Modlitwa - W noc poślubną

Dziwna to noc poślubna, którą nowożeńcy spędzają na modlitwie...

Reklama

 

Tobiasz, syn Tobiasza i Anny wyruszył z domu, aby znaleźć dla siebie żonę „z potomstwa swych przodków” (Tb 4,12). Prowadzony przez Archanioła Rafała dotarł do domu swojego krewnego Raguela, który miał jedyną córkę Sarę. Jednakże wcześniej „już ją wydawano za siedmiu mężów i zmarli oni w swych komnatach małżeńskich tej nocy, kiedy zbliżali się do niej” (Tb 6,14). Mimo obaw Tobiasz, za namową Rafała poślubił Sarę.

Po odbytej ceremonii:

„Rodzice wyszli i zamknęli drzwi do sypialni. Tobiasz podniósł się z łóżka i powiedział do niej [Sary]: Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego, aby okazał nam miłosierdzie i ocalił nas. Wstała i ona i zaczęli się modlić i błagać, aby dostąpili ocalenia. I zaczęli tak mówić:

 


Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych,
i niech będzie uwielbione imię Twoje
na wieki przez wszystkie pokolenia!
Niech Cię wielbią niebiosa
i wszystkie Twoje stworzenia
po wszystkie wieki.

Tyś stworzył Adama,
i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję Ewę, jego żonę,
i z obojga powstał rodzaj ludzki.
I Ty rzekłeś:
Nie jest dobrze być człowiekowi samemu,
uczyńmy mu pomoc podobną do niego.

A teraz nie dla rozpusty
biorę tę siostrę moją za żonę,
ale dla prawdziwego związku.
Okaż mnie i jej miłosierdzie
i pozwól razem dożyć starości!

I powiedzieli kolejno: Amen, amen!

A potem spali całą noc." (Tb 8,4-9)

Dziwna to noc poślubna, którą nowożeńcy spędzają na modlitwie...

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • studentka
    10.07.2011 22:38
    Zaciekawił mnie już sam tytuł tego artykułu. Bardzo przyjemnie mi się czytało, marzy mi się, że kiedyś i ja będę miała takiego męża, który będzie chciał się ze mną modlić sam z siebie, a nie przez namawianie, że będzie bardzo kochał Boga. Ale jak na razie to ja modlę się za niego, bo marnie z tym u mnie. ;p
    (oczywiście tak z przymrużeniem oka to piszę, czekam cierpliwie, na szybkiego i byle jak - nie) Ostatnio ktoś mi "powiedział', że może mam za dużo zasad. Już samo to słowo zasady mnie ruszyło. Pomyślałam sobie: jakie zasady, przecież to takie moje życie. Jestem wierząca i bardzo się z tego cieszę. ;) Modlę się, by tej wiary starczyło mi na całe życie. I takiego też pragnę męża. :)
    Pozdrawiam serdecznie, Wiola.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama