Czy nauka Pawła była sprzeczna z nauką Jezusa?

Reklama

Niniejszy tekst jest odpowiedzią na tekst Mariusza Agnosiewicza pt. Stosunek do Prawa[1], zamieszczony w jego serwisie racjonalistycznym. W tekście tym Agnosiewicz za pomocą pewnych przykładów z Nowego Testamentu chce dowieść, że nauka Jezusa jest sprzeczna z nauką Pawła. Postaram się niżej odpowiedzieć na te zarzuty. Tradycyjnie, dla ułatwienia odróżnienia moich wypowiedzi od wypowiedzi Agnosiewicza, jego tekst zaznaczam kursywą[2].

Polemika:

Jezus przestrzegał ściśle nakazów Prawa, nie mówił nic o znoszeniu jego wraz ze swoim nadejściem. "Był rzeczywiście uległy zakonowi Mojżeszowemu od swego dzieciństwa aż do śmierci… Przestrzegał wszystkich przepisów zakonu; święcił wszystkie dni sabatu, powstrzymywał się od mięs zakazanych, obchodził wszystkie święta i nawet przed śmiercią odprawiał Paschę… Urodziwszy się Izraelitą, żył niezmiennie jako Izraelita" (Wolter).

Odpowiedź:
Wolter ma tu być jakimś autorytetem? Chyba tylko dla wolnomyślicieli. Po drugie, zauważmy, że z cytatu Woltera wcale nie wynika to, co twierdzi Agnosiewicz. To, że Jezus przestrzegał nakazów Prawa, nie oznacza jeszcze, że całe ono miało nadal obowiązywać w każdym najmniejszym szczególe. Po trzecie wreszcie, co do słów Woltera, że Jezus przestrzegał „wszystkich przepisów zakonu”, to ciekawe, skąd Wolter to wie. Aż tak szczegółowych informacji o Jezusie w tym zakresie Ewangelie ani nawet reszta NT nie podają.


Mówił do swych uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić (nie znaczeniu "udoskonalić" lub "dopełnić", jak chcieliby tego późniejsi chrześcijanie, lecz "zrealizować zapowiedzi prorocze" - przyp.). Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż wszystko to się stanie (katolicy mylnie tłumaczą to jako "aż się wszystko spełni" (BT), co mogłoby sugerować, że wszystko się spełni, gdy nastąpi śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, w rzeczywistości lingwistyczne tłumaczenie oddaje właściwy sens tych słów: Prawo żydowskie nie może się zmienić ani o jotę, aż do końca świata - "łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z Prawa" - mówi gdzie indziej Jezus (Łk 16, 17)) Ktokolwiek zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim"(Mt 5, 17-19).

Odpowiedź:
Jak zwykle, Agnosiewicz ma swój prywatny kontekst wypowiedzi Jezusa, obcy w rzeczywistości temu, co naprawdę On w tym tekście przekazuje. Jak na ironię wystarczy jednak przeczytać fragmenty dalsze z Mt 5, których Agnosiewicz już „zapomniał” zacytować, aby dostrzec, że Jezus mówi o wypełnieniu Prawa właśnie w sensie Jego udoskonalenia. W sporym fragmencie Mt 5,21-48 Jezus mówi o udoskonaleniu Prawa ST: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał […], a Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie” (Mt 5,33-34); czy: „Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu”; itd., itp. Wystarczy spojrzeć na szerszy kontekst tekstów z Biblii, na jakie „powołuje” się Agnosiewicz, a już widać, że mają one zupełnie inną wymowę, niż on sugeruje. Warto też zauważyć, że Jezus udoskonalił też naukę Prawa w kwestii małżeństwa, kiedy sprzeciwił się danej przez Mojżesza idei tzw. listu rozwodowego (por. Mt 19,7-8; Pwt 24,1n; Lb 30,10n).


Tym, kto się na to poważył, okazał się być św. Paweł.

Odpowiedź:
A czemu również nie Jezus w powyższych wypowiedziach z Mt 5,21-48, w których Jezus modyfikuje, wręcz zmienia Prawo ST? Czemu tam już Agnosiewicz nie dopatrzył się „znoszenia Prawa”? Skąd u niego nagle taka wyrozumiałość i pobłażliwość dla Jezusa, natomiast dla Pawła taki krytycyzm? Nie rozumiem zupełnie niekonsekwencji Agnosiewicza w tym miejscu. Tak to jest, jak się pisze według z góry założonej tezy.


Mówi on: "kresem Prawa jest Chrystus" (Rzym 10, 4). Galatom tłumaczy: "Na cóż więc Prawo? Zostało ono dodane ze względu na wykroczenia aż do przyjścia Potomka (…) Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą (…) Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy"(3, 19-25). Paweł wymyślił za to inne Prawo - tzw. "prawo Chrystusowe" (Gal 6, 2).

Odpowiedź:
Ciekawe czym, jeśli również nie Prawem Chrystusowym jest dla Agnosiewicza choćby powyższe przesłanie Jezusa z Mt 5,21-48, gdzie daje on nowe spojrzenie na Prawo ST, modyfikując jego poszczególne nakazy.


Czy się różni "Prawo Chrystusa" (czyli Prawo Zakonu), od "Prawa Chrystusowego"? Można choćby wskazać kwestię pobierania opłat przez duchownych.

"Prawo Chrystusa" mówi:

"Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!" (BT, Mt 10, 8). To starcza za całą regulację w tej kwestii.


Odpowiedź:
Ciekawe, że Agnosiewiczowi nie przeszkadza w tym miejscu to, że tekstu tego nie ma w najstarszej Ewangelii Marka, która w tekście paralelnym Mk 6,7-13 opuszcza powyższe słowa z Mt 10,8 o „darmowym dawaniu”. Mimo to Agnosiewicz uważa powyższe słowa z Mt 10,8 za „Prawo Chrystusa”, choć przecież przy innych okazjach dyskredytuje on słowa Chrystusa jako nieprawdziwe, czyniąc to właśnie z tego powodu, że nie ma ich w Ewangelii św. Marka[3]. Mamy tu do czynienia po raz kolejny z niekonsekwentnym podejściem do tekstu Biblii. Czemu tacy ludzie chcą więc, abyśmy dawali posłuch ich wykładni Pisma Świętego?

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama