Radujcie się, zbawienie jest blisko

Garść uwag do czytań na trzecią niedzielę Adwentu roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.


Wszystko jasne. Warto jednak zauważyć nie tylko słowa, ale też ducha tej wypowiedzi. Przeniknięta jest tymczasowością. Tak, niedługo już nastąpi koniec i życzę wam, żeby Bóg pomógł wam być w tym dniu bez zarzutu. Ale póki co pamiętajcie o tym, o tym  i jeszcze o tym. O modlitwie, dziękowaniu za to co jest, o tym by nie gasić Ducha i nie lekceważyć proroctw... Czyli póki Pan nie przyjdzie trwajcie jakoś w tym prowizorium, ale spokojnie, już niebawem...

Już zostaliśmy zbawieni. Stanie się to jasne w dniu paruzji albo wcześniej, w dniu naszej śmierci. Teraz jest okres przejściowy. Pełna tymczasowość. Nie ma sensu budować na tej ziemi jakichś spraw czy struktur, które miałyby trwać nie wiadomo jak długo. Gdyby chrześcijanie tak żyli...

To w sumie ważne. Czy my, chrześcijanie, żyjemy jak przechodnie oczekujący rychłego nowego porządku czy jak ktoś, kto chce założyć monumentalną cywilizację, która miałaby przetrwać wieki...

3. Kontekst Ewangelii J 1,6-8.19-28

Wszyscy Ewangeliści umieszczają gdzieś na początku swoich dzieł postać Jana Chrzciciela. Ukazują go jako poprzednika Jezusa, którego zadaniem było przygotować dla Niego drogę. To chyba próba odpowiedzi na nurtujący w tych czasach chrześcijan problem relacji między tymi postaciami. Wiemy, choćby z Dziejów Apostolskich, że wspólnoty uczniów Jana istniały jeszcze długo po jego śmierci. Mogło więc chodzić  o przyciągnięcie tych ludzi do Jezusa, pokazanie, że powinni zrobić krok dalej i pójść za tym, którego wskazywał ich Mistrz.

Ewangelię Jana rozpoczyna słynny Hymn o Logosie (Na początku było Słowo). Jest w nim też krótki passus o Janie Chrzcicielu. Po hymnie Ewangelista znów wraca do Jana Chrzciciela.  Oba te fragmenty (drugi nie w całości) wybrano jako Ewangelię III niedzieli Adwentu.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości.

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?”, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?”. Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?”. Odparł: „Nie!”. Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?”.

Odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?”. Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama