Judasz

Postać Judasza Iskarioty do dziś budzi zainteresowanie i dużo kontrowersji.

Wielu uczonych, historyków i światłych ludzi wysuwa różanego rodzaju wytłumaczenia i motywy działania tegoż człowieka. Niektórzy podkreślają tylko żądzę pieniądza, inni zaś mówią o rozczarowaniu się działalnością Chrystusa, zaś jeszcze inni przedstawiają go w jeszcze inny sposób, jako osobę szarpaną wieloma emocjami, polityka chcącego doprowadzić do rozmowy „pojednawczej” z faryzeuszami, starszymi, uczonymi w Piśmie, aby Jezus mógł się przed nimi wytłumaczyć. Tylko dzięki takiej rozmowie, widział szansę uchronienia Go przed śmiercią i dążył do zorganizowania spotkania. Nie wiedział, że faryzeusze postanowili Jezusa zabić.

Judasz dał się omamić. Jako uczony w prawie wiedział, że takie rozmowy mogą wiele zdziałać i załagodzić wszelkie konflikty. Jednak Jezus nie chciał iść na żadne ustępstwa, nie chciał się podporządkowywać obłudnikom. Chrystus był niewygodny dla „władz” i gdyby poszedł na ustępstwa zaparłby się samego siebie i sprzeniewierzył Swemu Ojcu. Judasz widząc jednak, że został oszukany przez faryzeuszy, którym tylko chodziło o to, aby zabić Chrystusa, poczuł się jak zdrajca. Poszedł do nich, oznajmiając im, że nie tak było między nimi ustalone i rzucił srebrnikami. Oni zaś zaśmiali mu się w twarz. Odszedł przeżywając straszne wyrzuty sumienia.

„Wtedy Judasz, który go wydał, widząc, że był skazany, żalem zdjęty, odniósł trzydzieści srebrników przedniejszym kapłanom i starszym mówiąc: Zgrzeszyłem wydając krew sprawiedliwego. A oni rzekli: Cóż nam do tego? To twoja rzecz. I porzuciwszy srebrniki w świątyni oddalił się, poszedł i powiesił się”( Mt. 27,3-5) To tylko są pewne dywagacje, gdyż nigdy za życia ziemskiego nie dowiemy się jak było naprawdę.

Czy możemy go osądzać? Przecież wiemy, że Piotr również zaparł się trzykrotnie Jezusa. Nawet został nazwany szatanem (Mt. 16,23), a jednak Jezus bardzo go miłował, czyniąc go budowniczym Swego Kościoła. Wiemy, że Chrystus był gotów przebaczyć także tym, którzy go krzyżowali mówiąc ” Ojcze odpuść im , bo nie wiedzą co czynią” (Łk 23,34) i czy wówczas Jezus mógłby nie przebaczyć Judaszowi proszącemu o litość? Byłoby to zaprzeczeniem miłosierdzia Jezusa.

Dzisiaj widzimy tendencje dążące do usunięcia stereotypu mówiącego o Judaszu jako o największym z grzeszników. Trzeba też wspomnieć, że postać Judasza jest wpisana w Plan Boży, który miał się wypełnić.

Spoglądając na obraz E. Okunia widzimy profil dwunastego z Apostołów, cierpiącego, z twarzą ustawioną w stronę miasta kojarzącego się z Jerozolimą, lecz nią nie będące. Artysta bowiem namalował architekturę Rzymu.

Miasto jest częściowo zacienione a częściowo zalane słońcem oddając letni wręcz wakacyjny klimat. Fragmentami ciężkie niebo podkreśla wagę cierpienia mężczyzny. W nietypowy dotąd sposób został przedstawiony Judasz, mający na głowie założone w postaci diademu 30 srebrników. Stoi on na skałach jakby szukał Jezusa, jakby chciał się wznieść ku Niemu.

Nie przez przypadek został ubrany w czerwoną szatę, jakby chciał się przyodziać w miłość Chrystusa, aby ten mu przebaczył i przyjął go z powrotem do grona swoich najbliższych. Przypominać to też może jakiś „swoisty chrzest”. Przyobleczenie dziecka w szatę jest znakiem przyodziania go w Chrystusa. (I mimo, że szaty dziecka chrzczonego są białe nie czerwone, jednak te i te symbolizują Jezusa).

Chrzest przypomina nam krzyżową śmierć Syna Bożego i w dzień Męki, i Śmierci kolorem liturgicznym w Kościele jest właśnie czerwień. Wydaje się jednak, że Judasz nie potrafił sobie poradzić z ciężarem swojego grzechu, jaki go przytłacza. Jedynym rozwiązaniem, jakie widział a jakie mogłoby być zadośćuczynieniem dla samego siebie, dla swojego czynu, jest decyzja o odebraniu sobie życia.

Czuł, że nie zasługuje na to by dalej żyć. Decyduje się oddać to, co najcenniejsze, aby zmniejszyć choć odrobinę skalę czynu, jako swoisty dar przebłagalny dla Mesjasza.

Chwile, które uchwycił artysta, są jednymi z ostatnich chwil z życia dwunastego Apostoła, który należał do najściślejszego grona uczniów Jezusa.

Informacje o artyście:
Edward Okuń urodzony w 1872 w Wólce Zerzeńskiej koło Warszawy. Polski malarz, rysownik i ilustrator. Kształcił się w Klasie rysunku u Wojciecha Gersona w Warszawie, w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie oraz w Monachium i w Paryżu. Przez wiele lat mieszkał w Rzymie. W wieku 49 lat postanowił powrócić do Polski i jako profesor zaczął wykładać w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie.

W jego twórczości można zauważyć typowe elementy dla secesji i symbolizmu. Dlatego niektóre jego obrazy tak bardzo przypominają malarstwo G. Klimta. Jego malarstwo cechowała wielka dekoracyjność, kładł także nacisk na kolorystykę. Artysta bardzo często wystawiał swoje prace także a granicą m.in. w Paryżu, Monachium Rzymie. Tworzył również ilustracje do książek L. Staffa, S. Żeromskiego i J. Kasprowicza. Zmarł w 1945 w Skierniewicach.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja