Refleksja na dziś

Środa 4 kwietnia 2012

Czytania » Wiem. I co z tego?

Aż trudno w to uwierzyć. Judasz wie, że Jezus wie. Jak można właśnie w takiej chwili wyjść i zdradzić? Czy nie należałoby raczej oburzać się,  że zostało się fałszywie oskarżonym? Czy trzydzieści srebrników do cna wyprało go z przyzwoitości? A Jezus? Dlaczego wiedząc o zdradzie Judasza natychmiast nie próbował uciekać, tylko spokojnie czekał na rozwój wydarzeń? Nie mieści mi się to wszystko w głowie. Dlatego rozumiem Apostołów, którzy słysząc z ust Jezusa o zamiarze zdrady Judasza, nie bardzo wzięli to sobie do serca. Pewnie nie spodziewali się, że nastąpi ona  tak szybko.

Myślę że Judasz nigdy tak naprawdę nie kochał swojego Mistrza. Traktował to wszystko jako sposób na dorobienie się. Dlatego, gdy pojawiła się okazja, nawet się specjalnie przed pokusą nie bronił.  Wręcz sam poszukał okazji.

Mnie wydaje się czasem, że nigdy podobnego draństwa bym się nie dopuścił. Być może. Jeśli jednak na pierwszym miejscu, zamiast Jezusa jest u mnie coś innego – pieniądz, kariera, władza – zdrada jest tylko kwestią czasu. Aż zdarzy się okazja...

Odpowiadam na słowo:

Uczciwie postawię Jezusa w swoim życiu na pierwszym miejscu. Nie zapominając o obowiązkach wobec innych, ale też nie tłumacząc swojej niewłaściwej hierarchii wartości rzekoma troską o ich dobro.

Co mówi Duch...

Niewinny Baranek, przelawszy dobrowolnie swoją krew, wysłużył nam życie, w Nim Bóg pojednał nas ze sobą, a także między nami, i wyrwał nas z niewoli diabła i grzechu, tak że każdy z nas może powiedzieć wraz z Apostołem: Syn Boży „umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. […] Tego rodzaju i tak wielka jest tajemnica człowieka, która zajaśniała wierzącym przez Objawienie chrześcijańskie. Przez Chrystusa i w Chrystusie więc rozświetlana jest tajemnica cierpienia i śmierci, która poza Jego Ewangelią przygniata nas. Chrystus zmartwychwstał, unicestwiając śmierć swoją śmiercią. I szczodrze udzielił nam swojego życia, abyśmy, synowie w Synu, wołali w Duchu: Abba, Ojcze! GS 22

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

0 uczestnik 04.04.2012 20:25
"Drogi moje nie są drogami waszymi" mówi Bóg w Biblii. Czyżbym tak jak Judasz zapomniał o tych słowach?A inne słowa Mistrza, jakże przenikliwe i tkliwe:"Przyjacielu, po co przyszedłeś?" Naprawdę był to dobry moment na otrzeźwienie, odrzucenie własnego planu, wreszcie płacz skruchy....a jednak zbytnie przywiązanie do własnego planu stanęło na przeszkodzie.Judasz żałował znacznie później i popadł w rozpacz.
0 kratka 04.04.2012 15:44
tak, SŁOWO na te Wielkie Dni d r ą ż y szczególnie w sercu..
- ON "wiedząc o zdradzie Judasza nie próbował uciekać, tylko spokojnie czekał na rozwój wydarzeń" - JEZUSOWY PLAN..
.. jaki jest JEGO plan wobec mnie?.. czy to tu, gdzie jestem?.. czy "nadrobić" 2 lata i razem z innymi?..
0 Jerzyk 04.04.2012 14:05
Jezus nie wybierał złych ludzi na swoich uczniów. Z pośród uczniów wybrał apostołów.
Myślę, że Judasz widząc niesamowite dzieła i cuda Jezusa, zrozumiał, że nie ma rzeczy niemożliwych dla Jezusa.
Miał swój plan wyzwolenia Izraela i zająć intratne stanowisko w nowym układzie. Judasz chciał zmusić Jezusa kiedy nie będzie miał wyjścia wykonać jego plan.
Piotr i inni też mieli swoje plany.
- Czy my także nie mamy swoich planów i czy nie chcemy zmusić Jezusa do spełnienia naszych planów?
Niestety Jezus ma swój plan, który nieskończenie przewyższa nasze i nie mieści się nam w głowie.
- Tylko co potem?
Piotr zrozumiał.
Judasz nadal chciał postawić na swoim.
- A my?
- A ja?
- A ty?
1 łukasz 04.04.2012 08:55
kto pisze te komentarze do czytań w ostatnich dniach? ...celne,...tak celne, że aż boli....krótkie kazanie, które idzie w pięty

wszystkie komentarze >

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama