4. Diakonisa Febe

Reklama

Wprowadzenie w Kościele stałego diakonatu (KPK, kan. 236) wyzwoliło dyskusję wokół ordynacji kobiet na ten urząd. Rodzi się jednak pytanie: czy w Kościele pierwotnym rzeczywiście istniał urząd diakonisy? Apostoł Paweł gorąco poleca gminie rzymskiej „diakonisę Kościoła w Kenchrach” (Rz 1,1). Słowo diakonos znaczy po prostu „pomocnik; ten, który służy”. Chociaż w Nowym Testamencie stosunkowo często pojawia się to słowo („diakon” - 29 razy; tylko raz „diakonisa”), trudno jednak mówić o diakonacie jako rozwiniętym urzędzie (por. Dz 6,2-6). Według Hipolita Rzymskiego (+ 235) diakon miał troszczyć się o chorych i informować o tym biskupa, przynosić na ołtarz dary ofiarne, podawać wiernym eucharystyczne postacie. W Kościołach zachodnich istnieje funkcja kościelnej, asystentki pastoralnej, kobiety - nadzwyczajnego szafarza komunii. Diakonia to nic innego jak stała gotowość niesienia pomocy w sytuacjach konkretnych potrzeb cielesnych i duchowych.

Czytaj!

Ps 116,10-19; Rz 16,1-2; Łk 8,1-3


Rozważ!

Energiczna chrześcijanka z Kenchr – jednego z trzech portów Koryntu (Dz 18,18) – o imieniu Phoibe (gr. czysty, jasny, promienisty”) należała do grona współpracownic Apostoła w gminie korynckiej. Paweł mówi o niej z wielkim szacunkiem, uznaniem i wdzięcznością (por. Rz 16,1-2). Prawdopodobnie polecił jej specjalną misję doręczenia jednego z najważniejszych listów – Listu do Rzymian. Apostoł prosi gminę rzymską: „Przyjmijcie ją w Panu, tak, jak świętych powinno się przyjmować” (Rz 16,1). Apostoł nazywa ją siostrą i diakonisą. „Nie wiadomo, czy miał na myśli liczne, cenne, sprawowane przez nią posługi w ogóle, czy też urzędową funkcję diakonisy. Zamiast zwrotu jest diakonisą, możliwy jest przekład: usługuje Kościołowi” (P. Cz. Bosak, Słownik – konkordancja osób NT, Poznań 1991, 94).

Niewiasty zawsze towarzyszyły Jezusowi i Jego uczniom. Najmocniej podkreśla tę obecność i pozycję Łukasz ewangelista, który zebrał najwięcej informacji o niewiastach i przedstawił je z wielkim szacunkiem. „Łukasz wyprowadza kobietę z zapomnienia i pogardy, daje jej zaszczytne miejsce w swoim dziele” (J. Kudasiewicz). Dobitnym tego przykładem jest rozważana scena ewangeliczna. W czasach Jezusa kobietę usuwano w cień, a niekiedy lekceważono i nie dopuszczano do grona uczniów rabinów żydowskich. Mistrz z Nazaretu wykracza poza ówczesne zwyczaje, pozwala niewiastom nie tylko przysłuchiwać się Jego naukom (Łk 10,38-42), ale również towarzyszyć w podróżach misyjnych (Łk 8,1; 23,49). Jezus rehabilituje i dowartościowuje kobiety. Wyraźnie staje w ich obronie. Bezpośredni kontekst podróży misyjnej, w której kobiety „szły za Jezusem” (ekolouthesan od gr. akoloutheo – „iść za kimś, naśladować, towarzyszyć – pójść za Chrystusem Jego śladami”; stąd też posługa akolitatu), zawiera scenę nawrócenia się niewiasty oskarżonej „o prowadzenie w mieście życia grzesznego” (por. Łk 7,36-50). Jezus jako Rabbi-Nauczyciel (7,40) tak podsumowuje swoją katechezę moralną w domu Szymona faryzeusza: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju” (7,50; por. kobieta kananejeska – Mt 15,28).

Działalność Jezusa w Kafarnaum, Nain i innych miastach Galilei to pierwsza część podróży misyjno-ewangelizacyjnej (Łk 5,1 – 9,50): „[Jezus] wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym” (8,1). Śladami Jezusa głoszącego „Ewangelię o królestwie” kroczą apostołowie i niewiasty, te wymienione z imienia: Maria, zwana Magdaleną, Joanna, żona Chuzy, Zuzanna, jak i wiele innych, które „im usługiwały [udzielając] ze swego mienia” (8,2n). Był to więc prawdziwy „zespół misyjny”, któremu przewodził Jezus. Jego słowom (8,4-21) towarzyszyły zawsze czyny (8,22-56). Niewiasty pełniły posługę, która nie ograniczała się do przygotowywania posiłków czy troski o codzienne sprawy Mistrza i uczniów. One uczestniczą w stałej formacji grupy. „Nie było rzeczą niezwykłą, że kobiety wspierały rabinów i ich uczniów pieniędzmi, majętnościami czy strawą. Jednak opuszczenie przez kobietę domu i podróżowanie za rabbim było rzeczą nie tylko niespotykaną, lecz wręcz skandaliczną. Jeszcze bardziej skandaliczne było to, że kobiety, zarówno powszechnie szanowane jak i nie cieszące się dobrą reputacją znajdowały się wśród podróżujących z Jezusem” (B. Witherington). Ewangelijna wspólnota wyobrażała zapowiadane już królestwo Boże, w którym wszyscy w Chrystusie są kimś jednym i wszyscy mają równe prawa i obowiązki (por. Dz 4,32-35; Ga 3,28). Do zadań przysługujących kobietom należy również zwiastowanie Ewangelii (por. Łk 23,49 – 24,12; J 4,39; 20,17n; Dz 1,14). W pierwotnych kościołach domowych „bezobłudna wiara” przechodziła z matki na dzieci i wnuki, jak to miało miejsce w domu Tymoteusza (por. 2 Tm 1,5).

Kościoły Wschodnie, odwołując się do świadectwa biblijnego o pozycji kobiet w gronie uczniów i do ważnych posług kobiet w gminach wczesnochrześcijańskich, od IV wieku dopuszczały kobiety do diakonatu, zwłaszcza w zakresie pomocy rodzinom. Ich współdziałanie w liturgii i szafarstwie sakramentów było mało rozwinięte, stosownie zresztą do położenia kobiet w ówczesnej sytuacji społecznej. Urząd diakonijny kobiet zamierał od momentu, kiedy Kościoły Wschodnie utraciły swój charakter misyjny. „Potrzebie naszych czasów – zdaniem A. Skowronka – odpowiada pilna potrzeba nawiązania do tej czcigodnej tradycji i do prześledzenia na nowo problematyki dopuszczenia kobiet do święceń diakonatu (…) Chrześcijańska diakonia jest podstawowym wyzwaniem i zadaniem zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Diakonia polityczna w przezwyciężaniu ubóstwa na polu elementarnych życiowych potrzeb, diakonia pokoju w procesie sprawiedliwości, pokoju i ocalenia stworzenia, diakonia komunikacji w obliczu ubóstwa w międzyludzkich kontaktach, diakonia terapeutyczna w szukaniu odpowiedzi na bezimienne ubóstwo chorych duchowo fizycznie, diakonia kulturowa i etyczna w obliczu ubóstwa w zakresie świadomości i własnej odpowiedzialności za kształtowanie życia i wreszcie diakonia religijna w starciu z kryzysem sensu życia i poszukiwania szczęścia przez dzisiejszych ludzi, w obliczu ubóstwa nadziei na pełnię życia” (Z Kościołem w trzecie tysiąclecie, Włocławek 1999, 103n).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama