Bóg uwodziciel?

Owo uwiedzenie ma w sobie coś z doprowadzenia do stanu dziecka, które znajduje się u początku drogi ku mądrości.

Reklama

Gdy prorok Jeremiasz skończył głosić swe orędzie na dziedzińcu jerozolimskiej świątyni, kapłan Paszchur kazał go poddać chłoście. Potem, aż do następnego dnia „zakuł go w kłodę”.

Uwolniony wieszcz najpierw wygłosił przepowiednię o marnym losie, jaki czeka kapłana, a potem – tak po ludzku – załamał się. „Uwiodłeś mnie, Panie” – wykrzyczał z głębi swego ja.

Czy przy tym zapłakał? Nie wiemy. Być może tak. Niósł przecież w sobie wspomnienie Bożych słów z chwili powołania, gdy usłyszał: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię… Ustanowiłem cię prorokiem dla narodów… Jestem z tobą, by cię chronić”. I co zostało z tych słów? „Stałem się codziennym pośmiewiskiem”.

Czy Bóg go uwiódł? Opisując ten moment swego życia i swój stan, używa Jeremiasz bardzo mocnego czasownika „patah”. W Księdze Wyjścia pojawia się on w przepisach przeciw tym, którzy dopuszczają się seksualnego uwiedzenia dziewicy. Ale jest to jednocześnie czasownik, który jest swoistym morzem skojarzeń, jakie rodziły się u ludzi używających języka hebrajskiego i myślących po semicku.

Rdzeń „pth” u swego fundamentu znaczy „być szerokim”, to znaczy „otwartym na wpływy”, „gotowym, by zostać napełnionym”. Z tego semantycznego punktu wyjścia ów rdzeń służy do budowania słów mających znaczenie „być młodym”, „nie mieć doświadczenia”, ale też bardzo pozytywnie „być otwartym na mądrość”.

Ciekawa rzecz, że w semickich słowach ów rdzeń nigdy nie buduje słów o znaczeniu „młody, czyli głupi, bo niedoświadczony” (słownik semicki opisujący głupotę tworzy się na rdzeniu „nabal”).

Można by pokusić się o stwierdzenie, że owo uwiedzenie ma w sobie coś z doprowadzenia do stanu dziecka, które znajduje się u początku drogi ku mądrości.

Być może czuł to w głębi Jeremiasz, skoro podniósł się z owej depresji i znów głosił słowo, które „trawiło jego serce jakby nurtujący ogień”. A Bóg w momencie powołania nie obiecywał mu przecież łatwej drogi: „Kładę moje słowa w twoje usta… byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył”.

Taka praca nie zapowiada sympatycznego przyjęcia ze strony słuchaczy. A to dotyczy każdego proroka. „Którego z nich nie prześladowali wasi ojcowie?” – mówił Pan Jezus.

***

Tekst czytania znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama