Wąż, a nie kosmaty diabeł


Myśląc, jak najlepiej ukazać Złego – który totalnie przeciwstawia się Bogu – w opisie pierwszego grzechu ludzi biblijny autor wskazał na węża.


Reklama

Stąd Zły dostał kosmatej sierści, rogów, kozich racic, ogona i wszystkiego, co może straszyć i odrażać   Henryk Przondziono /Foto Gość Nasza ludowa wyobraźnia poszła raczej w sferę strachu
Stąd Zły dostał kosmatej sierści, rogów, kozich racic, ogona i wszystkiego, co może straszyć i odrażać
Sięgał tu do typowych dla swej kultury wyobrażeń, gdzie węże były uosobieniem sprytu, podstępu, inteligencji i mądrości. To ważna obserwacja, bo pozwala na zrozumienie faktu, że Złego nie można lekceważyć.

Nasza ludowa wyobraźnia poszła raczej w sferę strachu, stąd Zły dostał kosmatej sierści, rogów, kozich racic, ogona i wszystkiego, co może straszyć i odrażać. I nie chodzi tu o to, kto lepiej ostrzega przed działaniem Złego, ale o lepsze zrozumienie biblijnego tekstu, który powstał nie tylko dawno temu, ale też w innej przestrzeni kulturowej.

Tamci ludzie rozumieli, że Zły jest inteligentniejszy i bardziej przebiegły od człowieka. Jego nie tyle trzeba się bać, ile nie wolno z nim w żaden sposób paktować, a już sama jego bliskość może zaowocować śmiercią.



Gdy lud wędrujący przez pustynię zaczął szemrać, spotkała go dotkliwa kara: niosące śmierć jadowite węże. One na pustyni nie były niczym wyjątkowym. Ale to, co niosły, jako efekt wcześniejszego szemrania ludu, rodziło proste zrozumienie sensu tej kary: człowiek niczym Zły zbuntował się przeciw Bogu, a efektem jest poddanie się śmiercionośnemu działaniu zła.



Problemem pozostaje tylko to, dlaczego jako ratunek pojawia się wywyższony na wysokim palu miedziany wąż. Zdaje się, że pomocą w zrozumieniu sposobu rozumowania tamtych ludzi jest powszechne wówczas sporządzanie amuletów.

Często przedstawiano na nich wizerunki tego, czego się bano i przed czym one miały strzec. Miedziany wąż był więc nie tyle przedmiotem kultu, ile czymś wręcz odwrotnym. Wąż nadal był wrogiem i nieszczęściem. Siła, która go pokonywała, pochodziła nie z amuletu, ale skądinąd.

„Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże” – wołał lud. I tu znajduje się odpowiedź na pytanie o to, Kto zwyciężał wroga.

Pal z miedzianym wężem był w istocie przypomnieniem faktu, że ratunek jest w Bogu, bo to On jest wszechmocny. To Jemu należy się cześć i to On prowadzi swój lud do Ziemi Obiecanej.

***

Tekst czytania znajdziesz tutaj

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama