Skarb i perła, które promieniują

To nic innego jak obecne w słowach i czynach Pana Jezusa zbawienie.

Reklama

1. W Mateuszowej Ewangelii po części opowiadającej o cudownych czynach Pana Jezusa następuje część przypominająca Jego przypowieści o królestwie niebieskim. Zbawiciel, który dokonał zdumiewających znaków, naucza, czym ma być królestwo, które zapowiadały dokonane cuda. Obrazuje je szereg przypowieści. Królestwo niebieskie jest jak ziarno rzucane przez siewcę, które przynosi plon od trzydziestokrotnego po stokrotny. Ono jest jak dobry zasiew, w którym niestety pojawia się kąkol; jest jak ziarno gorczycy i zaczyn, które z małego początku przynoszą nieoczekiwanie wielkie plony. To królestwo jest wreszcie czymś bezcennym, niczym skarb i perła, dla których – by je zyskać – warto i trzeba pozbyć się wszystkiego, co do tej pory stanowiło absolutny świat wartości.

2. Wielu z nas uważa, że gdyby było świadkami cudu, uwierzyłoby bez zastrzeżeń. Ale takimi świadkami cudów dokonanych przez Pana Jezusa, oprócz prostego ludu, byli również duchowi przywódcy, jakoś predestynowani do tego, by pozytywnie odpowiedzieć na takie znaki. I tu zdziwienie. Oto oni odrzucili je jako pierwsi. I oni, jako wątpiący, obok uczniów, słyszą jako pierwsi nauczanie Pana Jezusa o królestwie niebieskim. Odrzucili czyny bardziej spektakularne, czy będą więc w stanie przyjąć słowa? Ich także nie przyjęli. I w ten sposób odrzucili szansę na to, by zrozumieć, czym są ziarnko gorczycy i zaczyn, czym są skarb i perła, dla których pozyskania ich poszukiwacze byli w stanie porzucić i oddać wszystko, co do tej pory było bezcenną wartością.

3. Doczesność ma swą ogromną siłę przyciągania. Rzecz dotyczy nie tylko tego, co posiadamy, ale także tego, co w wymiarze materialnym taktujemy jako symbole, bez których zdaje się, że nie przetrwamy. Nasi bracia za wschodnią granicą, katolicy, ale też grekokatolicy i prawosławni – chrześcijanie – byli w czasach sowieckiego zniewolenia świadkami wysadzania przez komunistów w powietrze kościołów, tak by nie został żaden znak ich wiary i by nie przetrwali. A oni przetrwali, bo swój skarb mieli w sercach. I dziś spotykamy ich jako „małe trzódki”, które przeżyły w morzu nienawiści. Z drugiej strony spotykamy w Europie Zachodniej kościoły przemieniane w restauracje. Nie trzeba podkładaczy ładunków wybuchowych, bo Chrystusowe trzody wymarły tam lub wyziębły. Tamte skarby i perły nie tyle odkryto, ile zagrzebano. Może kiedyś ktoś ich na powrót będzie szukał.

4. Skarb ukryty w roli i drogocenna perła to obecne w słowach i czynach Pana Jezusa zbawienie, dla którego pozyskania warto poświęcić wszystko inne. Skarb i perła pozostają ukryte. Ale one są powszechnie dostępne, bo to czyny i nauczanie Zbawiciela. Zakopuje je współczesność, która chce żyć tak, jakby Boga nie było. By je na powrót odkryć, współcześni poszukiwacze muszą przedzierać się przez pokłady obojętności i wrogości. Ważną rzeczą jest to, że skarb i perła są Bożymi darami i dlatego promieniują. One nie tyle są ukryte, ile chcą być znalezione. 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama