On jest Bogiem pokoju

Garść uwag do czytań na XIX niedzielę zwykłą roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

3. Kontekst Ewangelii Mt 14,22–33

Jak to już piałem poprzednim odcinku „Biblijnych kontekstów”, Ewangelia Mateusza to Ewangelia o królestwie. Jezus jest w  niej pokazany jako wypełniający zapowiedzi Starego Testamentu Mesjasz – Król. Chodzenie Jezusa po jeziorze – scena Ewangelii tej niedzieli – znajduje się w części, w której Mateusz zdaje się koncentrować wokół problematyki zaczynającego się urzeczywistniać w świecie królestwa Bożego. Spodziewać się więc można w niej nie tylko dalszego przybliżenia tajemnicy królestwa, ale właśnie też pokazania, jak realizuje się tu i teraz (to znaczy w czasach Jezusa). Rozmnożenie chleba, chodzenie po jeziorze, uzdrowienia... A potem spory z faryzeuszami, z których wyłania się Kościół – nie tylko czysta kontynuacja Izraela, ale pójście trochę na przekór temu, co Izrael w czasach Jezusa prezentował....

Przez ten właśnie pryzmat trzeba spojrzeć na przedstawioną w Ewangelii tej niedzieli scenę. Przytoczmy tu tekst Mateuszowego opowiadania...

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, mio­tana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży noc­nej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zoba­czywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”.

Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”. A on rzekł: „Przyjdź”. Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Je­zusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”.

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.

4. Warto zauważyć

Może po kolei:

  • Może mało istotne, ale piękne. Po rozmnożeniu chleba, zanim wszystko się rozpoczyna, Jezus idzie na górę, aby się modlić. Trochę zaskakująca dla czytelnika jest ta ucieczka Jezusa. Pewnie niejeden egzegeta tłumaczyłby, że chodziło o pokazania powodu, dla którego Jezus tak długo nie dołączył do uczniów. Można jednak spokojnie widzieć w tym nie tylko wstęp do opowieści o kolejnym cudzie. To także odrysowanie pewnego faktu: Jezus w ferworze pracy związanej z nauczaniem ciągle szukał czasu na osobistą modlitwę. I znajdował go. Nawet jeśli odbywało się to trochę kosztem odpoczynku.
  • Apostołowie mieli na wodzie spore problemy. Jezioro Galilejskie nie jest zbyt wielkie. Wyruszyli koło wieczora. Bo wieczorem Jezus był już sam – pisze Ewangelista. Gdy Jezus przychodzi do nich, jest już czwarta straż nocna. Czyli – wedle naszej rachuby – między trzecią a szóstą rano. Apostołowie musieli być już nieźle zmęczeni. I takich zmęczonych i przestraszonych (myślą że widzą zjawę) spotyka Jezus. I szybko przywraca im spokój ducha.
     
  • W chodzeniu Jezusa po wodzie można widzieć manifestację faktu, że Jezus jest ponad prawami przyrody. Jest – jak wyznajemy – jej Stwórcą. Przez Niego przecież „wszystko się stało”... Zwłaszcza, że Jezus nie mówi uczniom „Odwagi, to Ja, nie bójcie się”, ale Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się. Aluzja do imienia Bożego – Jestem który Jestem – bardzo wyraźna. Wtedy także wyznanie uczniów „Jesteś Synem Bożym” nabiera głębszego znaczenia niż tylko stwierdzenie, że Jezus jest pod szczególną opieką Boga. Podobnie zresztą jak wołanie do Jezusa „Panie” – tytuł którym w Starym Testamencie określa się Boga.
     
  • W chodzeniu Jezusa po wodzie można jednak widzieć też manifestację wyższości Jezusa wobec zła. Dlaczego? Morze, zwłaszcza wzburzone, to w Biblii bardzo często synonim ciemnych, wrogich Bogu sił; symbol mocy diabelskich. Jezus chodząc po wodze pokazuje, że nie są Mu nic w stanie zrobić.

    Jeśli tak spojrzeć na sprawę także scena z usiłującym chodzić po wodzie Piotrem przestaje być tylko ilustracją porywczego charakteru tego Apostoła i nabiera znaczenia teologicznego. Gdy zaczyna tonąć Jezus mu pomaga, ale – uwaga – wyrzuca mu brak wiary. Trochę dziwnie brzmiałby wyrzut Jezusa, gdyby chodziło wyłącznie o jakąś zabawę, pokazówkę mocy Jezusa. To chyba jest wskazanie do Kościoła: pokonacie moce złe, ale nie możecie we Mnie wątpić.  
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama