Zarys teologii św. Jana

Jest to fragment książki Wykład Pisma Świętego Nowego Testamentu :. Wydawnictwa Pallotinum

BIBLIOGRAFIA
S. Mędala, Funkcja chryatologiczno-eklezjologiczna dialogów Jezusa z Żydami w czwartej Ewan­gelii, w: Studia z biblistyki, Warszawa 1984, 4, 3-187.


Teologia Jana jest nowszym sformułowaniem myśli objawionej niż teologia Pawła, gdyż czwarta Ewangelia, listy Jana i Apokalipsa będące źródłem Janowej teologii, ukazały się po listach Pawła, w ostatnich latach I w. Myśl Jana oddziałała szczególnie na teologię aleksandryjską, podczas gdy myśl Pawła na teologię antio­cheńską. Pisma Janowe wprowadzają nas w środowisko małoazjatyckie, znane już z listów więziennych Pawła. Siedem Kościołów, do których autor Apokalipsy kie­rował swe listy, stanowiły razem z Efezem najpiękniejszą prowincję powstającego chrześcijaństwa, stąd i księgi powstałe w tej prowincji wnoszą wielkie bogactwo myśli do teologii Nowego Testamentu.
Myśl teologiczną Jana, podaną tu w syntezie, ukażą nam punkty mówiące o chry­stologii, soteriologii, o Kościele i sakramentach, o mistyce i etyce oraz o eschatologii.

a. Chrystologia

Przy końcu swej Ewangelii Jan ukazał cel swego dzieła: „Abyście uwierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście przez wiarę w imię Jego mieli życie" (20, 31). W zdaniu tym zawarte są podstawowe tytuły Jezusa: Mesjasz i Syn Boży, a także podkreślona jest wiara jako droga wiodąca do życia Bożego. Od razu trzeba przyznać, że synostwo Boże Jezusa w tej Ewangelii jest o wiele wyraziściej ukazane niż u Synoptyków, gdyż spotykamy tu o wiele głębsze wypowiedzi dotyczące jed­ności Ojca i Syna. Tak bowiem Chrystus powiedział do Żydów: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (10, 30). Żydzi uznali to za bluźnierstwo i dlatego chcieli Go ukamieno­wać, uzasadniając swój zamiar w ten sposób: „Nie kamienujemy Cię za dobre dzie­ło, ale za bluźnierstwo, że będąc człowiekiem czynisz z siebie Boga" (w. 33). Ze słów tych wynika, że Chrystus niedwuznacznie mówił o swym bóstwie. Podobna reakcja towarzyszyła innemu wyznaniu: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham się narodził, Jam jest" (8, 58). W zdaniu tym występuje charakterystyczne wyrażenie: „Jam jest" (8, 24. 28; 13, 19), które tym bardziej trzeba łączyć z boską godnością Jezusa, ponieważ ma ono związek z Bożym imieniem Jahwe, oznaczają­cym Boga, który sam tak się nazwał objawiając się Mojżeszowi i mówiąc: „Jestem, który jestem" (Wj 3, 14). Oznacza to Bożą obecność przy człowieku, udzielającą mu pomocy i obrony, a przede wszystkim pełni życia Bożego (por. J 10, 10). Treść bóstwa należy dostrzegać i w takich wypowiedziach: „Nie znacie Mnie, ani mojego Ojca. Gdybyście Mnie znali, znalibyście też mojego Ojca" (8, 19), „Moja nauka nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał" (7, 16).
Prawdę o bóstwie Jezusa spotykamy już w pierwszym zdaniu Ewangelii, w części zw. Prologiem. Czytamy bowiem: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo" (1,1). To niespotykane w Ewangeliach określenie zaczerpnięte z wielorakiej terminologii ówczesnej, przede wszystkim judaistycznej, ukazuje nie­powtarzalną jedność z Bogiem, a w związku z tym preegzystencję. Dalsze wiersze Prologu ukazują Chrystusa jako pełnię życia, światłości - określenia te podkreślają jedność Jego z Bogiem oraz zdolność obdarowania tą pełnią ludzi. Dlatego przy grobie Łazarza Jezus powiedział: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto wierzy we Mnie, chociażby nawet umarł, żyć będzie. A każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nigdy nie umrze" (11,25n). O sobie zaś jako o światłości tak powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (8, 12). Słowa te wypowiedział Syn Boży, który stał się człowiekiem - „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami, i widzieliśmy Jego chwałę - chwałę, jaką otrzymał od Ojca Jednorodzony, pełen łaski i prawdy" (l,14). To zdanie Prologu trzeba uznać za główną jego myśl, ukazującą boską i ludzką naturę Słowa, które jest Synem Bożym i które nas czyni dziećmi Bożymi przez wiarę.
Ważna jest wzmianka o chwale Syna Bożego. Łączy się ona bowiem tak z boską, jak i z królewską godnością Zbawiciela. Wiadomo, że chwała Boża ukazała się w Jezusie przede wszystkim przez Jego zmartwychwstanie. Czwarta Ewangelia jednak szczególnie też podkreśla ją w związku z królewskością Jezusa uwidocznioną pod­czas męki. Wypowiedzi Jezusa wobec Piłata: „Królestwo moje nie jest z tego świata... nie jest stąd... Jam się po to narodził i po to przyszedłem na świat, aby świadczyć o prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu" (18, 36n) - świadczą, że królestwo Chrystusa jest inne, odmienne od królestw ziemskich. Dlatego też emblematy królestwa Jezusa były inne niż królów tej ziemi: cierniowa korona, płaszcz żołnierski, hołd składany przez żołdaków, ogłaszanie królewskości przez Piłata. Wszystko to inne i inaczej czynione niż wobec władców ziemskich. Bo też królowanie Chrystusa i Jego chwała nie mają jedynie ziemskich wymiarów i dlatego ziemskie godła królów byłyby parodią chwały Zbawiciela. Jego chwała rozpromie­niała się blaskami krzyża. Według opisu Jana Chrystus niósł krzyż, przyobleczony w chlamidę żołnierską i z koroną cierniową na głowie. Na krzyżu również zawisł z tymi znakami swego królestwa (por. 19, 16-18). Nastąpiła więc proklamacja Chry­stusa króla, a także rozbłysła -jakżeż odmiennie od pojęć ziemskich - Jego chwała.
Bardzo częstym określeniem Jezusa w czwartej Ewangelii jest tytuł „Chrystus". Znaczenie tego tytułu możemy odkryć w wypowiedziach Andrzeja i Filipa, którzy z radością odkryli w Jezusie godność mesjańską. Andrzej wołał do Piotra: „Spotka­liśmy Mesjasza, to znaczy Chrystusa", Filip zaś do Natanaela: „Spotkaliśmy Tego, o którym pisał w Prawie Mojżesz i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu" (1,41-45). Mesjasz więc, Chrystus (Pomazaniec), to człowiek pochodzący z niewielkiej miejscowości w Galilei, to syn wywodzący się z rodziny ludzkiej. Jest On jednocześnie przedmiotem nadziei mesjańskich i przepowiedni prorockich. Osobowość Jego i dzia­łalność przewyższały te nadzieje, gdyż jest On jednocześnie Synem Bożym. Na tę w pełni już dojrzałą myśl chrześcijan z końca I w. wskazują słowa Natanaela wypo­wiedziane w bliskiej łączności ze słowami Filipa: „Rabbi, Tyś jest Syn Boży! Tyś król Izraela". Królestwo mesjańskie utożsamiło się z bóstwem i dlatego chwała Króla jest chwałą Bożą odmienną od chwały ziemskiej, która znamionuje królów, a która także w wyobrażeniach Żydów miała towarzyszyć królowi Mesjaszowi. Można więc powiedzieć, że w słowie „Chrystus" zawiera się myśl o synostwie Bożym Jezusa.
Do tego samego wniosku doprowadza przegląd innych określeń Jezusa. Tak więc nazwa „Syn Człowieczy" - tytuł określający mesjaństwo i chwałę eschatologiczną - łączy się również z chwałą Bożą. Wynika to z odpowiedzi danej przez Chrystusa Natanaelowi: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i anio­łów Bożych idących do nieba i przychodzących z nieba od Syna Człowieczego" (1,51). Zdanie to ukazuje łączność Syna Człowieczego z niebem - On należy do sfery nie­biańskiej, a jednocześnie znajduje się na ziemi jako człowiek, by spełniać wolę Ojca. Myśl tę potwierdza pouczenie skierowane do Nikodema: „Nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego" (3, 13). Jezus jako Syn Człowieczy egzystował najpierw w niebie - z reszty Ewangelii wynika, że preegzy-stencja ta oznacza uczestnictwo w Bożym bytowaniu - i jako Bóg zstąpił na ziemię, by ludziom oznajmić prawdy Boże i dać im możność nowego narodzenia się dla życia Bożego. On bowiem „głosi słowa Boga, który udziela Ducha bez miary" (3, 34). Wzmianka o Duchu łączy się z tym, co Chrystus powiedział Nikodemowi: „Kto nie narodzi się z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego" (3, 5), a także z zapowiedzią zesłania Parakleta, który „przekona świat o grzechu, o spra­wiedliwości i o sądzie... On, Duch prawdy, przyjdzie, będzie waszym przewodni­kiem w drodze do pełnej prawdy" (16, 8. 13). Syn Człowieczy jako Bóg dokonuje też sądu nad światem i nad wszystkimi zmarłymi: „Zbliża się godzina - a nawet już nadeszła - w której umarli usłyszą głos Syna Bożego. Ci zaś, którzy usłyszeli, żyć będą. Bo jak Ojciec ma życie w sobie, tak też dał Synowi, aby miał życie w sobie. Dał Mu też władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym" (5, 25-27). Sąd nad umarłymi już się dokonał i jeszcze będzie się dokonywał. Pełnia władzy sędziowskiej przysługuje Zbawicielowi jako Bogu i jako Człowiekowi. Możemy dopowiedzieć, że z bóstwa wynika pierwsze uzasadnienie tej władzy, z człowieczeństwa natomiast spełniającego wolę Ojca w całkowitej doskonałości wynika następne uzasadnienie władzy sądowniczej. Chrystus zatem, Syn Człowieczy, jest sędzią żyjących i umarłych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja