Judasz (2)

Cena zdrady: Hakeldamach - „Pole Krwi"

Fragment książki "Umęczon pod Ponckim Piłatem?" , który publikujemy za zgodą Wydawnictwa M


W pierwszym etapie naszego „śledztwa w sprawie Judasza" staraliśmy się zbadać, jaki był los apostoła, który dopuścił się zdrady.
Popełnił samobójstwo? W jaki sposób? Między dwiema wersjami, jakie posiadamy (jedna w Ewangelii św. Mateusza, druga w Dziejach Apostol­skich, przypisywanych św. Łukaszowi) istnieje istotnie niezgodność; jed­nak, po dokładnym zbadaniu tekstów może się ona okazać, bardziej niż sprzecznością, uzupełnieniem: to właśnie stwierdziliśmy.
Ale co się stało po śmierci Judasza lub, w każdym razie, po jego zdradzie i po odnośnym przekazaniu pieniędzy? Również tutaj dwie wersje zdają się ze sobą różnić.

Przypomnijmy przy sposobności obydwa teksty.

Mateusz: Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: «Nie wolno kłaść ich do skarbca, bo są zapłatą za krew». Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi (Mt 27,6n).

Dzieje Apostolskie: (Judasz) Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię (następuje tutaj opis gwałtownej śmierci). Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi (Dz 1,18n).

Obydwa źródła są więc zgodne co do użycia tych niegodziwych pienię­dzy na „zakup ziemi" i co do nazwy, jaką ten nabytek ostatecznie otrzymał. Ale kto kupił pole? Przywódcy żydowscy (Mateusz), czy sam Judasz (Łu­kasz w Dziejach Apostolskich)? A krew, o której jest mowa, jest krwią Chrystusa (Mateusz), czy krwią Judasza (Dzieje Apostolskie)? Czy jest mo­żliwe - wystrzegając się apologetycznych naciągań i naiwnej dosłowności - znalezienie punktu stycznego między obiema wersjami i odkrycie w nich subtelnego echa prawdziwej historii? Lub też jedynym dającym się zastoso­wać rozwiązaniem jest uznanie, że w tych tekstach spotkały się dwie różne tradycje (i jest to od dawna stanowisko, zresztą dające się pogodzić z wiarą, także wielu chrześcijańskich biblistów)? Albo też trzeba właśnie zgodzić się na przyznanie racji uczonym „niewierzącym", którzy tutaj, jak i gdzie in­dziej, odsłaniają sprzeczności i pomyłki, jakie nie pozwalają na przyznanie Nowemu Testamentowi historyczności?

W rzeczywistości, nawet w tym ostatnim rodzaju krytyki, radykalnej, burzącej, wydaje się nie brakować sprzeczności, o którą oskarża innych. Alfred Loisy wyśmiewa się z usiłowań tradycji chrześcijańskiej pogodzenia wersji na temat śmierci Judasza („powiesił się" czy „pękł na pół"?) pisząc ironicznie, wspomnieliśmy o tym, że „konstruuje się tutaj nieprawdopodob­ne historie". Ale sławny racjonalistyczny uczony nie zaniedbuje konstruo­wania swojej własnej „nieprawdopodobnej historii": tak właśnie ją nazywa, całkiem słusznie, Pierre Benoit, współczesny biblista, który przestudiował dogłębnie akurat te teksty, jakie nas tutaj interesują.
Istotnie, według Loisy'ego, ciało Jezusa zostało wrzucone do wspólnego dołu, który istniał w Jerozolimie (ale o którym nie mówią nic posiadane przez nas źródła starożytne) i który został nazwany Hakeldamach. Dla usu­nięcia pamięci o tej nieprzyjemnej rzeczywistości i dla upiększenia pogrze­bu tego zwyciężonego pseudo-Mesjasza, jego uczniowie wymyślili zdarze­nie z grobem ofiarowanym dla Jezusa przez Józefa z Arymatei, a na nik­czemne „Pole Krwi" przenieśli pochówek Judasza. Nastąpił mianowicie pe­wien rodzaj wyrachowanego zastąpienia osoby; a raczej zwłok...
Hipoteza, zbędne o tym mówić, całkowicie bezpodstawna.
Właśnie „wymysł"; jednak jego zasługą jest ukazanie, jak również ucze­ni, którzy uważają, że wszystko - tutaj jak i gdzie indziej - jest tylko wy­mysłem autorów Nowego Testamentu, muszą nawiązywać do pewnego tyle niewygodnego, ile precyzyjnego znaku historyczności.
Chodzi mianowicie o Hakeldamach, o „Pole Krwi", które zostało włączone do wersetów zarówno Mateusza, jak i Dziejów Apostolskich i które nie ma żadnego innego możliwego wytłumaczenia jak trwała pamięć nazwy związanej z topografią Jerozolimy (jak przyznaje to sam Loisy, właśnie wtedy, gdy nie zważa na swoje dedukcje: jeżeli buduje wokół niego wymyśloną historię dla usunięcia jego historyczności, to dlatego, że nie może go wyeliminować).

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama