Jedność, czyli czułe przytulenie

Opuszczając Ducha Świętego, rozstajemy się nie tylko z Nim i z innymi, ale też ze swoją prawdziwą tożsamością.

Reklama

Łaska od Jezusa Chrystusa, miłość od Boga i jedność od Ducha Świętego. Apostoł Paweł klarownie oddziela działanie poszczególnych Osób Trójcy Przenajświętszej.

Jeden Bóg w trzech Osobach daje swoją tchnącą pokojem ojcowską miłość w łaskawości, jaka objawia się w Chrystusie, by doprowadzić do jedności w Duchu Świętym cały Kościół. Jedność w Duchu Świętym została nazwana w tym fragmencie po grecku koinonia, czego odpowiednikiem łacińskim jest communicatio, a Salkinson i Ginsburg przełożyli to pojęcie jako… liwejah, co tłumaczy się jako czułe przytulenie, wierne przywiązanie niczym uroczysta przysięga lub też splecenie kwiatów jako nadobnego wieńca. Znane imię protoplasty rodu kapłańskiego – Lewi – pochodzi właśnie od tego wyrażenia.

Syn Lei, odsuniętej żony Jakuba, otrzymał to imię w chwili, gdy Lea bardzo liczyła na czułe przywiązanie męża. Potomkowie Lewiego na wezwanie Mojżesza przyłączyli się do niego wiernie i byli gotowi na wszystko, byleby tylko nie zdradzić przywiązania do Boga i Jego prawa. Czułość oczekiwana przez Leę od męża Jakuba po tym, jak urodziła Lewiego, i wierność lewitów podczas bałwochwalczego odstępstwa, gdy lud grzeszył kultem złotego bydlęcia, splatają się w wyobrażenie tego, czym jest liwejah – jedność wspólnoty Kościoła.

Jeśli jedność, to tylko taka, w której wszyscy tworzą wieniec przywiązania do Boga Ojca, w łaskawym miłosierdziu Jezusa, które pozwala na tworzenie komunikacji bez uprzedzeń, bez lęku, bo bez osaczenia. Wszędzie tam, gdzie pojawia się zwyrodniała imitacja miłości, nie może zaistnieć przywiązanie do Boga Ojca ani korzystanie z łaskawości Chrystusa, ani nie może powstać przyjaźń w Duchu Świętym we wspólnocie. Wszystkie deformacje miłości mają za kurtyną udawania osądy i skrywane porównywanie się. Przejawy miłości, którą obdarza Duch Święty, mają na scenie szczerości usprawiedliwienie i uniżenie.

Opuszczając Ducha Świętego, rozstajemy się nie tylko z Nim i z innymi, ale też ze swoją prawdziwą tożsamością. Przytulenie wierności, jakie otrzymujemy od Trójcy Przenajświętszej, tworzy zdrowe przywiązania, splatając łańcuch wieńca wspólnoty. Żadne ludzkie przywiązanie nie ma szans, by przetrwać, jeśli od niego samego nie jest silniejsze moje i czyjekolwiek przywiązanie do Trójjedynego Boga. 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama