiem wolnym, czyli najemnikiem;. nie wolno było zmuszać go do pracy dłuższej niż dziesięć godzin w ciągu dnia, ani do pracy w nocy; nie mógł być wykorzystywany do usług publicznych (tzn. nie mógł być np. krawcem, golibrodą czy kąpielowym); nie wolno było również czynić niczego, co mogłoby go upokorzyć.

Nic więc dziwnego, że przy tak drobiazgowych i szczegółowych przepisach powstało powiedzenie, iż „Kto kupuje hebrajskiego niewolnika, pana sobie kupuje”.

Tym bardziej, że istniało słynne prawo „roku szabatowego” będące środkiem zaradczym służącym przywracaniu równowagi społecznej poprzez unieważnienie długów, przyznanie odpoczynku wszystkim, nawet zwierzętom i ziemi. Poza tym nakazywało wyraźnie: „Jeśli kupisz niewolnika hebrajskiego, będzie ci służył sześć lat, w siódmym roku zwolnisz go bez wykupu” (Wj 21,1) Na skutek tego wartość niewolnika hebrajskiego była mniejsza niż dwudziesta część ceny, jaką płacono za niewolnika pogańskiego, którego należało obdarzyć wolnością tylko co pięćdziesiąt lat – w roku Wielkiego Jubileuszu.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • katolik
    19.02.2012 15:46
    Najbardziej zniewala grzech. Od kilkudziesięciu lat żyjemy w czasach braku poczucia grzechu.
  • gut
    20.02.2012 15:18

    To wspaniale opracowane zagadnienie przez ks. Adama ukazuję zasadniczy aspekt mianowicie istniejącą w czasach Jezusa w Izraelu instytucję "szaliah", "szaliah" było to pełnomocnictwo absolutne. Kiedy Chrystus obdarzał władzą kościelną Apostołów słowami z (Mt 16,19)"Cokolwiek zwiążesz na ziemi ... niewątpliwie nawiązują do owej instytucji. Ma to głębokie znaczenie bowiem prawdziwą niewolą dla chrześcijanina jest grzech. I tu prowadzi nas do paradoksu bowiem Chrystus Ten, który Jest bez Grzechu - Stał się Grzechem, Ten, który Wyzwala - stał się Niewolnikiem, Ten, który Wywyższa - został Poniżony. Widzimy więc jak biblijna historyczna faktyczność powyższego zagadnienia prowadzi do biblijnej teologicznej faktyczności, więc te źródlane, głębokie aspekty, które i tak tłumaczą się same przez się prowadzą nas do Źródła naszej Wiary, którą jest Chrystus. Pozdrawiam :-)

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja