Apokalipsa dziś. Dostęp do drzewa życia otwarty!

Jak to było Na straży Edenu z drzewem życia archanioł i połyskujące ostrze miecza? Kiedyś ta straż zostanie odwołana.

Apokalipsa dziś. Spis treści

Przedostatni i początek ostatniego rozdział Apokalipsy to wizja nowego świata: nowych niebiosów i nowej ziemi – jak to ujął Jan. To obraz tego, co czeka tych, którzy zaufawszy Chrystusowi zwycięską przejdą czas próby, jaką jest ziemskie życie człowieka. Warto podkreślić: to nie obraz nieba rozumianego jako świat duchów. To faktycznie nowy czy może raczej odnowiony, ale materialny świat. Taki świat jest człowiekowi pisany. I w takim świecie będzie z nim mieszkał Bóg. Pamiętamy zresztą: Syn Boży, stał się człowiekiem. I jak wierzymy, człowiekiem pozostanie już na zawsze. On wstąpił do nieba z ciałem, z ciałem wstąpiła do nieba Maryja... Jakiego by to nie powodowało problemu dla naszego rozumienia tego, co po śmieci, pewne jest to, że kiedyś i my zmartwychwstaniemy. I nie tylko jako dusze, ale też jako istoty z ciałem, będziemy żyli wiecznie.

W wizji Jana ów nowy świat jest Miastem – Nową Jerozolima, którą zstąpiła z nieba na ów nowy (albo przemieniony) świat. Wizjoner z Patmos nie boi się przy tym, jak przystało na malującego słowem, niektórych myśli powtarzać, wracać do nich w nieco innych przedstawieniach. Tak, by nic oglądającemu ów obraz nie umknęło. Części elementów tej wizji przyglądaliśmy się już w dwóch poprzednich odcinkach tego cyklu. Teraz czas na kolejne. No to czytajmy.

W blasku Boga

A świątyni w nim nie dojrzałem:
bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący
oraz Baranek.
I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca,
by mu świeciły,
bo chwała Boga je oświetliła,
a jego lampą - Baranek.
I w jego świetle będą chodziły narody,
i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych.
I za dnia bramy jego nie będą zamknięte:
bo już nie będzie tam nocy.
I wniosą do niego przepych i skarby narodów.
A nic nieczystego do niego nie wejdzie
ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo,
lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka. 

Świątynia to w ludzkich wierzeniach miejsce, gdzie przebywa Bóg. W kontekście religii Starego Testamentu nie znaczy to oczywiście, że to jedyne mieszkanie Boga; przecież, jak mówił Salomon gdy poświęcano świątynię w Jerozolimie, cały świat nie jest w stanie Boga objąć. Na pewno jednak świątynia to w pewien sposób uprzywilejowane miejsce przebywania Boga, miejsce gdzie na pewno można Go spotkać. Tymczasem w owym Nowym Jeruzalem świątyni nie będzie – pisze autor Apokalipsy. Dlaczego? No bo całe to Miasto będzie miejscem przebywania Boga i Baranka. Przypomnijmy co wcześniej w tej samej wizji pisał Jan o kształcie tego miasta: jest sześcianem; jak „święte świętych” w Namiocie Spotkania, a potem w świątyni jerozolimskiej; miejsce, gdzie swego czasu przechowywano Arkę Przymierza i gdzie tylko raz do roku mógł wejść arcykapłan.... Gdy mieszka się w mieście, w którym mieszka Bóg, osobna świątynia nie jest potrzebna. 

O ile owa konstatacja o braku świątyni jest dość jasna, to już stwierdzenie, że „Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek” brzmi już bardziej tajemniczo. Zwłaszcza dla dociekliwych umysłów. Intuicyjnie wyczuwamy jednak o co chodzi: że miasto wypełnione jest Bożą chwałą. Nie chodzi więc o to, że w tym Mieście nie będzie już ani fizycznego słońca, księżyca czy lamp. Albo że nie będzie w nim piękna nocy. Jan nie napisał, że ich nie będzie, ale że Miasto ich nie potrzebuje; nie potrzebuje żadnych źródeł światła. Zresztą... Wiemy, że coś takiego jak jasność, kolory, to coś, co istnieje tylko dlatego, że tak a nie inaczej pewne długości fal elektromagnetycznych interpretuje nasz mózg. W tym nowym świecie nasze zmysły mogą widzieć wszystko – dosłownie! – w innym świetle. Ale raczej nie o takie fizycznie rozumiane światło tu chodzi, ale o wypełnienie go chwała Bożą; o to, że w tym mieście naprawdę będzie mieszkał Bóg. Że wszelka godność – ludzki blask – pochodzić będzie w nim od Boga. Choć, oczywiście, kto chce może w tym widzieć i zapowiedź tego, że Miasto będzie „energetycznie” samowystarczalne. Nie trzeba więc będzie elektrowni, kopalin, OZE i temu podobnych ;)

Że nie chodzi o dosłownie rozumiane światło uświadamia nam teżfakt, że wizja Jana w tym fragmencie jest nawiązaniem do proroctwa Izajasza (Iz 60), znanym nam częściowo z liturgii Uroczystości Objawienia Pańskiego. To proroctwo dość długie, ale zacytujmy choć najistotniejsze fragmenty:

Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło
i chwała Pańska rozbłyska nad tobą.
Bo oto ciemność okrywa ziemię
i gęsty mrok spowija ludy,
a ponad tobą jaśnieje Pan,
i Jego chwała jawi się nad tobą.
I pójdą narody do twojego światła,
królowie do blasku twojego wschodu.
Podnieś oczy wokoło i popatrz:
Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie.
Twoi synowie przychodzą z daleka,
na rękach niesione twe córki.
Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz,
a serce twe zadrży i rozszerzy się,
bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie,
zasoby narodów przyjdą ku tobie.
Zaleje cię mnogość wielbłądów -
dromadery z Madianu i z Efy.
Wszyscy oni przybędą ze Saby,
zaofiarują złoto i kadzidło,
nucąc radośnie hymny na cześć Pana.
(...)
Cudzoziemcy odbudują twe mury,
a ich królowie będą ci służyli.
Bo uderzyłem cię w moim gniewie,
lecz w mojej łasce okazałem ci litość.
Twe bramy zawsze stać będą otworem,
nie zamkną się we dnie ni w nocy,
by wpuszczać do środka bogactwo narodów
i królów ich, którzy je prowadzą.
(...)
Już się nie usłyszy o krzywdzie w twym kraju,
o spustoszeniu i zagładzie w twoich granicach.
Murom twoim nadasz miano "Ocalenie",
a bramom twoim "Chwała".
 Już słońca mieć nie będziesz w dzień jako światła,
ani jasność księżyca nie zaświeci tobie,
lecz Pan będzie ci wieczną światłością
i Bóg twój - twoją ozdobą.
Twe słońce nie zajdzie już więcej
i księżyc twój się nie zaćmi,
bo Pan będzie ci światłością wieczną
i skończą się dni twej żałoby. (...)

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg