Refleksja na dziś

Wtorek 23 listopada 2010

Czytania » Strzeż się

Lata trudów i wyrzeczeń przyniosły owoce. Pochwały i słowa uznania dawały pewność, że wzniesiony gmach jest solidny, a wykonawca zasługuje na satysfakcję, należną dobrym  budowniczym. Zapomniałem, że sukces usypia i jak narkotyk wprawia w stan błogiego samozadowolenia. Co prawda wiedziałem, że nie jest żadnym z imion mojego Boga, ale jeszcze nie wiedziałem, że jest jednym z imion zwodziciela. Aż nadszedł on, anioł mający władzę nad ogniem. I zapuścił swój sierp. I z tego, co wzniesione, nie ostał się kamień na kamieniu. Wszystko legło w gruzach.

Musiała przelać się czara żalu i goryczy, musiałem patrzeć jak pochlebcy zamieniają się w oskarżycieli, musiałem wreszcie doświadczyć pustki i osamotnienia, by doczekać dnia, gdy pojawił się on – anioł pocieszenia. Nie płacz – powiedział – i nie lamentuj. Nie wszystko stracone. To, co najważniejsze, zostało. Czyli fundament. Mocny, trwały, na skale osadzony. Można zacząć budować na nowo.  Ale nie dla własnej satysfakcji. Jeżeli na widok budowli ziemia nie zaśpiewa, że Pan jest królem, znów wszystko legnie w gruzach. Więc strzeż się…

 

Czytania mszalne rozważa ks. Włodzimierz Lewandowski

Wtorek, 34. tydzień zwykły

Przeczytaj komentarze | 10 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

1 Janusz 23.11.2010 22:36
Budować!? Myślę, że póki co, to nie jesteśmy dziwaczną formą zawieszoną pomiędzy niebem, a ziemią.

Na razie jesteśmy uziemieni, a budować trzeba i nie ustawać.

Istotne jest natomiast, aby wraz ze wzrostem materialnej budowli wzrastało nasze duchowe życie. Nasz trud budowania możemy ofiarować Bogu, a wewnętrznie w Nim się umacniać. Jeżeli pogodzę moją rzetelną pracę "na budowie" z nieustającą budową swojego wnętrza zgodnie z oczekiwaniami Boga, to chyba nie mam powodów do skrywania swej wewnętrznej satysfakcji.

"Ora et labora" jest znaną nam dewizą św. Benedykta z Nusji. I jabym się tego trzymał.
0 Awa 23.11.2010 21:14
Groserem zapachnialo
1 mm 23.11.2010 19:00
nie jestem x Włodzimierz i może lepiej byłoby mi sie nie odzywać, ale akurat stoję na tych zgliszczach i jest mi wszystko jedno. Po prostu rzeczywistość duchowa trudno przekłada sie na kod werbalny, a ten obrazowy często mozna zrozumieć nie z góry a z dołu - czyli nie zanim sie czegoś doświadczy ale dopiero potem. Nie mam zamiaru kogokolwiek oceniać, bo w domu Ojca jest mieszkań wiele, a każdy jednak idzie inną drogą, po prostu to nie patos x Włodzimierza tylko konieczność, bo jak opisać to co nieopisywalne?
1 mm 23.11.2010 18:47
Bóg zapłać!

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama