Na IV Niedzielę Wielkiego Postu A z cyklu "Wyzwania".
więcej »Nie jest Bogu obojętne jak żyjemy. Kiedyś nasze czyny – i złe, ale i te dobre – zostaną sprawiedliwie osądzone.
Tysiącletnie królestwo, czas, gdy wierni Chrystusowi, którzy przeszli już do wieczności, z nim współkrólują. Czas długi, dłuższy niż ludzkie życie, dłuższy nawet niż życie wielu pokoleń, ale skończony. To obraz Apokalipsy, który szerzej omówiony został w poprzednim odcinku tego cyklu. Teraz czas na przyjrzenie się temu, co potem...
Parę razy wydawało się nam, że wizje Jana dotyczą już końca doczesności, że „misterium Boga” już się dokonuje. I w sumie nie myliliśmy się. Tyle że kolejne wizje Apokalipsy nie dotyczyły tego co dalej, a wracało w nich to, co chronologicznie wcześniej; w danym Janowi objawieniu wracała ta sama co wcześniej rzeczywistość, tyle że przedstawiano inne jej aspekty. I tak chyba też jest w tym wypadku, w 19 i 20 rozdziale Apokalipsy. Pierwszym słowem tego drugiego jest „potem”. Intuicyjnie odczytujemy je, jakoby chodziło o następstwo czasowe. Poniekąd słusznie ;) Tyle że nie chodzi o chronologię wydarzeń, ale o... kolejną wizję; „potem ujrzałem” odnosi się do kolejności wizji, a nie do historii, jaka w tych wizjach jest przedstawiana.... Stąd bitwa, o której mowa w 20 rozdziale, w której zostaje pokonany szatan, może być tą samą bitwą, o której mowa w rozdziale 19, po której Bestia i Fałszywy Prorok zostali wrzuceni „do ognistego jeziora, gorejącego siarką”. Jan najpierw pokazał to wydarzenie z perspektywy, nazwijmy to, ziemskiej, potem przeniósł nas do tysiącletniego królestwa, do nieba, w których żyją dusze tych, którzy byli Mu wierni aż do śmierci. A teraz wraca znów na..., no powiedzmy ziemię. Teraz jednak pokazuje wyraźniej duchowy wymiar owej ostatecznej bitwy. Pokazuje tego, który za owymi ziemskimi silami zła stoi, szatana, Smoka, Węża starodawnego...
Przyjrzyjmy się więc dokładniej temu, co w Janowej wizji dzieje się po owym szczęśliwym tysiącu lat....
Otoczyli, ale w jednej chwili przegrali
A gdy się skończy tysiąc lat,
z więzienia swego szatan zostanie zwolniony.
I wyjdzie, by omamić narody
z czterech narożników ziemi,
Goga i Magoga,
by ich zgromadzić na bój,
a liczba ich jak piasek morski.
Wyszli oni na powierzchnię ziemi
i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane;
a zstąpił ogień od Boga z nieba
i pochłonął ich.
A diabła, który ich zwodzi,
wrzucono do jeziora ognia i siarki,
tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok.
I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków.
„Gdy się skończy tysiąc lat”... Czyli gdy nadejdzie czas na to, by nastał nowy porządek rzeczy; nie tylko w na ziemi, ale także w niebie. Możemy to rozumieć jako zapowiedź, gdy nadejdzie czas na sąd ostateczny, na zmartwychwstanie ciał, na Nowe Niebo i Nową ziemię... Gdy więc nadejdzie ten czas szatan zwolniony zostanie z więzienia – pisze Jan.
Szatan zostanie zwolniony ze swojego więzienia? Uwięzieniem szatana Jan określa tu to, czego przez swoją śmierć na dokonał Chrystus. Szatan został pokonany. Jak czytaliśmy w 12 rozdziale Apokalipsy, nic nie może zrobić już Potomkowi Niewiasty – Jezusowi Chrystusowi, bo ten został „porwany do nieba”. Nic nie może zrobić Niewieście – Kościołowi, bo ta zbiegła na pustynię, a wypuszczona za nią z gardzieli Smoka rzeka została pochłonięta przez ziemię. Co jeszcze może? Smok, wpadłszy w wielki gniew z powodu fiaska swoich planów, postanowił walczyć „z resztą potomstwa” Niewiasty, czyli z tymi chrześcijanami, którzy żyją na ziemi. Tak to przedstawiono w wizji rozdziału dwunastego: moc Szatana została ograniczona. W owym trzecim wierszu rozdziału dwudziestego widzimy tę samą prawdę, tylko ujęta inaczej. Czytamy, że szatan został związany łańcuchem. Czyli – podobnie – jego moc została mocno ograniczona. Ale przyjdzie moment – mówi w danej Janowi wizji Chrystus – że szatan zostanie uwolniony z więzienia, że Bóg pozwoli, by znów na krótki czas miał moc znacznie większą.
Celem szatana jest omamić narody – pisze dalej Jan. I dodaje, że to narody z czterech narożników ziemi. To omamienie będzie więc powszechne, będzie dotyczyło całej ziemi, wszystkich narodów. Chwilę potem Jan napisze też, że będzie tych omamionych bardzo wielu: „a liczba ich jak piasek morski”. Goga i Magoga? To nawiązanie do wizji Ezechiela (38-39), gdzie tak nazwany jest wróg ludu Bożego, Izraela. Teraz „Gog Magog” jest wrogiem nowego ludu Bożego, Kościoła.
„By ich zgromadzić na bój”? To nie pierwszy raz, gdy w Apokalipsie mowa o walce sił zła z tymi, którzy trwają przy Chrystusie. W 11 rozdziale mowa było o zabiciu dwóch świadków. W 13, że Bestii dano „wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężyć ich”. Sceny te, jak się wydaje, dotyczą walki, do jakiej dochodzi przez cała historię; ciągle siły zła sprzeciwiają się tym, którzy uwierzyli Chrystusowi. I podobnie jest chyba w rozdziale 17, gdzie mamy wzmiankę o królach walczących po stronie Wielkiej Nierządnicy przeciw Barankowi. Jednak już w rozdziale 16 mamy zapowiedź Har-Magedonu. Gdy czytamy następny, 17 rozdział, może się wydawać, że scena z rozdziału 16 jest zapowiedzią upadku Babilonu, Wielkiej Nierządnicy. Ale chyba nie do końca. To znaczy, dokładniej...
Wydaje się, że jest tak, iż ów upadek Babilonu jest zapowiedzią ostatecznego upadku sił zła. Zaś wizja owych wojsk zgromadzonych w miejscu „zwanym Har-Magedon” to, konsekwentnie, nie tylko zapowiedź walki sił zła o Wielką Nierządnicę, ale też owej ostatecznej walki sił dobra i zła, do jakiej ma dość na końcu czasów. Walki, na którą z bardziej ziemskiej, doczesnej, perspektywy, mogliśmy spojrzeć już w rozdziale 19. Teraz zaś, w rozdziale 20, będziemy mogli spojrzeć na nią z perspektywy bardziej duchowej; z perspektywy duchowo rozumianego wszechświata; perspektywy ostatecznej rozprawy ze złem nie tylko na naszej ziemi.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |