Fotka od Ducha Świętego

Młodzi lubinianie robili zdjęcia wiernym. Te stworzą obraz Jezusa Miłosiernego.

Reklama

W niedzielę 5 czerwca przy kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie (tzw. mały kościół) można było zrobić sobie profesjonalne zdjęcie z Pismem Świętym trzymanym w rękach. W ten sposób miejscowa młodzież salezjańska włączyła się w akcję o nazwie „Słowo z Mocą”. Z jednej strony było to świadectwo przyznawania się do Pisma Świętego z drugiej ważny etap tworzenia wielkiego plakatu Jezusa Miłosiernego, który zawiśnie podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

- Przeprowadziliśmy akcję, która dzieje się w całej Polsce. Organizuje ją w kraju Wspólnota Syrach. Każdy kto dał sobie zrobić zdjęcie, otrzymał je od nas w formie cyfrowej. Uczestnicy są zachęcani, by je później ustawili jako swoje zdjęcie profilowe na portalu facebook. W ten sposób dają świadectwo przyznawania się do Jezusa i Słowa Bożego. Dodatkowo te zdjęcia zostaną przez nas wysłane do Warszawy. Powstanie z nich kolaż obrazu Jezusa Miłosiernego - mówi Paweł Sitarczyk.

Do godziny 18.00 z zaproszenia skorzystało prawie 90 osób. A nie było to ostatnie słowo, bo z chwilą kończenia mojej rozmowy ,do stolika zapisów podeszło jeszcze kilkanaście osób. Nie była to też ostatnia Eucharystia tego dnia!

Młodzi lubinianie przyznają się do Jezusa   Jędrzej Rams /Foto Gość Młodzi lubinianie przyznają się do Jezusa - Przygotowaliśmy około 100 zgód na publikację wizerunku. Jest więc zdecydowanie więcej chętny niż się spodziewaliśmy - mówi Paweł Sitarczyk.

Samo zrobienia zdjęcia to zaledwie kilka sekund, zaś późniejsza radość z dobrego dzieła - bezcenna.

- Gdy ksiądz przypomniał o akcji na ogłoszeniach parafialnych na Mszy świętej, serce mi się poruszyło i pomyślałam - pójdę. Chciałam publicznie wyznać, że kocham Boga. Dlatego bez problemu stanęłam i dałam zrobić sobie zdjęcie. Miłe i piękne jest to, że moja twarz stworzy wizerunek Jezusa - mówi Anna Hamielec.

- Chyba Duch Święty mnie tu przysłał. Wcześniej o tym nie myślałam. Dopiero na ogłoszeniach coś mnie poruszyło, bo przecież czego mam się bać? Pisma Świętego? Nigdy! Mam nadzieję, że moja otwartość na kogoś wpłynie. Niech Duch Święty działa! - mówi Wiesława Czerniawska.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama