Męka wg. św. Łukasza

Wielki Tydzień w komentarzach Jana Pawła II

Fragment książki "Komentarz do Ewangelii" , który publikujemy za zgodą Wydawnictwa M


Droga krzyżowa

Teraz całe ich zgromadzenie powstało i poprowadzili Go przed Piłata.Tam zaczęli oskarżać Go: "Stwierdziliśmy, że ten czło­wiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie po­daje za Mesjasza-Króla». Piłat zapytał Go: «Czy Ty jesteś królem żydowskim?» Jezus od­powiedział mu: «Tak, Ja Nim jestem». Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: «Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku». Lecz oni nastawali i mówili: «Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd». Gdy Piłat to usły­szał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczy­kiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.
Na widok Jezusa Herod bardzo się ucie­szył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zo­baczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasy­pał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskar­żali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni. Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud i rzekł do nich: «Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłu­chałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarża­cie. Ani też Herod - bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię».
Zawołali więc wszyscy ra­zem: «Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza!» Był on wtrącony do więzienia za jakiś roz­ruch powstały w mieście i za zabójstwo. Pi­łat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie prze­mówił do nich. Lecz oni wołali: «Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!» Zapytał ich po raz trzeci: «Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię». Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Pi­łat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zo­stało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali nieja­kiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezu­sem.
A szło za Nim mnóstwo ludu, także ko­biet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: „Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo je­śli z zielonym drzewem to czynią, cóż się sta­nie z suchym?»
Przyprowadzono też dwóch innych - złoczyńców, aby ich z Nim stracić.
(Łk 23,1-32)

Maryja towarzyszyła swojemu Boskiemu Synowi, pozostając w ukryciu i rozwa­żając wszystko w głębi serca. Na Kalwarii, u stóp Krzyża, w wielkości i głębi matczy­nej ofiary ma przy sobie Jana, najmłodszego z Apostołów. Do niego zwraca się umie­rający Jezus ze słowami, które wyrażają miłość i zaufanie: Oto Matka twoja (J 19,27). Te święte słowa powtarzam wam, drodzy młodzi przyjaciele. Oto Maryja, wasza Matka! Matka waszej młodości. Wzór, z którego możecie czerpać natchnienie. Oparcie w trudnych momentach waszego życia! (...)

Łukasz Ewangelista trzykrotnie pisze o torturach zadawanych Jezusowi przed wy­konaniem wyroku śmierci. Najpierw opowiada o tym, co działo się zanim Jezus stanął przed Sanhedrynem: Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa, naigrawali się z Niego i bili Go. Zasłaniali Mu oczy i pytali: «Prorokuj, kto Cię uderzył». Wiele też innych obelg miotali przeciw Niemu (Łk 22,63-65). Ten, któremu najpełniej przysłu­giwał tytuł proroka, czyli człowieka przemawiającego w imię Boga i mocą Bożą, On, który sam jest Słowem Bożym, stał się przedmiotem drwin wymierzonych właśnie w najgłębszą rzeczywistość Jego osoby. Podobny przebieg miało spotkanie Jezusa z Herodem: Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata (Łk 23,11). W trzecim zapisie Łukasz cytuje słowa Piłata: Każę Go więc wychłostać i uwolnię (Łk 23,16).
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama