I.5. Święty Antoni

Tradycyjnie już - od I Niedzieli Adwentu zapraszamy do aktywnego udziału w kolejnej edycji Szkoły Słowa Bożego, którą prowadzi ks. Jan Kochel.

Reklama

Prawie w każdym kościele na Śląsku znajduje się figura lub obraz Świętego z Padwy oraz nieodzowna skarbona z informacją „chleb św. Antoniego” lub „pomoc dla biednych”. Datki tam składane wspierają budżety parafialnych zespołów Caritas, które docierają do ludzi najbardziej potrzebujących i często nieobnoszących się ze swoimi problemami. Portugalski zakonnik, kaznodzieja i doktor Kościoła – rodem z Lizbony, zdobył największą sławę we włoskiej Padwie, gdzie – według biografów – pracował zaledwie jeden rok. Jest patronem od „rzeczy zagubionych” – trzeba przyznać często niezawodnym (skutecznym). Uważa się go również za obrońcę przed szatanem (błogosławieństwo św. Antoniego), opiekunem w sprawach trudnych oraz chroniącym przed zarazą. W ikonografii najczęściej przedstawiany jest z księgą, lilią, płomieniem lub w towarzystwie Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ!
Łk 10,1-9

Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Powiedział też do nich: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki.
Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi.
Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was.
W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu.
Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą;
uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Dodaj :. odnalezione przez ciebie teksty paralelne do rozważanych fragmentów.

ROZWAŻ!

W parafialnym kościele św. Antoniego w Tworogu (diecezja gliwicka) Święty trzyma w ręku księgę – symbol nauki, z której wyłania się Dzieciątko Jezus – Wcielone Słowo. Jest to piękna ikonograficzna synteza życia wielkiego doktora Kościoła.
Antoni w piętnastym roku życia wstąpił do zakonu kanoników regularnych św. Augustyna koło Lizbony, skąd po dwóch latach udał się do klasztoru Santa Cruz w Coimbrze. W tym słynnym ośrodku studiów teologicznych zdobył staranne wykształcenie, zwłaszcza gruntowną znajomość Pisma Świętego. Męczeńska śmierć pięciu misjonarzy franciszkańskich w Afryce, których ciała przewieziono do Coimbry, wpłynęły na jego decyzję wstąpienia do zakonu franciszkanów i podjęcia pracy misyjnej w Maroku. Choroba zmusiła go jednak do powrotu i podjęcia życia pustelniczego w Monte Paolo niedaleko Forli. W 1221 r. przyjął święcenia kapłańskie i powierzono mu funkcję kaznodziei oraz wykładowcy w różnych ośrodkach franciszkańskich w Montpellier, Tuluzie i Padwie. Pełnił różne urzędy w swoim zakonie: był gwardianem, kustoszem, prowincjałem, organizował akcje charytatywne, szczególnie w Padwie. Tam też zasłynął jako znakomity kaznodzieja.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Gość
    21.08.2017 16:37
    Nowenna Pompejańska jest modlitwą naprawdę skuteczną. Matka Boża wysłuchała moich próśb i doprowadziła do uwolnienia mojego syna z uzależnienia od narkotyków. Jestem Jej za to bardzo wdzięczna, bo bez Jej pomocy i wstawiennictwa u Boga na pewno mój syn nie wyszedlby o własnych siłach z tego strasznego nałogu. Polecam gorąco tę Nowennę wszystkim matkom, które pragną prosić Matkę Najświętszej o pomoc w ratowaniu dziecka uzaleznionego od narkotyków. Ja tę beznadziejną sprawę oddałam Maryi i nie zawiodłam się. Totus Tuus, Maryjo.
  • Anka
    28.09.2017 12:02
    3 razy odmówiłam nowennę pompejańską. Za pierwszym razem czułam się potrzebna Maryji, jakbym Jej pomagała. Miałam też oczywiście własną intencję, która nie mogłam w to uwierzyć, spełniła się zanim skończyłam część dziękczynna różańca. :) później modlilam się 2 raz o pracę, która pozwoli mi się realizować. Znalazlam pracę, ale nie była to ta. Mam nadzieję, że ta prośba spełni się w przyszłości. Trzecią nowennę skończyłam przed kilkoma dniami. I czekam z wytęsknieniem na ten cud. Polecam tę modlitwę wszystkim, bo warto, bo wycisza, daje ukojenie i nadzieję.
  • Wojtek
    17.10.2017 19:10
    Wierzę, że to dzięki wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny wyproszonemu przez moją żonę w trakcie odmawiania Nowenny Pompejańskiej nasz syn urodził się zdrowy, mimo złych wyników badań w okresie ciąży. Dzięki Ci Maryjo!
  • Anna
    13.11.2017 22:13
    Ja jestem w trakcie 4 nowenny. Nie powiem, jest trudno, nawet bardzo ale kto powiedział, że Jezus, gdy szedł na Golgote miał lekko? A o swiadectwach trudno mówić, może moje intencje nie były miłe Bogu, ale nie ustaję, idę dalej i dalej proszę, bo przecież ,,proście a otrzymacie". Niespełniona intencja uczy pokory. Tyle pracy włożyć w nowennę i nic, to może proś inaczej, tak jak się Bogu podoba. Muszę się jeszcze dużo modlić o to aby umieć modlić się skutecznie. Modlitwa jest jak chleb, raz jest dobry, raz jest niedopieczony czy przypalony, ale bez niego nie ma dnia. Módlmy się o siebie i za siebie wzajemnie. Pozdrawiam Anna.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama