Świętosław Milczący

Zapomniany świadek wiary o słowiańskim imieniu. Kim był zmarły w 1489 roku Silenciosus?

W ogólnym harmiderze i hałasie, który otacza nas na co dzień, w medialnym szumie „śmietnika” środków społecznego przekazu (C.M. Martini) – cisza, milczenie, stają się nie tylko przysłowiowym „złotem”, ale koniecznym elementem terapii dla współczesnego człowieka. Wielu tęskni za kontemplatywnym stylem życia, ucieka w świat ciszy, zamyka się w ośrodkach i domach zakonnych, by odrodzić się wewnętrznie, odkryć na nowo sens swojego życia. Zapomniany świadek o słowiańskim imieniu – Świętosław nie widnieje w martyrologiach i oficjalnych wykazach hagiograficznych. Próbowano jednak wyeksponować tego błogosławionego męża z przydomkiem Milczący (Silenciosus) wśród wielkich świętych królewskiego Krakowa, choć miał pochodzić ze Śląska, a konkretnie z Suszca k. Żor.

Czytaj! Mt 11, 25-30
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Rozważ!
Tylko w ciszy można usłyszeć słowo Boże, a człowiek wyciszony i rozmodlony (kontemplatywny) potrafi trwać wobec Słowa i wciela je w życie (por. Łk 8, 15. 21; 11, 28; Ap 1, 3; Jk 1, 22). Świętosław Milczący był prawdopodobnie altarzystą przy kościele Mariackim w Krakowie. Inni uważają, że był grabarzem lub szewcem o dużym, choć nieco osobliwym wyrobieniu ascetycznym (por. H. Fros, F. Sowa, Księga imion i świętych, t. 5, 396).

Jan z Trzciany, Marcin Baroniusz czy ks. dr Czesław Skowron († 2012), krakowski historyk, próbowali zebrać wszystko, co o jego życiu udało się odtworzyć (por. Świętosław Milczący zwany błogosławionym, w: Hagiografia Polska, t. II, Poznań 1972). Przetrwało kilka obrazów, ukazujących Silenciosusa w gronie znanych świętych z Krakowa, np. św. Jana z Kęt czy św. Stanisława Kazimierczyka. Nic bliższego jednak o nim nie wiemy.

Jedna z hipotez utrzymuje, że pochodził on z Suszca, z terenu obecnej parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika (inni twierdzą, że chodzi o podkrakowskie czy morawskie Sławkowo lub czeski Skoczic). Miejscowy proboszcz, zabiegał o ożywienie kultu Świętosława Milczącego, zwanego błogosławionym. Prowadzi badania historyczne i zachęca wiernych do modlitwy za przyczyną ich przemożnego Patrona i Orędownika, zwłaszcza w tym, co dotyczy nawrócenia, przebaczenia oraz sakramentu pokuty i pojednania. „Mocno wierzę, że w roku duszpasterskim 2014/15, poświęconym tej tematyce, 525 lat od narodzin dla nieba Świętosława, dobry i miłosierny Bóg spojrzy łaskawie na tę skromną inicjatywę upowszechnienia wiedzy o życiu i kulcie patrona dobrej spowiedzi” – pisze duszpasterz na stronie internetowej parafii.

Jedno z ewangelicznych błogosławieństw wyróżnia ludzi cichych, obiecując, że „oni na własność posiądą ziemię” (Mt 6, 5). Punktem odniesienia dla nich jest sam Jezus, który przekonuje uczniów: Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 29; por. 21, 5). Słowo „cichość” rzadko jest dziś używane, a jeśli już się je stosuje, to z jakimś odcieniem negatywnym: albo jako słabość, szybkie ustępowanie innym, albo, przeciwnie, jako niewzruszoność, obojętność, właściwą człowiekowi, który kieruje się zimnym wyrachowaniem czy celami politycznymi. Najczęściej jednak „cichość” przywodzi nam na myśl człowieka, który daje się łatwo nabrać i nigdy nie potrafi postawić na swoim (por. C.M. Martini, Błogosławieństwa, 45).

O człowieku cichym można również mówić jako o takim, który nie używa przemocy; jest łagodny, uprzejmy, miły, delikatny, dobrego serca. Analogii do takiej postawy można szukać w Ps 37, 10-11:

Jeszcze chwila, a nie będzie przestępcy;
Spojrzysz na jego miejsce, a już go nie będzie.
Natomiast pokorni posiądą ziemię
I będą się rozkoszować pełnym pokojem.

Mistrz zachęca uczniów, by naśladowali w Nim dwie szczególne cechy: jestem cichy i pokorny sercem. Przypomina to popularne w pobożności chrześcijańskiej wezwanie: „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego!”.

Silenciosus wybrał sobie pokorę, cichość i łagodność jako istotną ozdobę dla swojego życia i posługi w świątyni mariackiej w Krakowie (por. 1 P 3, 3-4). Nie eksponował swojej osoby, ale przede wszystkim okazywał miłość bliźniemu, stąd był zaliczany do ludzi szczęśliwych, błogosławionych, kochanych przez Boga i ludzi. Łagodził bowiem spory, podprowadzał do konfesjonału, pełnił – w pełni tego słowa znaczeniu – „posługę jednania” (por. 2 Kor 5, 19-20; Kol 1, 19n). Dzisiaj potrzeba nam takich cichych przewodników, którzy pomagają innym się zmienić; odkryć w sobie to, co dobre i szlachetne; otworzyć się na miłosierne działanie Boga, sprowadzające grzesznika na nowo w sferę łaski (Rz 5, 10).

Posługa jednania wzywa do osobistych pytań:

• Do życia w cichości potrzebna jest wielka delikatność wobec tych, którzy są słabi, cisi z natury, gdyż nie potrafią się obronić. Jak odnoszę się do takich ludzi?

• Czy potrafię „nie odpowiadać złem na zło”, ale zło dobrem zwyciężać (Rz 12, 21)?

• Jak wypełniam „posługę jednania” w swoim środowisku zawodowym, szkolnym, w miejscu pracy?

Módl się!
Panie Jezu, Ty się nie bałeś postawić u początków Twojego życia pośród ludzi i Twojego działania – rodzin, ludów i narodów tak bardzo podzielonych. Nie bałeś się wejść w ludzkość podzieloną i żyjącą w niezgodzie. Spraw, abyśmy poprzez pokorną refleksję nad naszymi podziałami, nad waśniami, także dotyczącymi rzeczy małych i prostych, mogli pojąć tajemnicę wielkiego pojednania, którego dokonujesz na krzyżu, którego nadal dokonujesz poprzez Kościół i Eucharystię. Daj, byśmy za Twoją łaską stali się narzędziami pojednania i pokoju. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem, w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen (C. M. Martini, Powołanie świeckich, Kraków 1999, 106).

Żyj słowem!
W sakramencie pokuty i pojednania wyznawcy Chrystusa są świadkami Jego zwycięstwa nad grzechem, złem i szatanem. Dlatego prześladowcy nie chcą dopuścić ich do głosu – zamykają im usta. Znamienny tytuł nadał ks. prof. W. Chrostowski swym wspomnieniom o bł. ks. Jerzym Popiełuszce: Świadectwo. Świadek, który mówi prawdę aż do oddania życia, jest dla złych mocy śmiertelnie niebezpieczny. Wymownym świadectwem ewangelizacji jest też ciche świadectwo, które „trwa w nierozłącznej wspólnocie z Bogiem, a zarazem w nieograniczonej gorącości ducha poświęca się dla innych” (EN 41). Bądźmy takimi świadkami!

*

Powyższy tekst jest fragmentem drugiego wydania książki „Świadkowie prawdy z tej ziemi. Śląscy święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze w rytmie lectio divina” autorstwa księdza Jana Kochela. Wydawca: Uniwersytet Opolski, 2016 r.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja