Refleksja na dziś

Wtorek 28 września 2010

Czytania » Na tej drodze

Czasem nie wiemy, po co ani dlaczego. Stawiamy trudne pytania, narzekamy. Cierpień nie wybieramy sobie sami, nie da się powiedzieć: „już wolę to... niż tamto...”. I pewnie trudno się tu porównywać – kogo bolało więcej. A jednak bądźmy ostrożni, nie ulegajmy zbyt łatwo pokusie uogólniania, kreowania się na tych, którzy wiedzą, co to ból czy strata. Dopiero gdy zetkniemy się z prawdziwym cierpieniem, widzimy, jak miałka niekiedy była nasza rzekoma rozpacz czy bunt. Bo nie każde trudne doświadczenie, które staje się naszym udziałem, zalicza nas do tych, którzy są przygnieceni bólem jak Hiob i „śmierci czekają na próżno, szukają jej bardziej niż skarbu w roli; cieszą się, skaczą z radości, weselą się, że doszli do grobu”.

Droga naszego życia nie jest zapewne usłana różami. Także w cierpieniu jednak możemy doświadczyć obecności Stwórcy, Jego bliskości. Nie wiadomo czy będzie następna okazja, by pewne pytania zabrzmiały tak mocno, by rzeczywiście chodziło o nasze życie lub śmierć. Nie bądźmy jak miasto samarytańskie, które nie przyjęło Jezusa – idącego, by oddać chwałę Bogu.

 

Czytania mszalne rozważa Katarzyna Solecka

Wtorek, 26. tydzień zwykły

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

1 łoś 28.09.2010 16:33
"Po co się daje życie strapionym, istnienie złamanym na duchu, co śmierci czekają na próżno..."
To tak prawdziwe i wciąż aktualne słowa... współczuję wszystkim, którzy to rozumieją...
1 mama 28.09.2010 14:38
a ja nie czuję radości ani złosci- nie czuję nic- kompletna pustka- czy w takich chwilach nie przyjmuję Jezusa? Zwracam sie do niego- ale ostatnio chyba automatycznie albo co gorsza pustym milczeniem duszy-masakra
1 Helena 28.09.2010 14:30
Jeżeli Pan Bóg przekreśla nasze plany i prowadzi nas inną drogą dlaczego po co...Doświadczając nas cierpieniem tyle zranień tyle trudnych chwil na tej drodze.Dopiero gdy człowiek przekroczy pewną granicę ,spoza której nie umie się już najczęściej wycować.Wtedy wołam -Ojcz nasz-
10 Estera 28.09.2010 11:46

"Niech dotrze do Ciebie moja modlitwa,
nakłoń ucha na moje wołanie."

Ps 88,2-3.4-5.6.7-8

Zapamiętałam jedno zdarzenie w swoim życiu podczas śmierci mojego dziecka. Starsza kobieta widząc mnie pełną wiary, nawet w takich doświadczeniach, skwitowała, że każdy sam musi sobie jakoś wytłumaczyć.
Pamiętam swoje zaskoczenie i brak wiary tej staruszki.

Dziś czytając komentarz P.Kasi to zdarzenie przyszło mi na myśl. Dlaczego wielu ludzi odsuwa się od Boga w chwili doświadczeń, zamiast tym bardziej wejść w bliskość z Nim.
Zazwyczaj szukamy namacalnych dowodów Jego miłości. To też jest słuszne.Tylko Bóg nie zawsze mieści się w naszych terminach.
Tym dowodem nie fałszywej naszej miłości, jest mądre kochanie mimo wszystko i wbrew wszystkiemu.

Boże przymnóż nam wiary do życia w Twojej cichej obecności.

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama