Refleksja na dziś

Czwartek 25 kwietnia 2013

Czytania » Trudna zależność

Nie jest wcale tak łatwo przerzucić wszystkie troski na Boga. Po pierwsze trzeba naprawdę wierzyć w tę obietnicę, że Jemu na mnie zależy. A po drugie, przerzucenie moich trosk na Ojca oznacza, że ja rezygnuję z rozwiązywania ich po swojemu, zgodnie z moimi oczekiwaniami, moją wolą. Że wypuszczam z rąk ster mojego życia i oddaję go Bogu. Że zgadzam się iść tam, gdzie On chce mnie posłać, a nie tam, gdzie ja sama wolałabym pójść.

Ale Ojciec chce, bym w Jego ręce oddała nie tylko zewnętrzne troski i kłopoty. On chce, bym Jemu oddała zamartwianie się sobą, swoimi niedoskonałościami, słabościami, grzesznością. Żebym przestała się oskarżać i żebym przyjęła własne słabości i braki. Mam przestać się martwić swoją niedoskonałością.

To nie jest najistotniejsze, najważniejsze. On nie chce mnie moralnie doskonałej, ale ze wszystkich sił potrafiącej kochać: Boga, siebie i bliźniego.

 

Czytania mszalne rozważa Elżbieta Krzewińska


 

Czwartek 4. tygodnia wielkanocnego

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

0 krismal1 27.04.2013 23:13
Tak ale jak tow praktyce mialoby wyglądać te puszczenie steru życia.
0 feri 26.04.2013 10:47
te slowa trafiają do mnie, jakby na zamówienie i dla przepomnienia.
1 helena 25.04.2013 11:13
Nieraz szarpię sie... swoimi niedoskonałościami,słabościami,grzesznością.
Pomimo róznych ułomności ludzkiej...niestety tak żyjemy.
Modlę się by było lepiej-bardzo pomaga mi modlitwa wstawiennicza na której mogę oddać Bogu to wszystko,czego w sobie nie akceptuję...najważniejsze
On otwiera mi oczy na to co mnie otacza. Mam przestać się martwić... wcale nie jest łatwo.
Każdy mój dzień powierzam Bogu -moje czyny,słabości i braki..uczę się kochać Boga,siebie i bliżniego...by rozpoznawać Go w codzienności .

Pokój wam wszystkim,którzy trwacie w Chrystusie

wszystkie komentarze >

Zobacz

Autopromocja

Reklama