Czekając na robaczka

"Zniszczenie Niniwy" krytycy porównywali do znakomitego obrazu "Zgliszcza Sodomy" i "Pyłu Gomory". Jonasz kupił popcorn i czekał.

Pan odrzekł: "Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony?" (Jon 4,4).

Wszedł na górę. Chciał zobaczyć widowisko. „Spektakularne zniszczenie Niniwy” krytycy porównywali do znakomitego obrazu „Zgliszcza Sodomy” i „Pyłu Gomory”. „Świetny materiał” – zapowiadali znajomi. „Mocna rzecz” – cmokali z zachwytu dziennikarze.
Jonasz rozsiadł się wygodnie, wykupił dobre miejsce, zamówił popcorn i czekał. Czekał i czekał. A tu nic. Żadnej zadymy, jatki. Ludzie - jak na złość,… nawrócili się. Prorok zdumiał się: nie sądził, że jego słowa wezmą sobie do serca. Niniwa była miastem „na trzy dni drogi”, a on biegł jedynie przez jeden dzień.
„Ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej. Nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się” (Jon 3,10-4,1)
Nici z krwawego przedstawienia. Żadnych fajerwerków. Grzesznicy nie ujrzeli swego miejsca w szeregu. Jonasz był poirytowany. Położył się pod krzewem rycynusowym. Miał wyraźnie dość. Był rozżalony, musiał odsapnąć po przeżyciach ostatnich dni. I wtedy Bóg zesłał robaczka.
Maleństwo. Drobiazg. Szczegół. Robaczek był złośliwy, zaczął podgryzać krzew. Ricinus communis, pod którym wypoczywał prorok, wyraźnie mu smakował.
„Z nastaniem brzasku dnia następnego Bóg zesłał robaczka, aby uszkodził krzew, tak iż usechł” (Jon 4,8).
Reakcja proroka była zdumiewająca. Ten, który na swej służbowej wizytówce mógłby z powodzeniem napisać: „Jestem wypluty”, zaczął szlochać, rozdrapywać rany, krzyczeć. „Życzył więc sobie śmierci i mówił: Lepiej dla mnie umrzeć aniżeli żyć!” – czytamy.
Malutki niepozorny robaczek, ledwo widoczna drobinka przelała czarę goryczy, doprowadziła proroka do szału. Jonasz eksplodował.
Tkwią w nas ogromne pokłady nieufności. To drobnostki, pozornie niewinne sytuacje powodują, że wybuchamy. Balon pęka z hukiem, a my, zawstydzeni, zasłaniamy usta, zdumiewając się szczerością wypowiedzi, o którą nigdy byśmy się nie podejrzewali. Tak, tak, to ta sytuacja, gdy spod nosa zwiewa ci autobus, a ty zaczynasz przeklinać życie i wchodzić w znajomą rolę „tego-któremu-znów-dzieje-się-krzywda”.
Wydaje ci się, że twardo stoisz? Że masz prawo oceniać tych, którzy ugrzęźli w grzechu? Że jesteś pobożny? Poczekaj. Na robaczka…

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • lu
    07.10.2015 18:39
    Świetne! Dzięki :) Prawda niesiona Duchem, okraszona szczyptą humoru :)

    PS Właśnie czytam Pana czerwoną książeczkę "Pan Bóg - uwielbiam" - jedna wiadomość - jeden przysmak dla ducha - na dzień, bardzo dziękuję!!!! i polecam :)
  • bogna
    07.10.2015 19:14
    W sumie to nie do końca rozumiem.
  • rmolas
    07.10.2015 23:34
    Konkluzja blisko, ale ciut obok...bo jednak mieszkańcy Niniwy nie "ugrzęźli w grzechu", ale się nawrócili.

    Rozumiem jednak wezwanie do niewywyższania się. Oj tak, zbyt często czuję się lepszy od innych. Więc robaczek portzebny, i owszem :-)
  • Adam2
    11.10.2015 15:09
    Jak się ma powyższy opis do sytuacji z dnia dzisiejszego?

    1. Ówcześni mieszkańcy posłuchali Jonasza i żyli w miarę spokojnie do ub.roku

    2.Dzisiaj Niniwa to Mosul z siedzibą Kalifatu tz. Państwa Islamskiego.Chrześcijani zostali zmuszeni do opuszczenia miasta, podobnie w całej Syrii,Iraku i wielu innych państw Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz Afryki.Są oni prześladowani, dyskryminowani i mordowani.

    3.Na ewidentne Ludobójstwo Chrześcian spokojnie przyglądają się ONZ,NATO,UE, chociaż każda z wymienionych instytucji na siły i środki do natychmiastowego usunięcia islamskich /i nie tylko/,zbrojnych wojsk, a także przywrócenie Chrześcijanom utraconych terytoriów i odbudowy zniszczeń.

    Niestety ,również pomoc ze strony Kościoła -dyplomatyczna, rzeczowa, finansowa nie jest taka, jaka mogłaby być.

    4.Czy są analogie do sytuacji z przedstawionych zachowań - musimy sami odpowiedzieć.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja