A jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest to, że często walczy samo z sobą. Ot, paradoks diabła.
„Chodź, ukażę ci wyrok na Wielką Nierządnicę” – mówił do Wizjonera z Patmos anioł. Jan zobaczył Niewiastę dosiadającą Bestię. To początek wizji z 17 rozdziału Apokalipsy. W poprzednim odcinku przypomniałem, że owa Bestia to państwo uzurpujące sobie boskie prerogatywy; żądające dla siebie boskiej czci i uległości jak dla boga. Wyjaśniłem też, że owa Niewiasta, Nierządnica, to społeczeństwo chętnie korzystające z układów, jakie wytworzyła Bestia; korzystające, i dlatego chętnie Bestię wspierające. Fakt, że „pijana była krwią świętych i świadków Chrystusa” to obrazowe przedstawienie postawy, jaką to społeczeństwo przyjmowało wobec krwawych prześladowań chrześcijan: dla wielu to po prostu rozrywka; okrutna, bezlitosna zabawa. W wizji Jana przegląda się Rzym czasów, gdy powstawała Apokalipsa; Rzym który obwoływał swoich cesarzy bogami (a bywało, że i cesarskiego konia) i który świetnie się bawił patrząc na mękę zabijanych chrześcijan. W sumie jest to jednak obraz wielu różnych „Babilonów”, które pojawiały się i pojawiać będę na przestrzeni wieków istnienia chrześcijaństwa: państw, które prześladują członków ludu Bożego i społeczeństw, które korzystając z tych bezbożnych układów, wspierają je, także gdy chodzi o prześladowanie uczniów Chrystusa. To w skrócie treść sześciu pierwszych wersów 17 rozdziału Apokalipsy, o których mowa była w poprzednim odcinku cyklu. Teraz czas na wyjaśnienia dotyczące dalszej części te wizji. A ta w dużej mierze jest uszczegółowieniem tego, co zasygnalizowano w jej pierwszej części.
Uszczegółowiono, ale... Te uszczegółowienia to jeden z najtrudniejszych w interpretacji fragmentów Apokalipsy. Wydaje się, że wizja dotyczy Rzymu, ale najpewniej jest to jednocześnie obraz bardziej uniwersalny. Nie wiemy, na ile widzieć w tym wszystkim konkretne postaci, na ile zaś symbole pewnych postaw przewijających się przez wszystkie wieki. Ani czy podane tu liczby interpretować dosłownie, czy raczej symbolicznie. Spróbujmy więc zobaczyć tę wizję zarówno z perspektywy konkretu jakim są czasy rzymskie, jak i szerzej, jako coś ciągle powtarzającego się w ludzkiej historii.
Zdumienie Jana
Najpierw początek tego tekstu, dla spójności kompozycji, wraz z szóstym wersetem tego rozdziału.
I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa
a widząc ją bardzo się zdumiałem.
I rzekł do mnie anioł:
„Czemu się zdumiałeś?
Ja ci wyjaśnię tajemnicę Niewiasty
i Bestii, która ją nosi,
a ma siedem głów i dziesięć rogów (...)”. .
To zapowiedź bardziej szczegółowych wyjaśnień dotyczących zarówno Bestii jak i Niewiasty. Niewiasty, która – przypomnijmy raz jeszcze – jest „ludem nie Bożym”, społeczeństwem czerpiącym pełnymi garściami z bałwochwalstwa i bałwochwalczych praktyk swoich władców. Bestia zaś to oczywiście państwo uzurpujące sobie boskość, jego władcy, żądający dla siebie boskiej czci. Trudno powiedzieć dlaczego Jan zdumiał się patrząc na ową Niewiastę. Czy zdziwiło go, że jest przeciwieństwem tej Niewiasty – ludu Bożego, o którym pisał w 12 rozdziale swojej Księgi? Niewiasty, która „porodziła mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł żelazną rózgą” i która „zbiegła na pustynię”, gdzie przebywać będzie pod opieką Boga? Być może. A może zdumiało go, że społeczeństwa potrafią być tak podłe, że zabijanie tych, z którymi im nie po drodze, traktują jak zabawę? Może. Ale do końca nie wiadomo. Jan przypomina tylko, odnośnie do Bestii, którą dosiada Niewiasta, że to ta sama, którą widzieliśmy już w trzynastym rozdziale jego księgi; ma siedem głów i dziesięć rogów. Tam miała jeszcze dziesięć diademów. Głowy... Na razie zostawmy, zauważmy tylko, że jest ich siedem. Liczba konkret czy liczba symbol? W tym drugim wypadku byłby to symbol pewnej doskonałości. Róg z kolei, to symbol władzy, siły; jest ich jednak tylko dziesięć, a więc jeśli chodzi tu o symbol władzy, to raczej doczesnej. Diademy zaś to – przypomnijmy – symbol władzy królewskiej...
Była, nie ma jej, ale będzie
Dalej Jan pisze już niby konkretniej, ale w sposób dla nas mocno niejasny. Widocznie brak nam mądrości, na potrzebę której wskazuje ;)
„ (...) Bestia, którą widziałeś, była i nie ma jej,
ma wyjść z Czeluści, i zdąża na zagładę.
A zdumieją się mieszkańcy ziemi,
ci, których imię nie jest zapisane w księdze życia
od założenia świata -
spoglądając na Bestię,
iż była i nie ma jej, a ma przybyć.
Tu trzeba zrozumienia, o mający mądrość!
Siedem głów to jest siedem gór tam,
gdzie siedzi na nich Niewiasta.
I siedmiu jest królów:
pięciu upadło,
jeden istnieje,
inny jeszcze nie przyszedł,
a kiedy przyjdzie, ma na krótko pozostać.
A Bestia, która była i nie ma jej,
i ona jest ósmym,
a jest spośród siedmiu
i zdąża na zagładę (...)” .
Brzmi zagmatwanie, ale... Najpewniej chodzi tu o konkretne postaci i to postaci związane z cesarstwem rzymskim. Trudno jednak z cała pewnością wskazać o które konkretnie...
Koniecznie trzeba w tym miejscu wspomnieć o pewnej legendzie dotyczącej cesarza Nerona. Z historii wiadomo, że z powodu swoich szalonych okrucieństw został znienawidzony przez całe swoje otoczenie. Zagrożony śmiercią z ręki buntowników popełnił samobójstwo 9 czerwca 68 roku. Trzeba jednak wiedzieć, że prosty lud, któremu dostarczał chleba i igrzysk, bardzo go lubił. I nie wszyscy uwierzyli w jego śmierć. Mieli nadzieję, że ukrył się gdzieś i że gdy nadejdzie stosowna pora, znów się zjawi. I zapewne do tej właśnie legendy nawiązuje tu święty Jan. Chyba tylko tak, jeśli chcemy widzieć w tej wizji konkretne postaci, można rozumieć zdumiewające stwierdzenie Jana, że Bestia jest ósmym, a jest spośród siedmiu. Spróbujmy więc w tym kluczu przeczytać ten tekst.
Ciągła walka
Bestią w takim wypadku jest cesarz Neron. To on jest tym, o którym anioł mówi, że „była i nie ma jej”, ale „ma wyjść z Czeluści”. Jest Bestią, która żądając dla siebie boskiej czci z całych sił walczy z tymi, którzy wierzą w Chrystusa. Cesarze Neron oczywiście nie powrócił, ale w jednym z kolejnych cesarzy, Domicjan, też prześladował chrześcijan i bywał uważany za nowe wcielenie Nerona... Ważne jednak: los tej Bestii jest przesądzony: „zdąża na zagładę” – pisze dodając czytelnikom otuchy św. Jan.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |