Apokalipsa dziś. Czas na Har-Magedon. A potem...

Człowiek zła nie zwycięży. Ale może stanąć po stronie tego, który je zwycięża.

Apokalipsa dziś. Spis treści

Czasze Bożego gniewu dalej się wylewają... Poprzedni odcinek zakończony został po wylaniu się czwartej. By tekst nie urósł do rozmiarów monstrum ;) Teraz czas napisać o następnych... Przypomnijmy: owe kolejne wylewane przez aniołów czasze rozpoczynają kolejne plagi, jakim poddani są nie wszyscy ludzie, ale ci, którzy czczą Bestię. Kary te pokazują, kto tak naprawdę jest Panem. Są ostatnią (?) szansą na opamiętanie się tych, którzy nie skorzystali z wcześniejszych; szansą, by oddali cześć Bogu. Niestety, nie korzystają z niej. Ich odpowiedzią na plagi są bluźnierstwa... Choć nie wydaje się, by można było powiedzieć, że czas wylewania czasz Bożego gniewu już nastał, to i dziś nietrudno zauważyć podobne postawy. Boga nie ma, Bóg nie ma nic do powiedzenia – woła dziś wielu żyjących bez większych zmartwień i trosk. Ale gdy przychodzi nieszczęście nagle okazuje się, że Bóg jest. Nie, nie żeby Go prosić o pomoc: jest, żeby do Niego móc mieć pretensje, czemu na to pozwolił, czemu nie uchronił... I tak samo jest, gdy anioł wylewa piątą czaszę Bożego gniewu. 

Wylewa się piąta czasza

A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: 
i w jej królestwie nastały ciemności, 
a ludzie z bólu gryźli języki 
i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody, 
ale od czynów swoich się nie odwrócili. 

Wcześniej aniołowie wylewali Boży gniew na ziemię, morza, źródła i rzeki oraz na słońce. Teraz.. No właśnie: co to Tron Bestii? Bestia, ta pierwsza, która rządzi, to, przypomnijmy, państwo żądające dla siebie swoich cesarzy, boskiej czci. Dla chrześcijan Kościołów Apokalipsy było to Cesarstwo Rzymskie. Tronem Bestii jest więc miasto Rzym. Ale, pamiętajmy, te plagi spadają na świat już po dźwięku siódmej trąby, gdy „misterium Boga już się dokonało”; dotyczą więc czasów bezpośrednio poprzedzających ostateczny koniec. Nie piszę „czasów ostatecznych”, bo w pewnym sensie wszyscy, od czasów Chrystusa, w czasach ostatecznych właśnie żyjemy. Tu chodzi jednak o te czasy przed samym końcem czasów ;) Można więc powiedzieć, że plaga ta dotyka samo serce (tam gdzie trony, czyli stolice) wszystkich ludzkich instytucji, które uważają się za bogów i żądają dla siebie boskiej czci. Ot, domagają się dla siebie bezwzględnego posłuszeństwa czy uważają, że mają władzę decydowania, na przekór wpisanemu w ludzkie sumienia Bożemu prawu, o tym co dobre, a co złe. 

Nastają ciemności – pisze Jan. A ludzie z bólu gryzą języki i bluźnią Bogu za swój ból i – tu nawiązanie do pierwszej czaszy – za swoje wrzody. Chodzi o fizyczny brak światła? Czy chodzi o fizyczny ból? Niekoniecznie. Ciemność być może powinna być tu rozumiana jako jakaś ciemność duchowa, poczucie pustki, braku sensu. Gryzienie własnych języków też wskazywać może na ból duchowy; na ból, który w poczuciu owej pustki i braku sensu owi ludzie sami sobie zadają; zamiast oddać chwałę Bogu, powstrzymują się, brną dalej w zło, które wywołuje jeszcze większa pustkę, jeszcze większy duchowy ból. Podobnie pewnie można rozumieć owe wrzody. Całe to cierpienie nie sprawia jednak, że ludzie ci w pokorze zwracają się do Boga, odwracają od swoich złych czynów: trwają w nich, do jednego zła dokładając kolejne. To chyba obraz tych, którzy niby wiedzą, co mogłoby ich uleczyć, ale są na tyle opętani złem (w sensie przenośnym opętani), że trwają przy swoim, choć wiedzą, że to droga samobójcza. Jak pijak, który wie, że pić nie powinien, a jednak nie potrafi się powstrzymać...

Czasza szósta i Har-Magedon

Wizja trwa dalej... Narracja staje się jednak bardziej zawiła. 

A szósty wylał swą czaszę na rzekę wielką, na Eufrat. 
A wyschła jej woda, 
by dla królów ze wschodu słońca droga stanęła otworem. 
I ujrzałem wychodzące z paszczy Smoka i z paszczy Bestii, 
i z ust Fałszywego Proroka 
trzy duchy nieczyste jakby ropuchy; 
a są to duchy czyniące znaki - demony, 
które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, 
by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga. 
Oto przyjdę jak złodziej 
Błogosławiony, który czuwa
i strzeże swych szat, 
by nago nie chodzić i by sromoty jego nie widziano. 
I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon. 

Początek wizji wylania szóstej czaszy jest w interpretacji dość łatwy. Eufrat to jedna z dwóch wielkich rzek dawnej Mezopotamii, (czyli, w tłumaczeniu z greki na polski, Międzyrzecza ;)). Druga to Tygrys. Znającym Stary Testament chrześcijanom czasów Jana kraina ta mogła kojarzyć się z najazdami zamieszkujących tam ludów na ziemie Izraela – Asyryjczykami czy potem Babilończykami. Czyli z wrogami Bożego ludu. Przede wszystkim jednak musimy pamiętać, że w czasach gdy powstawała Apokalipsa, Eufrat był wschodnią granicą Rzymskiego Imperium. Dalej istniało silne i rywalizujące na tamtym obszarze z Rzymem państwo Partów. Już przy okazji wyjaśniania symboli związanych z otwarciem przez Baranka pierwszych pieczęci (Ap 6) wyjaśniałem, że Partowie byli świetnymi wojownikami i mieszkańcy Rzymskiej Azji bardzo się ich obawiali. Rzeka, w tym wypadku Eufrat, zawsze jest dogodną rubieżą dla obrony. Gdy jedna wysycha – jak dzieje się gdy anioł wylewa szóstą czaszę – droga dla wrogich wojsk stoi otworem. I to właśnie, zagrożenie najazdem sił wrogich ludowi Bożemu, przedstawia Jan w znaku wysychającego Eufratu. 

Zwróćmy uwagę: czytając ten fragment moglibyśmy w pierwszej chwili uznać, że to kolejna kara na czcicieli Bestii; że owi nadciągający ze swoimi wojskami od wschodu władcy będę Bożym biczem na bezbożnych. Wylanie szóste czaszy przynosi jednak skutek innego rodzaju niż poprzednio. O ile wylanie poprzednich faktycznie generowało jakieś nieszczęścia dotykające czcicieli Bestii, w tym wypadku czynność ta jest sygnałem, że Bóg pozwala, dopuszcza, by w świecie zaczęły działać siły zła. Bo oczywiście w czasach, gdy i Imperium Rzymskiego i państwa Partów już nie ma i nie zapowiada się, jakoby miały powrócić przed końcem czasów, trzeba ten obraz czytać jako symbol. Owe siły, które po wyschnięciu Eufratu mają nadejść ze wschodu, są właśnie obrazem sił zła, które za przyzwoleniem Boga przystępują do walki z ludem Bożym; walki, która jak przekonamy się zapoznając się z dalszymi wizjami Apokalipsy, doprowadzi do ich ostatecznej klęski. 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg