Słowo na pustyni

Rozmowa z Siostrą Joanną Hertling ze Wspólnot Jerozolimskich w Warszawie

Reklama

Ks. Tomasz Jaklewicz: Ma Siostra teraz czas na rozmowę?
S. Joanna Hertling: – Mam. Do samej śmierci, a potem wieczność… (śmiech)

Czy aby usłyszeć Boga, trzeba koniecznie pójść na pustynię, może wystarczy SMS z biblijnym cytatem w drodze do pracy?
– Dawniej mnisi udawali się na pustynię, by tam odnaleźć Boga. Współczesnymi pustyniami są wielkie miasta. Człowiek stworzony do braterstwa, miłości, umiera w nich z pragnienia. Żyje w anonimowości, samotności, pośpiechu. Miasto jest miejscem trudnym i niebezpiecznym, ale zarazem jest uprzywilejowanym miejscem dla spotkania Boga, ponieważ żyje w nim mnóstwo Jego umiłowanych dzieci. Człowiek to najukochańsze miejsce przebywania Boga.

Pustynia kojarzy się nam z odosobnieniem niezbędnym, by usłyszeć głos Boga.
– Tak, potrzebujemy odejścia od zgiełku, ale błędem jest myślenie że Boga można znaleźć tylko w komfortowych warunkach, czyli gdy wokół cisza, spokój, daleko od ludzi. Na tej miejskiej pustyni bije także źródło. Trzeba tylko pomóc ludziom je odkryć, i to chcemy robić jako Wspólnoty Jerozolimskie. Sami trwamy przy źródle i pijemy z niego, a swoją obecnością zapraszamy innych: „Jeśli jesteś spragniony, to tutaj dla ciebie bije źródło ”.

Czyli pośrodku miejskiej pustyni trzeba odnaleźć jakąś oazę dla Boga?
– Potrzebny jest czas na spotkanie, dokładnie tak samo jak w każdej ludzkiej relacji. Ludzie mówią, że nie mają czasu. Ale to jest kwestia życia lub śmierci duchowej. Potrzebne są momenty wyciszenia, by nauczyć się tak żyć w Bogu, że wszędzie można się modlić. Nawet dzięki SMS-owi z biblijnym cytatem.

Papież napisał, że w słowie Bożym znajdujemy odpowiedź na pytania kryjące się w naszym sercu. Czy Bóg odpowiada na pytania Siostry?
– Powiedziałabym, że Pan Bóg odpowiada na moje życie. Jego słowo towarzyszy mojej drodze. Jego słowo daje takie światło, które pomaga przejść jakiś etap albo otwiera serce na nowe horyzonty.

Jakie są ukochane słowa Pisma św. Siostry?
– Pochodzą z Ewangelii według św. Jana: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem” (15,9). Kiedy to słowo dotarło do mnie, zmieniło perspektywę mojego życia. Jezus kocha nas miłością Ojca, a jak Ojciec kocha Jezusa? Miłością nieskończoną. To weszło nie tyle do mojego rozumu, co głęboko do serca.

Niech Siostra opowie o swoim czytaniu Biblii.
– Staram się stanąć w obecności Bożej, oddać Mu wszystkie sprawy, żeby moje serce było dyspozycyjne. Potem czytam kilka razy fragment, czasem na głos. Jeśli jakieś słowo wychodzi mi na spotkanie, to wtedy na nim się zatrzymuję i po prostu się modlę.

Czy zwykły śmiertelnik może kontemplować?
– To jest dostępne dla wszystkich. Św. Franciszek szedł kiedyś z bratem Leonem koło rzeki. Brat Leon zasmucił się: „Ach, żebyśmy mogli być tacy czyści jak siostra woda”. Franciszek zapytał: „A co to znaczy być czystym jak woda”. Leon: „Nie mieć sobie już nic do zarzucenia”. I wtedy Franciszek: „Rozumiem teraz twój smutek, zawsze będziemy mieli sobie coś do zarzucenia”. Odnoszę to do kontemplacji. Chodzi o to, żeby patrzeć na Pana Boga, Nim się zajmować, ucieszyć, a nie sobą. Im bliżej jest ktoś Pana Boga, tym mniej się sobą zajmuje.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama