Drogą Marka

Jest na niej zaznaczone miejsce ukrycia skarbu. Są i wskazówki, jak do niego dotrzeć. Ewangelia Marka to swoista mapa chrześcijańskiego życia. Trzeba tylko odpowiednio na nią spojrzeć.

Reklama

Co mi Jezus daje? Kim jest On sam? Czym głoszone przezeń królestwo?

No to uwierzyć czy nie? (6,1-29)

Jezus się już przedstawił. Tym co mówił, tym co robił. Przybliżył też idącym za nim prawdę o nadchodzącym Bożym królestwie. Czas na zdecydowanie się, czy Mu zaufać czy nie...

(6,1-6) Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

  • Możliwe czy niemożliwe? Możliwe, że Jezus jest prorokiem/Mesjaszem/Synem Bożym czy też nie? Mieszkańcom rodzinnego miasteczka Mistrza wydawało się to niemożliwe, bo znali go z czasów, gdy jeszcze nie był tak sławny. Czytelnik Ewangelii może mieć inne powody by Jezusa nie przyjąć. Najczęściej sprowadzające się do stwierdzenia, że „to się nie mieści w głowie”. A może jednak trzeba dać się przekonać czynionym przez Niego znakom?
     
  • Gdy nie ma wiary cuda są niemożliwe. Albo jest ich znacznie mniej. Doświadcza ich raczej ten, kto uwierzy. Jezus działa swoją łaską raczej wśród tych, którzy otwierają na Niego swoje serce. Choć pewnie nie musi to być zaraz wiara mocna, doskonała...
     
  • ............................


(6,-13) Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!»  I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!» Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

  • Gdy nie ma wiary cuda są niemożliwe. Albo jest ich znacznie mniej. Doświadcza mocy Jezusa raczej ten, kto Mu ufa. I gotów iść „bez chleba, torby ani pieniędzy w trzosie”. Wtedy i on otrzymuje moc by wypędzać złe duchy i uzdrawiać. Choć może dziś nie zawsze w sensie dosłownym...
     
  • ...................


(6, 14 – 29) Także król Herod posłyszał o Nim gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w Nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, twierdził: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał».

Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: «Proś mię, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

  • Można powątpiewać o niezwykłości Jezusa, jak zrobili to mieszkańcy Nazaretu. Ale można też, przyjmując, że jest kimś niezwykłym, potraktować go jedynie jako ciekawostkę. W przypadku Heroda - jako szansę na jakieś usprawiedliwienie swojego dawnego grzechu.  Samo uznanie, że Jezus ma moc i jest kimś niezwykłym nie jest jeszcze wiarą. Potrzeba jeszcze jasnego opowiedzenia się za Jezusem, przyjęcia Jego nauki.
     
  • .............................................
«« | « | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | » | »»

TAGI| DROGĄ MARKA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama