Kodeks świętości

W stosunku do drugiego człowieka nie wolno żywić nienawiści, nie wolno szukać pomsty, dlatego że byłoby to sprzeczne ze świętością.

Reklama

Czwarta, ostatnia część Księgi Kapłańskiej nazywana bywa Kodeksem Świętości, ponieważ zapewnia ona o świętości Boga i żąda świętości od Izraelitów: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!”.

Po raz pierwszy Kodeks Świętości wyodrębnił w końcu XIX w. protestancki egzegeta August Klostermann. Był to zapewne samodzielny zbiór. Badacze spierają się dziś o jego kształt, formę, czas i miejsce powstania.

Przeważa obecnie zdanie, że powstał jeszcze przed niewolą babilońską (może w VIII, może w VII w. przed Chr.), a miejscem jego tworzenia była świątynia jerozolimska i działający tam kapłani. Kodeks Świętości został włączony do Księgi Kapłańskiej w czasie jej redagowania już po niewoli babilońskiej, a więc po roku 538 przed Chr.

Czytany dziś fragment Księgi Kapłańskiej to istotne pouczenia Kodeksu, odnoszące się do obowiązków względem innych ludzi. Ciekawa rzecz, że fundamentem postawy w stosunku do innych jest właśnie świętość – najpierw świętość Boga, a potem świętość Jego ludu. W stosunku do drugiego człowieka nie wolno żywić nienawiści, nie wolno szukać pomsty, dlatego że byłoby to sprzeczne ze świętością.

Świętość, określana w tekście hebrajskim przymiotnikiem „kadosz”, oznacza najpierw „oddzielony”. Święty to oddzielony od tego, co nieświęte i co jest jakoś dotknięte skażeniem. Taki jest Bóg i takimi powinni się stawać Jego wyznawcy i czciciele. Świętość oznacza też moralną doskonałość, którą Bóg posiada w stopniu doskonałym i do której zachęca człowieka.

Ciekawą miarą miłości, którą w Nowym Testamencie powtórzy Pan Jezus, jest miłość własna. „Będziesz kochał bliźniego jak siebie samego” – poucza Kodeks Świętości za Księgą Powtórzonego Prawa. To samo powie Pan Jezus, gdy uczony w Prawie zapyta Go, co czynić, by osiągnąć życie wieczne.

Jednakże Chrystusowe pouczenie wyprowadza totalną nowość ze starotestamentalnych pouczeń. Bliźni, nazywany po hebrajsku „rea”, to krewny, sąsiad, członek tej samej społeczności, ale nie dalej niż rodak. Gdy uczony w Prawie zapytał Chrystusa: „Kto jest moim bliźnim?”, usłyszał w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, że każdy, także cudzoziemiec i nieprzyjaciel.

***

Tekst czytania znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama