Zaufaj

Garść uwag do czytań na II niedzielę w Wielkim Poście roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

4. Warte zauważenia

Może po kolei, bez zwracania uwagę na szczegóły, którymi to opowiadanie różni się od innych, u Mateusza czy Łukasza...

Piotr, Jakub, Jan... Nie tylko ten jeden raz Jezus tylko tych trzech uczniów bierze na świadków szczególnych wydarzeń. Tak też było gdy wskrzeszał córkę Jaira... Dlaczego? Trudno powiedzieć. Być może chodziło o to, żeby nie nadawać sprawie rozgłosu – wspomniany wcześniej tzw. „sekret mesjański” - a jednocześnie, żeby w przyszłości była wystarczająca ilość świadków...

Czego? Chwały Jezusa. To dość nieostre określenie, ale chyba nie ma tu lepszego. Bo nie bardzo da się powiedzieć, co lub kogo konkretnie Apostołowie w Jezusie w tym momencie mieli zobaczyć. Chodziło  raczej, ogólnie, o utwierdzenie ich w przekonaniu, że Jezus jest rzeczywiście Bożym wysłannikiem. Ważne w obliczu zbliżającej się śmierci Jezusa. Pewnie miało im to pomóc nie uciec natychmiast po śmierci Nauczyciela, a poczekać na rozwój wydarzeń...

Owa chwała Jezusa, potwierdzenie Jego posłannictwa wyraża się w kilku elementach. Najpierw to owe lśniąco białe szaty.... To znak jakiejś szczególności Jezusa. Może nie zaraz aż jego bóstwa, ale jednak jakiegoś niezwykłego, bliskiego związku z świętym Bogiem...

Potem rozmawiający z Jezusem Eliasz i Mojżesz... Pierwszy był prorokiem, drugi też, choć dziś częściej uważa się go za prawodawcę. Prorok to ktoś, kto przekazuje wolę Bożą. A Mojżesz zdecydowanie to robił... Oczywiście nie będzie błędem, jeśli ktoś w tych dwóch postaciach widzi symbol wypełniających się właśnie prawa (Tory) i proroków, czyli Starego Testamentu, ale chyba nie ma to w tej scenie większego znacznia. Bardziej chodzi o pokazanie Piotrowi, Janowi i Jakubowi, że Jezus jest kimś w sprawach Bożych bardzo ważnym, skoro ci dwaj, tak wielcy mężowie, pokazują Mu się i z Nim rozmawiają....

Przede wszystkim jednak o chwale Jezusa świadczy ów tajemniczy obłok i rozlegający się z niego głos. Obłok jest w Starym Testamencie znakiem obecności Boga. Izraela przez pustynię podczas wyjścia prowadzi właśnie słup obłoku, obłok też otacza górę Horeb (Synaj), gdy zstępuje na nią Bóg. I w końcu obłok też staje u wejścia do Namiotu Spotkania, gdy Mojżesz wchodzi tam, by twarzą w twarz rozmawiać z Bogiem....

A głos? „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Trochę podobne to do tego, co głos z nieba oznajmia przy chrzcie Jezusa w Jordanie „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.  O ile wtedy było to raczej wskazanie na Jezusa, tak teraz jest jasnym wezwaniem, by traktować Go serio. Jezus jest umiłowanym Bożym Synem, którego trzeba słuchać. Taka jest wola Boża.

Co potem? Najpierw widzenie nagle znika. To też znak, że uczniom się nie przywidziało, że za Mojżesza i Eliasza wzięli jakichś przypadkowych rozmówców Jezusa. Naprawdę stało się coś niezwykłego. A parę chwil później  uczniowie schodzą już z góry. I wtedy słyszą zakaz rozpowiadania o tym co się stało.

Dlaczego? O tym pisałem już wyjaśniając w poprzednim punkcie, dlaczego uczniowie mieli nie mówić, że Jezus jest Mesjaszem, choć przecież faktycznie nim był. Chodziło o owo niewłaściwe, polityczne rozumienie tego tytułu.

Uczniowie oczywiście rozmawiają o wydarzeniu między sobą. Trudno powiedzieć, jak je rozumieli. Chyba nie bardzo wiedzieli po co to wszystko, skoro nie rozumieli też co znaczy „powstać z martwych”. Interpretację dosłowną pewnie odrzucali.

Paradoks, prawda? Oni tego wydarzenia nie rozumieli. A my, czytelnicy, patrząc już z innej perspektywy rozumiemy lepiej. Po to, by uczniowie się kompletnie nie załamali, gdy Jezus zginie. By odważyli się parę dni poczekać...

Bo drogą uczniów Jezusa nie jest trwać w wiecznym święcie Galilei czy blasku uniesień Taboru. Droga uczniów to podążanie za Jezusem do Jerozolimy. Na krzyż. Tabory są tylko po to, by w chwilach ciemności nie zwątpić.

Kiedy jednak czytać tę Ewangelię w kontekście pierwszego i drugiego czytania na plan pierwszy wysuwa się co innego. To „Jego słuchajcie”. Boga, Jezusa trzeba słuchać, choćby się nie rozumiało, jaki sens ma to lub tamto. Bóg jest dobry. I na pewno nie chce naszej krzywdy, ale chce wszystkich nas doprowadzić do zbawienia.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja