Już u drzwi

Garść uwag do czytań na IV niedzielę Adwentu, rok C z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

W Czytaniach z IV niedzieli Adwentu wyraźnie czuje się już atmosferę oczekiwania. Już zaraz. Jeszcze chwila. W końcu się doczekamy. I się zacznie.

1. Kontekst pierwszego czytania Micheasza 5,1-4a

Micheasz działał w drugiej połowie VII wieku przed Chrystusem. Czyli w tym samym mniej więcej czasie co Izajasz i Ozeasz. Był świadkiem upadku Królestwa Północnego, czyli Izraela (państwo południowe nazywano Judą, a w czasach rzymskich tereny te były nazwane Judeą). Jak widać podział na północ i południe znany jest nie tylko z historii Stanów Zjednoczonych, Korei czy Wietnamu. Także Lud Boży tak się podzielił ;) Na tronie Południa zasiadali potomkowie Dawida, na tronie Północy ich rywale, należący do różnych dynastii. Oba państwa nie zawsze żyły w przyjaźni. Nie wchodząc w szczegóły trzeba wspomnieć o upadku Państwa Północnego  w 722 roku. Kres istnieniu Izraela położyli Asyryjczycy (pobici niewiele lat później przez Babilończyków). Wielką część mieszkańców Północy przesiedlili, a na ich miejsce sprowadzili inne ludy. Dla dzisiejszego czytania to mniej istotne, ale gdy w noc Bożego Narodzenia czyta się czytanie z Izajasza o narodzie kroczącym w ciemności, który ujrzał światłość wielką, a odnoszącym się właśnie do tych terenów, trzeba koniecznie o tym pamiętać.

Dlaczego dla zrozumienia dzisiejszego czytania to mniej istotne? Bo bibliści są właściwie pewni, że ostatnie rozdziały tej księgi zostały przerobione w czasie lub tuż po niewoli babilońskiej (nie asyryjskiej!). Czyli w VI wieku przed Chrystusem. Do tych wydarzeń – już opisywanych w ostatnich dwu częściach cyklu - trzeba właściwie odnieść tekst pierwszego czytania tej niedzieli. Przytoczmy tekst czytania:

To mówi Pan: A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto Pan wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi, mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. I powstanie, i będzie ich pasterzem mocą Pana, przez majestat imienia Pana Boga swego. Będą żyli bezpiecznie, bo Jego władza rozciągnie się aż do krańców ziemi. A On będzie pokojem.

Prorok zapowiada lepsze czasy; przyjście "pasterza mocą Pana", dzięki któremu Synowie Izraela (wraz z Resztą) będą żyli bezpiecznie. Więcej, władza tego pasterza ma ogarniać nie tylko ich ale sięgać "krańców ziemi". A wszystko to ma dokonać dzięki komuś z Betlejem. Warto przypomnieć: z Betlejem pochodził największy król Izraela, Dawid. Czyli ma to być ktoś z królewskiego rodu Dawida. Trzeba też zauważyć, tą "resztę Izraela". Może jeszcze nie u „pierwotnego” Michasza, ale później to określenie stało się terminem teologicznym. Chodziło o to, że nie cały Izrael ma powrócić z wygnania. „Reszta” była u innych proroków określeniem wybranej, lepszej części Izraela. Tej która nie odstąpiła od Boga. Gdy pamiętać, że księga Micheasza zasadniczo powstała po upadku Izraela, nie Judy (Północy, nie Południa) słowo „reszta” może nabierać nieco innego znaczenia. Chodzi o „zaginione pokolenia Izraela”. O tych uprowadzonych, którzy gdzieś się pogubili i nigdy nie wrócili do Izraela. W sensie teologicznym – choć to chyba ciut naciągana interpretacja – można tu dopatrywać się wszystkich tych, którzy kiedykolwiek zaginęli, odeszli od Boga.

Najciekawsza jednak w czytanym tekście jest wzmianka o pochodzeniu przyszłego wybawcy od początku, od dni wieczności”. W Biblii Paulistów przetłumaczono nawet „Jego początki sięgają praczasu i dni wieczności”. To wyraźne wskazanie na boskość Wybawcy. W duchu starotestamentalnego monoteizmu ta zapowiedź brzmi niesłychanie. Zwłaszcza że za chwilę autor proroctwa sugeruje, iż ów „pochodzący od dni wieczności” narodzi się z kobiety pisząc „kiedy porodzi mająca porodzić”. Aż dziw bierze, że znając to proroctwo Żydzi wzdrygają się przed zobaczeniem w Zapowiadanym Jezusa Chrystusa.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • gut
    19.12.2012 13:55

    Bóg nie chce ofiar ze zwierząt czy pokarmów. Nie podobały się Bogu. Jak tłumaczy Benedykt XVI nie podobały się Bogu ponieważ były to tylko namiastki przez to, które Boga nie zadowalały. Dopiero Jezus jest tą w pełni doskonałą ofiarą na wiek wieków.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama