Refleksja na dziś

Sobota 31 grudnia 2016

Czytania » Chrystus, chrześcijanie i antychrysty

„Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”.

A ja? Kim jestem? Przyjąłem Chrystusa, tę oświecającą każdego człowieka światłość?  A może zaliczam się do tych, którzy, choć są Jego własnością, to Go nie przyjęli?

Mało prawdopodobne. Przecież jeśli piszę coś takiego, uważam się za człowieka wierzącego. Pytanie tylko na ile pozwalam tej Światłości wejść w różne ciemne zakamarki mojego życia. Bo przecież może być i tak – przed czym ostrzegał w pierwszym czytaniu święty Jan – że jestem antychrystem. Że owszem, niby przyjmuję Chrystusa, ale wypaczam Jego naukę, dostosowuję ją do swoich potrzeb. Po to, by ukryć pod płaszczykiem rzekomej pobożności swoją ciemność, swoją odmowę przyjęcia tego, czego uczył...

Ciągle muszę pamiętać: to On jest moim Panem i Mistrzem. Nie odwrotnie. Niby to oczywiste, ale w praktyce różnie wygląda...

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama