Ciało, swoisty kłopot uczniów Chrystusa

Chrześcijanie Koryntu żyli w środowisku, gdzie rygorystyczne przepisy seksualne judaizmu niespecjalnie stanowiły punkt odniesienia.

Reklama

Gdy Żydzi respektowali surowe normy odnoszące się do życia seksualnego, świat pogański oferował np. prostytucję sakralną. W takim kontekście zdanie: „Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała” brzmi jak swoista rewolucja, nawołująca do radykalnego odejścia od tego, czym żył ówczesny pogański świat. W nauce św. Pawła ciało staje się ważnym elementem zbawienia, które dotyczy nie tylko ducha, ale i ciała. Co więcej, ciało tworzy ważny element budujący Kościół.

Pierwsi chrześcijanie, żyjąc w kulturowej sferze, o której było powyżej, mieli kłopot z ciałem. Cielesna nieczystość, według starotestamentalnych zasad, nawoływała do porzucenia jakichkolwiek norm, których przestrzegali ówcześni poganie. Takie stanowisko wśród uczniów Chrystusa rodziło radykalne postawy, a hołdowali im np. manichejczycy, wczesnochrześcijańscy heretycy, którzy głosili, by w ogóle pogardzać ciałem. Z drugiej strony były realistyczne stanowiska, które przypominały, że męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa objęły nie tylko dusze, ale też ciała, które podlegają namiętnościom.

Od czasów pierwotnego chrześcijaństwa minęło 2 tys. lat, a widać, że spór i debata o ciało i duszę trwają. We współczesnej kulturze i cywilizacji bezsprzecznie dominuje ciało. Co więcej, nie ma w niej niemal absolutnie miejsca na element duchowy. A jeśli ów element bywa dopuszczany, to jego źródłem nie jest chrześcijaństwo, ale na przykład duchowość hinduistyczna. Jednak owa dominacja cielesności i elementów duchowości odległych kulturze chrześcijańskiej jest tylko pozorem.

Owszem, przepisy, normy i rozstrzygnięcia odnośnie do cielesności w ostatnich czasach są głośniejsze, bardziej natarczywe i bardziej nośne niż to, co proponuje chrześcijaństwo. Ale to ono ogłasza zasady, które zachowują aktualność i ważność w każdej z mijającej epok, mód i obowiązujących rozstrzygnięć. One uwierają, by nie powiedzieć: stanową cel bezpardonowej walki kolejnych śmiertelnych wrogów nauki Chrystusa, którzy buńczucznie zapowiadają jej koniec, a potem odchodzą w historyczne „wczoraj” bez spełnienia obiecywanego sukcesu. 

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama