Apokalipsa dziś. Gdy Bóg już nie chroni

Do zła można się tak przywiązać, że nic nie jest człowieka w stanie od niego oderwać.

Apokalipsa dziś. Spis treści

Siedem pieczęci księgi zawierającej zapis losów świata już złamanych. Rozległ się już też dźwięk pięciu anielskich trąb. Bóg coraz mocniej zwija swój chroniący ludzkość przed nieszczęściami parasol. Rozumny człowiek nie może już nie zauważyć, że nie jest panem świata. Ale widać nieprawość mocno zaćmiła ludzkie umysły. Nie widzą oczywistości, bo nie chcą jej widzieć. Trwają przy swoim. Dalej, na swoje nieszczęście, brną we wszelaką nieprawość. I dalej ci, którzy zaufali Chrystusowi, zastanawiając się dlaczego Bóg nie zrobi z tym światem porządku, cierpią od tego świata rozmaite krzywdy. Ta historia ciągle się dzieje. I ciągle, do skończenia świata, dziać się będzie. Jak pouczeni zostaliśmy w ostatniej z rozważanych wizji Apokalipsy, nawet demoniczna szarańcza, kąsająca odrzucających Chrystusa tak, że nad znoszenie bólu woleliby umrzeć, nie skłania ich do zmiany postawy. Teraz w naszej lekturze Apokalipsy czas na poznanie tego, co dzieje się, gdy rozlega się dźwięk kolejnej, szóstej już trąby.  Przed jakimi nowymi nieszczęściami Bóg przestaje człowieka chronić?  Czy zgoda Boga, by ludzkość dopadły nowe nieszczęście, coś w niej zmieni?  Ano poczytajmy.

Upadłe anioły uwolnione

I szósty anioł zatrąbił: 
i usłyszałem jeden głos od czterech rogów złotego ołtarza, 
który jest przed Bogiem, 
mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę: 
„Uwolnij czterech aniołów, 
związanych nad wielką rzeką Eufratem!” 
I zostali uwolnieni czterej aniołowie, 
gotowi na godzinę, dzień, miesiąc i rok, 
by pozabijać trzecią część ludzi. 

Ów złoty ołtarz to ten, który jest przed Bogiem i na którym wcześniej anioł ofiarowywał Bogu wraz z kadzidłem modlitwy świętych, a potem żar z tego ołtarza zrzucił na ziemię (8,3-5). Czy głos dobiegający od ołtarza jest głosem owego anioła? Najpewniej tak. Dużo ważniejsze jednak, co ów głos mówi: każe aniołowi, który właśnie zadął w szóstą trąbę „uwolnić czterech aniołów, związanych nad wielką rzeką Eufratem”.

Eufrat to rzeka, której źródła znajdują się w dzisiejszej wschodniej Turcji. Płynie potem przez dzisiejsze Syrię i Irak, pełniąc ważna rolę w gospodarce wszystkich tych krajów (przykręcenie tego kurka przez państwa leżące wyżej może mieć dla pozbawionego dostatecznej ilości wody kraju katastrofalne skutki). Czytelnikowi Apokalipsy z czasów Jana rzeka ta kojarzyła się pewnie z dwoma sprawami. Po pierwsze, chrześcijanie pamiętali, że wszelkie wielkie nieszczęścia, które spadały na Izraela w czasach Starego Testamentu, przychodziły właśnie znad Eufratu. Tam swego czasu znajdowała się Asyria, która zniszczyła Państwo Północne, część dawnego, niepodzielonego Izraela. Tam, po niej, rozwinęła się Babilonia, której wojska położyły kres Państwu Południowemu; zburzyły Jerozolimę i znajdującą się w niej świątynię jedynego prawdziwego Boga. Po drugie zaś, o czym współcześni Janowi też doskonale wiedzieli, w czasach gdy powstawała Apokalipsa, nad Eufratem istniało inne niż Rzym mocarstwo ówczesnego świata: państwo Partów. Wojska tego kraju niejednokrotnie najeżdżały przygraniczne tereny Rzymskiego Imperium. Nic dziwnego, że zwyczajnie się ich bano. Choćby więc tylko z tych dwóch powodów samo powiedzenie, że coś miało nadejść znad Eufratu, w uszach ludzi tamtego kręgu kulturowego było zapowiedzią dość złowieszczą. 

Nadejść mają czterej aniołowie, pisze Jan, ale – uwaga – póki co, są oni związani. Fakt ten oraz to, że mają zabić trzecią część ludzi wskazuje, że chodzi o upadłe anioły, o demony. Bóg dotąd nie pozwalał im działać. Teraz jednak, za Jego przyzwoleniem, mają zostać uwolnieni. Wiadomo co zrobią. Bóg jednak, widząc zatwardziałość ludzkich serc, postanawia dłużej ich nie powstrzymywać. Ludzkość, ta „nieopieczętowana” (Ap 7), po raz kolejny otrzyma mocy dowód na to, że wbrew wysokiemu mniemaniu o sobie nie jest samowystarczalna, że jednak Go potrzebuje.  Nie jest w stanie sama obronić się przed groźnym przeciwnikiem, jakim jest świat złych duchów. Bóg ludzkość przed nimi chroni, więc człowiek tak naprawdę nie jest świadom, jak bardzo one go nienawidzą. Dlatego jedni je lekceważą, inni zaś, widząc w nich sojusznika w buncie przeciw Bogu, który rzekomo zbyt wiele żąda, próbują z nimi nawet flirtować. Teraz jednak zobaczą, jak morderczo nienawidzący człowieka i jak groźny to przeciwnik. Uwolnienie owych mocy zła to danie ludziom ostatniej szansy, by się nawrócili. Wszak gdy zatrąbi siódmy anioł nadejdzie już królestwo Boże i będzie za późno. Jak jednak przekonamy się wkrótce, także ta nowa klęska nie wpłynie na tych, którzy wbrew oczywistym faktom wiedzą swoje i przed Bogiem klękać nie chcą. 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg