• feri
    04.10.2014 11:01
    człowiek nie patrzy przez pryzmat swego egoizmu, człowiek w nieszczęściu widzi potrójnie swoją słabość, człowiek zdruzgotany żebrze u Boga o łaskę wyjścia z nieszczęścia KYVC, o pomoc ,o miłosierdzie , ale najpierw trzeba cos takiego przeżyć, wówczas nie będzie się wypisywać głupot o jakimś egoizmie!
  • macols006
    04.10.2014 20:40
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na pewno to co piszesz to prawda, uczucie bezradności, lęku, po ludzku rozumianej beznadziei czuł chyba każdy bo to ludzkie. Pan Bóg wcale nie obiecał, że zabierze te uczucia i że zamiast nich zapanuje błoga cisza. Pan Bóg zsyłając nam trudności chce nas przez to do siebie zbliżyć. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie tak to właśnie jest. Gdy wszystko idzie dobrze, nie ma zmartwień, większych kłopotów oddalam się od Boga poprzez grzechy powszednie. Dopiero, gdy przychodzi cierpienie, problem, który po ludzku jest nie do zniesienia i nie do rozwiązania szukam Boga, jak koła ratunkowego, dokładnie jak syn marnotrawny w przypowieści. Jest to przemyślane działanie Boga dla naszego dobra. Tak, jak ktoś kiedyś powiedział - błogosławione są nasze brak bo gdyby nie one oddalilibyśmy się od Boga na zawsze.
  • Autorka
    05.10.2014 13:29
    Hmmm... tak się składa, że życie nie poskąpiło mi trudnych doświadczeń, więc wiem, o czym piszę. Proszę popatrzeć na Hioba - wyciągnęłam wnioski z jego historii, nie tylko własnej.
  • aga
    06.10.2014 11:19
    nauczyłam się dziękować i pamiętać o Bogu szczególnie wtedy, gdy jest super, bo każde dobre wydarzenie odbieram jako podarunek i uśmiech od Boga. Gdy świat się wali, poprostu błagam , by nie wypuszczał mojej ręki , bo zginę.
Dyskusja zakończona.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg