To On jest moim Bogiem

Imię tego proroka było zarazem deklaracją. Gdy jego rodacy lgnęli do pogańskich kultów kananejskich i oddawali cześć Baalowi, on trwał przy Bogu Izraela.

Reklama

Nie ma żadnego bożka Baala. Nie istnieje też żadna bogini Asztarte. Moim Bogiem jest Jahwe, Bóg Izraela – to etymologicznie znaczy imię Eliasz.

Prorok żył w IX wieku przed Chrystusem. Działał w północnej części Palestyny, za panowania królów Achaba, Ochozjasza i Jorama. Jeśli mówi się „działał”, to w dużej mierze dlatego, że nie powstała prorocka księga biblijna związana z jego imieniem, jak choćby księgi Izajasza czy Jeremiasza. Zostały za to informacje zapisane w historycznych księgach Starego Testamentu, które opisują jego działalność.

To Eliasz przepowiedział królowi Achabowi klęskę suszy, która trwała ponad trzy lata, i to ten prorok stanął do wielkiej batalii z wieszczkami Baala, za co jego głowy chciała królowa Izebel, wielka obrończyni religii Baala.

To Eliaszowi ukazał się Bóg w delikatnym powiewie wiatru na zboczach góry, gdzie przed wiekami Mojżesz otrzymał tablice Dekalogu.

Te obrazy przypominają karty jego działalności, związane z życiem elit jego czasów. Ale Biblia zapamiętała też takie momenty, jak te z dzisiejszego pierwszego czytania, gdy prorok bywał w gościnie w domach swych rodaków. Także tutaj był tym samym Eliaszem, który jest rzecznikiem mocy swego Boga, przynoszącego życie.

Eliasz odszedł z ziemi niespodziewanie. Został porwany do nieba w ognistym wozie. Bazując na tym obrazie, starotestamentalna tradycja zbudowała narrację o oczekiwaniu na jego powtórne przyjście. Izraelici wierzyli, że Eliasz powróci, zanim na ziemi pojawi się oczekiwany Mesjasz.

Pan Jezus nawiązał do tych oczekiwań. Ale Eliasza swego czasu i zarazem spełnienie oczekiwań widział w Janie

Chrzcicielu. Dlaczego? Bo to św. Jan Chrzciciel w czasie ukrytego życia Pana Jezusa pokazywał, że nie ma innych bogów poza Bogiem Izraela, który istnieje, opiekuje się światem i realizuje swój plan zbawienia. Nie istnieją i nie mają żadnej mocy bogowie potężnego Rzymu.

Imperia przemijają. Trwa jedynie Ten, który jest Panem dziejów, realizowanych i w historii wielkich władców, i w losach prostych kobiet, matek bolejących nad śmiercią swych synów.

***

Tekst czytania znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama