Najtrudniej wśród swoich krewnych i w swoim domu

Nawet najbliżsi Jezusa nie zawsze rozumieli Jego misję i powołanie. Ewangelia Marka relacjonuje, że „krewni”, słysząc o Jego radykalnym nauczaniu oraz czynach, „wybrali się, żeby Go powstrzymać”, mówiąc: „Odszedł od zmysłów” (Mk 3,21)

W Nazarecie, gdzie Jezus spędził większość swojego życia aż do około trzydziestego roku, mieszkała Jego rodzina oraz sąsiedzi, którzy dobrze Go znali. O tym, jak był postrzegany w tym gronie, dowiadujemy się już po rozpoczęciu Jego działalności publicznej, gdy odwiedził swe rodzinne strony: „Przybył (…) do Nazaretu, gdzie się wy chował. W dzień szabatu udał się swo im zwyczajem do synagogi” (Łk 4,16). Nauczając, zadziwiał zgromadzonych swoją mądrością i znakami: „Wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego” (Łk 4,22).

Początkowe uznanie szybko jednak ustąpiło miejsca sceptycyzmowi i niedowierzaniu. Mieszkańcy, znając Jego rodzinę i życie, pytali: „Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest on synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas?” (Mt 13,54-56; Mk 6,2-3) albo: „Czy nie jest on synem Józefa?” (Łk 4,22).

Zwracając uwagę na Jego zwyczajne pochodzenie i zawód, mieszkańcy Nazaretu nie potrafili pogodzić się z tym, że ktoś z ich środowiska może być nauczycielem i cudotwórcą. W ówczesnych wspólnotach wiejskich status społeczny był mocno ugruntowany, więc nowa rola „jednego z nich” budziła zdziwienie i nieufność. Jezus nie spełniał zatem mesjańskich oczekiwań mieszkańców, którzy wyobrażali sobie Mesjasza jako potężnego i charyzmatycznego przywódcę, a nie zwykłego członka lokalnej rodziny.

Jego codzienne życie i praca rzemieślnicza sprawiały, że dla wielu pozostawał tylko zwyczajnym człowiekiem, a nie wybrańcem Boga. Z żalem Jezus mówił do nich: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony” (Mk 6,4).

Tam nie mógł dokonać wielu cudów, uzdrawiając jedynie nielicznych. Jego pobyt w Nazarecie kończył się jeszcze bardziej dramatycznie: mieszkańcy wyprowadzili Go poza miasto i próbowali zrzucić z urwiska (Łk 4,29-30).

Nawet najbliżsi Jezusa nie zawsze rozumieli Jego misję i powołanie. Ewangelia Marka relacjonuje, że „krewni”, słysząc o Jego radykalnym nauczaniu oraz czynach, „wybrali się, żeby Go powstrzymać”, mówiąc: „Odszedł od zmysłów” (Mk 3,21). Reakcja ta mogła wynikać z troski, a raczej z niezrozumienia lub obawy o konsekwencje, jakie Jego działalność mogła przynieść rodzinie. Podobnie Ewangelia św. Jana zaznacza, że „nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego” i prosili Go, aby odszedł do Judei, obawiając się skutków Jego działalności w Galilei (J 7,5).

Te wydarzenia ukazują, jak zwyczajne było życie Jezusa i Jego rodziny w Nazarecie. Tak zwyczajne, że nawet najbliżsi, którzy znali Go od dzieciństwa, nie rozpoznawali Jego prawdziwej tożsamości i misji. Nie tylko wtedy, gdy żył wśród nich i z nimi w galilejskiej wsi, ale nawet w okresie Jego publicznego nauczania nie byli w stanie w pełni zrozumieć, kim jest i jakie jest Jego posłannictwo.

Nie jest to dziwne: początek znaków Jezus uczynił dopiero w Kanie Galilejskiej (nie czynił takich znaków podczas trzydziestu lat życia w Nazarecie), a swą tożsamość objawiał stopniowo. Należy także dodać, że chociaż Jego krewni początkowo nie wierzyli w Niego, po zmartwychwstaniu niektórzy dołączyli do uczniów. Dzieje Apostolskie podają, że po wstąpieniu Jezusa do nieba, apostołowie trwali w Wieczerniku na modlitwie „razem z niewiastami, z Maryją, Matką Jezusa, i z braćmi Jego” (Dz 1,14).

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Święta Rodzina z Nazaretu. Historia wielkiej miłości". Autor: ks. prof. Józef Naumowicz. Dom Wydawniczy Rafael

Najtrudniej wśród swoich krewnych i w swoim domu

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg