Cierpliwy dla niedowiarków

Bóg niekoniecznie mówi „masz natychmiast uwierzyć”. Potrafi cierpliwie prowadzić tak, by na ludzkie zaufanie „zasłużyć”.

Reklama

Chyba tak. Zwykliśmy myśleć o postaciach Starego Testamentu jak o bohaterach wiary. Dlatego oburzamy się, kiedy odkrywamy ich grzeszność. Tymczasem okazuje się, że to byli ludzie chodzący sporo po manowcach. I często nie ich, ale Boży wybór zrobił w nich ważne postaci historii zbawienia. W kontekście reakcji Jakuba na nocne widzenie najbardziej zaskakuje jednak to, co mówi on chwilę później: „Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną, strzegąc mnie w drodze, w którą wyruszyłem, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia się i jeżeli wrócę szczęśliwie do domu ojca mojego, Pan będzie moim Bogiem”.

Jeżeli? Jeżeli Pan Bóg da mu to wszystko czego chce, to on łaskawie uzna Go za swojego Boga?! Stwierdzenie to pokazuje, że Jakub, syn Izaaka i wnuk wielkiego Abrahama był ateistą albo poganinem! On dopiero wybierze Boga swojego dziadka i ojca na swojego Boga. I to pod warunkiem, że Bóg pomoże mu szczęśliwie przejść przez życiowe perypetie. Uświadomienie sobie tego faktu pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na jego wcześniejsze postępowanie, na owo podstępne zabranie bratu błogosławieństwa. Zresztą także lektura dalszej części opowieści o Jakubie nie pozwala na uznanie go za postać pomnikową. Prawda, szczerze się zakocha i zostanie oszukany. Gdy jednak będzie wracał w rodzinne strony w stosunku do Ezawa wykaże się daleko idącą przebiegłością, trochę sprzeczną z zaufaniem, że Bóg go przed gniewem brata może obronić. Później jego różny stosunek do synów z różnych matek stanie się ostrzeżeniem, jak nie postępować z dziećmi. Nie, nie był nieskazitelnym wzorem wiary. A mimo to Bóg właśnie jego wybrał, by obietnica licznego potomstwa dana Abrahamowi, zaczęła w końcu przybierać bardziej realne kształty.

„Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną”... Gdy dziś ktoś tak mówi, orzekamy, że to bezczelność. Że to wystawianie Boga na próbę i głupie stawianie się; robienie Bogu łaski, jakby marny człowiek mógł Mu swoją wiarą oddać jakąś przysługę. Przecież Bogu zawsze trzeba mówić „tak” i choćby nie wiadomo co, trzeba zawsze każdą prośbę, próbę przekonania Go do swoich racji, kończyć stwierdzeniem „bądź wola Twoja”. I to prawda, tak powinno być. Znamienne jednak, że Bóg na takie – z naszej perspektywy – mało mądre stawianie sprawy przez Jakuba, wcale się nie obraził. Nie raził go natychmiast piorunem, nie zemścił się za brak zaufania. Wręcz przeciwnie: niedowiarkowi Jakubowi przez kolejne lata udowadniał, że naprawdę Mu na nim zależy. I opiekował się nim na jego dość trudnych drogach życia...

Bóg jest dobry, Bóg jest cierpliwy, Bóg zniża się do prowadzenia z człowiekiem dialogu.... Nie, to nie obraz Boga przyniesiony przez Chrystusa. Takim pozwala nam Go widzieć także Stary Testament...

***

Więcej tekstów z cyklu „Dobry Bóg Starego Testamentu” pod adresem:

http://biblia.wiara.pl/doc/3684382.Dobry-Bog-Starego-Testamentu

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Gość
    04.03.2017 16:44
    No cóż jeszcze można do tego dopowiedzieć? Mnie osobiście postać Jakuba się podoba z tego względu ,że mam starszego brata jak Jakuba Ezawa. I z reguły ci co mają starszego brata to wiedzą ,że starszy brat ukazuje swoją wyższość nad młodszym bratem. Jest silny , chamski i światowy jak Ezaw. A taki delikatny Jakub jest wrażliwy i ma dobre serce. A Bóg patrzy na serce. I wybiera to co słabe by poniżyć to co mocne. Dodatkowo Jakub był szczery - co myślał to powiedział Bogu. Przynajmniej był otwarty i niefałszywy jak Ezaw. Pan Bóg lubi ludzi , którzy mówią to co myślą . A nawet lubi ludzi , którzy na Nim wymuszają błogosławieństwo jak Jakub. Bóg nie lubi ciepłych klusek . Bóg lubi ludzi gorących. ( Obyś był zimny albo gorący nigdy letni). A taki Ezaw to były ciepłe kluski _ Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek . Wziął sobie sam Kananejkę , wybudował dom itd. wbrew zakazom żydowskim. A Jakub robił nie sam tylko z Bogiem. Nawet i wymuszał na Bogu gdy z Nim walczył. Tylko trochę mi się nie podoba ,że Bóg mu nie dał w pełni ukochanej Racheli i niejako go wykorzystał by spełnić obietnice Abrahamowi dając mu niechcianą żonę - siostrę Racheli. Ale cóż . Jak to mówimy - wola Boża. A i tak Jakub lepszy był od Ezawa.
  • SZ
    06.03.2017 21:00
    I tak kontynuując wątek Jakuba młodszego syna. Widzę w nim podobieństwo do syna marnotrawnego z Nowego Testamentu. Starszy syn bezbłędny, ciągle przy Ojcu . A jednak ten starszy syn szemra wobec ojca. I jest z tym Ojcem ale tak z obowiązku, musu. Nie czuć w nim radości , zadowolenia. A ten młodszy - szalony , bezczelny ale z ikrą. Szalony w grzechu ale i szalony w powracaniu do Ojca. A Ojciec jakby nie patrzeć jednak wolał młodszego bo tęsknił za nim- ciągle wychodził na drogę i spoglądał stęskniony czy nie wracał do domu. A jak zobaczył ,że wraca to ,,szalenie" wybiegł mu naprzeciw. A i była uczta i szaty i pierścień. Jednym słowem impreza nie z tej ziemi. A ten starszy syn to takie ciepłe kluski . Zasadniczo nawet nie syn tylko posłuszny urzędnik. Tak się mówi ,że Ojciec zostawił samego w krainie świń. Tak nawet z punktu logiki Pisma Świętego to jest to nieprawda. Bóg nazywa się ,,Jestem który Jestem" . Skoro Bóg Jest to jest wszędzie. To znaczy ,że również był przy synu w krainie świń. Czuwał nad nim i dawał do zrozumienia żeby wrócił do domu. A nawet tak sobie myślę z pewnością ,że nieraz mu tam w tej krainie świń uratował życie by ten syn wreszcie wrócił do domu. A i pewnie w tej krainie świń dopomógł mu w niejednej pracy.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama