Tolle et lege!

Z ks. Łukaszem Łaszkiewiczem rozmawia Krzysztof Król.

Reklama

  Krzysztof Król /Foto Gość Ks. Łukasz Łaszkiewicz jest odpowiedzialny za Tydzień Biblijny w naszej diecezji. Na co dzień jest wicerektorem i wykładowcą Pisma Świętego w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu. Odpowiada też za organizację Ogólnopolskiego Konkursu Biblijnego dla Ministrantów i Lektorów
Krzysztof Król: Tydzień Biblijny to chyba dobra okazja, żeby samemu zacząć czytać Pismo Święte…

Ks. Łukasz Łaszkiewicz: Zawsze jest dobra okazja, żeby słuchać Boga, który pragnie szczęścia każdego z nas. Niewątpliwie jednak potrzebujemy takich zewnętrznych motywacji, żeby rozpocząć lub powrócić do lektury Pisma Świętego. W codziennym zabieganiu skupiamy się na tym, żeby działać, a jeśli nie obierzemy właściwego kierunku, to działanie może być podążaniem w złą stronę. To strata sił. Słuchanie Boga poprzez czytanie i rozważanie Jego słowa, pozwala obrać właściwy azymut i cieszyć się życiem.

Jak słowo Boże może wpłynąć na moje życie?

Pragnienie szczęścia jest najważniejszą odpowiedzią. A ono realizuje się wtedy, kiedy wypełniamy plan Boga na nasze życie. Zawsze kiedy czytam i rozważam słowo Boże, a także kiedy głoszę je innym, doświadczam, że to słowo splata się z życiem. W nim można znaleźć siebie i to w Bożej obecności. Każdy, kto doświadczył takiego spotkania z Bogiem poprzez Jego słowo, chce do tego wracać. I tak jak poprzez przebywanie z człowiekiem uczymy się wzajemnego słuchania, tak też można nauczyć się coraz głębszego słuchania Boga.

Jak się do tego zabrać?

Przede wszystkim warto usłyszeć, jak św. Augustyn, wezwanie: „Tolle et lege!” (weź i czytaj) i po prostu zacząć od Ewangelii, a później innych ksiąg Nowego i Starego Testamentu. Jak trafimy na coś trudniejszego, nie zrażajmy się, czytajmy dalej. Bóg będzie do nas mówił.

Zakładam, że Ksiądz sam też czyta Pismo Święte. Co Księdzu to daje?

Najpierw odpoczynek od życia sprawami nieistotnymi. Kiedy czytam Pismo Święte, staram się cały wejść w rzeczywistość, o której czytam. Próbuję zrozumieć tekst, ale też staram się odnaleźć w nim siebie. Czytanie słowa Bożego ciągle jest zachwycające, bo ja zawsze jestem w innym momencie i kontekście mojego życia. A zatem ciągle poznaję coś nowego. Bóg zawsze mówi to, co aktualne. Ponadto w słowie Bożym jest przeogromna mądrość. Ilekroć udaje mi się według niej żyć, staję się lepszym człowiekiem, który doświadcza, że jest bliżej Boga i bliżej człowieka.

Problem w tym, że w wielu domach Biblia to jedynie jedna z wielu książek na półce. Czy jest pomysł, używając języka marketingowego, na „promocję”, Pisma Świętego w naszej diecezji?

Od pewnego czasu w naszej diecezji powstaje duży projekt, który będzie miał na celu promowanie Pisma Świętego i „ubiblijnienie” duszpasterstwa w naszej diecezji. Włączyli się już w to dzieło niektórzy księża i osoby świeckie. Poprzez nasze działania zamierzamy dotrzeć z Biblią do dzieci, młodzieży, małżeństw, całych rodzin, liderów grup modlitewnych, a nawet do księży. Wkrótce będę mógł powiedzieć więcej szczegółów. Póki co szukamy wolontariuszy do podejmowania rozmaitych działań. Zapraszam też do przesyłania konkretnych propozycji, co zrobić, aby jak najwięcej osób miało szansę poznać Boga w Jego słowie.

*

Napisz konkretne propozycje i oczekiwania: www.biblista.pl (zakładka diecezji zielonogórsko-gorzowskiej), a także profil na Facebooku: Ubiblijnieni – Dzieło Biblijne Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej oraz e-mail: ubiblijnienizg@gmail.com.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama