Refleksja na dziś

Poniedziałek 27 grudnia 2010

Czytania » Radość

Jeszcze tkwimy w radości świąt Bożego Narodzenia, a już Liturgia Słowa kieruje naszą uwagę na pusty grób. Jezus przyszedł na ziemię jako Człowiek, by pokonać śmierć, by otworzyć niebo i dać nam w ten sposób szansę na udział w zbawieniu. Nie byłoby tych pięknych, rodzinnych świąt, gdyby Jezus nie stał się Człowiekiem. Nie byłoby o wiele ważniejszych od świąt – sakramentów, które umożliwiają jednoczenie się z Nim tu na ziemi, mimo naszych grzechów. Nie byłoby możliwości spotkania się z Nim kiedyś w niebie.

Skupiając się na miłej atmosferze świąt, dbając jedynie o ich zewnętrzną otoczkę, zatracamy często to, co w nich najważniejsze. Nie będziemy w pełni cieszyć się Bożym Narodzeniem, jeśli nie zrozumiemy, co ono dla nas oznacza. Jezus przyszedł do nas, by dać nam zbawienie. Ta prawda winna być źródłem radości. Zbyt często jednak poszukujemy jej zupełnie w innych sprawach. Dzięki Jego przyjściu możemy żyć nadzieją na wieczną radość. Możemy czerpać z sakramentów, których nie byłoby, gdyby Jezus się nie narodził, nie umarł i nie zmartwychwstał. To dzięki Eucharystii każdego dnia na nowo rodzi się na ołtarzu, a podczas Komunii św. w moim sercu. Jak korzystam z tego daru? Czy choć na chwilę podczas świąt zatrzymałam się nad tą prawdą? Czy okazałam wdzięczność Jezusowi za Jego przyjście, za to, że zostawił nam siebie? Jak przeżyłam te święta? W czym doszukiwałam się radości?

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

0 marzenamarzena 27.12.2010 16:38
pięknie to ująłeś...
pozdrawiam
2 Estera 27.12.2010 15:17

Dzisiejszy wydźwięk tego co Bóg objawia uczniowi, którego kochał. Jan obecny przy Jezusie i tak bliski w objawianych Bożych tajemnicach.

Jednak Piotr został dopuszczony przez Jana do utwierdzenia tego, co Jan ujrzał jako pierwszy:

"Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył."J 20,2-8

Piotr i Jan. Opoka, Kościół pierwszy przed objawieniami.

Kościół Święty wspólnota wierzących i umacniających się wzajemnie w drodze do Ojca Niebieskiego. Boże prowadzenie, które oczyszcza i na swym fundamencie nie daje się zawalić budowli Jego woli.

Wielki jesteś Boże i przenikliwy.
Daj nam jedność i współpracę, jaką dałeś Janowi i Piotrowi w zaproszeniu do szukania, przez Marie Magdalenę.
8 Janusz 27.12.2010 10:51
Życie nie rozpieszcza. Nawet po dłuższym okresie prosperity przychodzą okresy chude, a wraz z nimi gęsty splot komplikacji życiowych: wzajemne obwinianie się, kłótnie, akty nienawiści, próby samobójcze, rozwody, pretensje do całego świata. Beznadzieja.

A kto powiedział, że życie będzie usłane różami? Ziemska pielgrzymka, to przecież nieustanne zmaganie się z przeciwnościami losu. Pojawia się pytanie, jak sobie z nimi radzić?

I tu na przeciw wychodzi nam Chrystus.

Po pierwsze każde cierpienie za życia doczesnego nie jest karą, lecz darem. Już tu na ziemi możemy odkupiać i współodkupiać popełnione przewinienia. Niedostatek często również niesie z sobą możliwość autorefleksji i skupieniu się na Słowie Bożym.

W efekcie pojawia się dojrzała postawa w ocenie wartości Eucharystii i wiara w zdolność przewartościowania swego życia na lepsze, pełniejsze, radosne.

To dary nowo narodzonego Jezusa. Korzystajmy z nich z pełnym zaufaniem, szczególnie teraz w oktawie świąt Bożego Narodzenia.

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama