Power radykalnych chrześcijan

Garść uwag do czytań na VI niedzielę wielkanocną roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Historia z Szymonem nie jest może aż tak istotna, by o niej czytać w Kościele. Z drugiej strony uzmysławia, jak niesamowite rzeczy musiały się dziać zarówno przez ręce diakona Filipa jak i Apostołów. Szymon niejedno potrafił. I nagle on, znany mag chce zaoferować kupę pieniędzy, żeby też umieć robić takie rzeczy jak oni. To co robił Filip, efekt jaki swoją modlitwa wywołali Piotr i Jan musiało naprawdę robić wrażenie. A co robili? Filip wypędzał złe duchu i uzdrawiał. Piotr i Jan swoja modlitwą sprawili nowe zesłanie Ducha Świętego. Co konkretnie się tam działo nie wiemy, ale na pewno było to coś niezwykłego.

Spróbujmy podsumować jaka nauka płynie z tej historii.

  • Prześladowanie pierwszych chrześcijan sprawiło, że ruszyli oni w świat. Bóg, jak wytrawny mistrz sztuk walki, wymierzony w Jego uczniów cios obrócił przeciwko temu, kto go zadał. Czyli? Cios prześladowań zadał szatan. Jednak przez to, że chciał zniszczyć chrześcijaństwo w Jerozolimie, zaczął tracić swoją pozycję także poza nią.

    Jak widać Bóg potrafi nawet ze zła wyprowadzić jakieś dobro. Nie znaczy to, że tego zła chce. Zło zawsze pozostaje złem. Ale Bóg potrafi nie tylko stępić jego ostrze, ale  i obrócić na korzyść swoją i człowieka.

    A szatan? Wyraźnie widać, że się miota. Nie potrafi powstrzymać się przed zaszkodzeniem swoim przeciwnikom nawet wtedy, gdy jego knowania ostatecznie obracają się przeciwko jego władzy. 
     
  • Bóg pozwalał, by przez ręce uczniów Jego Syna działy się rzeczy niezwykłe. Pytanie czemu dziś takie rzeczy tak często się nie dzieją pozostawiam bez odpowiedzi.
     
  • Filip był diakonem. Miał obsługiwać stoły. Jak widać nie czuł się przez to zwolniony z obowiązku głoszenia słowa Bożego. Ważny przykład dla dzisiejszych chrześcijan, którzy oczekują, ze wyręczą ich w tym zadaniu inni.
     
  • Mamy w końcu w tekście mowę o udzielania Ducha przez włożenie rąk. Różnym od chrztu. Bo przecież Samarytanie, do których przyszli Piotr i Jan chrzest przyjęli już wcześniej. Tak przynajmniej  napisał autor Dziejów Apostolskich. Jak nie widzieć w tej scenie świadectwa istnienia już u początków Kościoła czegoś, co dziś nazywamy sakramentem bierzmowania?

Co ma to czytanie wspólnego z Ewangelią tej niedzieli? W czym jej widzenie ubogaca? By się nie powtarzać, o tym trochę później.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama