Refleksja na dziś

Wtorek 4 maja 2010

Czytania » Dowód miłości

Czy Jezus musiał tak umrzeć? Znieść tyle bólu, pohańbienia? Czy Bóg nie mógł nas zbawić inaczej? Wielokrotnie można usłyszeć takie pytania. Jezus nie pyta, czy nie można inaczej. Składa siebie w ręce Ojca. Nie po to, by Ojcu udowodnić swoją miłość i oddanie, ale by „świat się dowiedział, że miłuje Ojca i że tak czyni, jak Mu Ojciec nakazał”.

Może więc dlatego musiał tak umrzeć, by nikt nie mógł powiedzieć, że łatwo Mu było być posłusznym, że mało Go to kosztowało. Byśmy nie udowadniali, że gdyby było Mu tak ciężko, jak nam…

Mam naśladować Boga. Także w cierpieniu, bólu, upokorzeniu. Mam – tak jak Jezus – złożyć siebie w ręce Ojca. I znów: nie dlatego, że On potrzebuje dowodu mojej miłości. Zna mnie przecież lepiej niż ja sama siebie. Próbuję zatem oddać Mu siebie, tak jak potrafię. Oddaję to, co mam: wysiłek, cierpienie, słabość, grzech.

Oby kiedyś sprawił, że także ci, którzy żyją obok mnie, zobaczą że Go miłuję.
 

Zobacz

Autopromocja

Reklama