Oczy na uwięzi. A rozum?

Garść uwag do czytań na III niedzielę wielkanocną roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Kolejny więc raz w okresie Wielkiej Nocy słyszymy wezwanie, aby być ludźmi opromienionymi zmartwychwstaniem. To wydarzenie, ta wielka łaska, powinny nas mobilizować do przyjęcia innego, niebiańskiego stylu życia. Bo przecież już jesteśmy obywatelami nieba, dziećmi Boga…  A następująca po tym czytaniu Ewangelia jest przypomnieniem kolejnego świadectwa zmartwychwstania Chrystusa.

3. Kontekst Ewangelii Łk 24,13–35

Ewangelia tej niedzieli to opowieść o spotkaniu Jezusa i dwóch uczniów zmierzających do Emaus. Jest jednym z kilku świadectw Ewangelii Łukasza potwierdzających prawdziwość zmartwychwstania. Jezus pokonawszy śmierć potwierdził, że wszystko co mówił, jest prawdą. I dał wierzącym w Niego mocną nadzieję życia wiecznego.

Ewangelię tę, czytaną w kontekście pozostałych czytań tej niedzieli trzeba rozumieć jako potwierdzenie tego, co mówił Piotr w dzień Zielonych Świąt i do czego wzywał chrześcijan w swoim pierwszym liście: możecie być inni, możecie żyć nadzieją na życie wieczne, bo wasz Mistrz naprawdę zmartwychwstał. Rozmawiali z nim miedzy innymi dwaj uczniowie w drodze do Emaus.

Przytoczmy opowieść o historii, która w dzień zmartwychwstania wydarzyła się owym dwom uczniom.

Oto dwaj uczniowie Jezusa tego samego dnia, w pierwszy dzień tygodnia, byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i roz­prawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.

On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?”. Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imie­niem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. Zapytał ich: „Cóż takiego?”. Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapew­niają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”.

Na to On rzekł do nich: „O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swojej chwały?”. I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykła­dał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im, Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”.

W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama