Refleksja na dziś

Czwartek 15 kwietnia 2010

Czytania » Wybór

Kiedy apostołowie przemawiali przed Sanhedrynem, uczeni w Piśmie wpadli w taki gniew, że chcieli ich zabić. Czy prawda kiedyś budziła gniew w nas? Czy woleliśmy zatkać uszy, wybuchnąć wściekłością, działać – byle tylko nie przyznać jej słuszności? Czy Bóg, Jego słowo kiedykolwiek budziło w nas sprzeciw?

Być może nie. Jednak boję się, że to wcale nie jest dobrze – bo może nie jest to kwestia naszej wierności Bogu, lecz zwykłej obojętności. A Boże słowo to nie jest przecież jeszcze jedna opcja do przedyskutowania, decyzja nie dotyczy koloru ścian w przedpokoju ani nawet wyboru funduszu emerytalnego. Tu chodzi o życie albo o śmierć, o wieczne zbawienie albo o potępienie: „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia”. Jak to się stało, że słuchając w naszych Kościołach ewangelii jesteśmy tak nieporuszeni? Co się z nami stało, że pewne prawdy docierają do nas jedynie w obliczu tragedii?

 

Czytania mszalne rozważa Katarzyna Solecka

Czwartek, 2 tydzień wielkanocny

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

2 Tomasz 15.04.2010 08:31
Tak ważna tajemnica i prawda, którą Chrystus nam objawia przez swoje Zmartwychwstanie jest tak dla wielu nieuchwytna i niezrozumiała, a złemu duchowi o to przecież chodzi, że tylko łaska naszego Pana może przebić mur obojętności. Bez tej łaski, czyli bez jego MIŁOŚCI, na którą musi dobrowolnie odpowiedzieć człowiek, nie można zrozumieć głębi wymowy życia wiecznego.

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama