Pan jest moim Pasterzem

Pan nazywa Siebie Pasterzem w konkretnym miejscu, czasie i kulturze. To ważne, bowiem pasterstwo na Bliskim Wschodzie różni się diametralnie od spokojnego wypasu owiec na Podhalu.

Bowiem na obszarach Ziemi Świętej widok zielonej trawy jest zarówno rzadki, jak i krótkotrwały: wiosenne pokrycie prędko zostaje wypalone promieniami nieubłaganego słońca. Wymaga to od pasterza długich wędrówek po pustkowiach w poszukiwaniu podobnie rzadkich źródeł wody. Ponadto trudność warunków wzmożona jest przez niebezpieczeństwa ze strony dzikich zwierząt (w tym lwów i niedźwiedzi).

Odrzekł Dawid Saulowi: «Kiedy sługa twój pasał owce u swojego ojca, a przyszedł lew lub niedźwiedź i porwał owcę ze stada, wtedy biegłem za nim, uderzałem na niego i wyrywałem mu ją z paszczęki, a kiedy on na mnie napadał, chwytałem go za szczękę, biłem i uśmiercałem.

To oczywiście tworzy zupełnie inny obraz także dla tych, którzy zostają nazwani owcami.

Przeto jeśli słysząc Psalm 23 (Pan jest moim Pasterzem), wyobrażamy sobie idylliczny spacerek po górskiej zielonej łączce i niezmącone wylegiwanie się, to jesteśmy w błędzie. W Pieśni tej widzimy motyw drogi: Pan Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, co nie wyklucza podróży ciemną doliną. Bycie owcą to podróż pełna trudów.

W okolicznościach, w jakich powstała owa Pieśń, oddalenie się wełnianej istoty od stada to dla niej pewna śmierć. Stąd gdy Pan Jezus mówi o znalezieniu i sprowadzeniu zgubionej owcy, można w tym widzieć przywrócenie jej do życia. Kto, będąc wcześniej w stanie niełaski, dołącza lub powraca na łono Kościoła, ten z duchowej padliny staje się żywą owieczką.

Owczarnia w Palestynie to nic innego jak ogrodzenie w postaci niskiego kamiennego muru, gdzie wieczorem gromadzą się owce z jednego lub kilku stad wypasanych w pobliżu. Zwierzęta wchodzą i wychodzą pojedynczo przez niskie, wąskie drzwi w murze, co ułatwia każdorazowe ich zliczenie. W nocy jeden pasterz stoi samotnie na straży, aby chronić owczarnię przed złodziejami i dziką zwierzyną; a o świcie to on otwiera małe drzwi pasterzom przybywającym po swoje stada. Każdy pasterz daje swoje własne wezwanie, a jego owce tłoczą się do drzwi i kłusują jedna po drugiej, aby podążać za nim przez cały dzień przez pustynię czy wrzosowisko. Inne owce czekają, aż usłyszą specjalne wołanie swojego pasterza; wychodzą tylko na jego głos, który prowadzi je przez cały dzień. W ten sposób, stado po stadzie, owce wybywają przez małą bramę w posłuszeństwie wołaniom pasterzy, którzy czasami nawet nadają swoim zwierzętom pseudonimy (hej! Biała!). Ta mała brama jest więc głównym wejściem owczarni i tylko ona budzi zaufanie. Ktokolwiek nie przechodzi przez nią, ale wspina się na mur, ogłasza się wrogiem – złodziejem lub dzikim zwierzem.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». (…) Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.

- Relacja między owcami a pasterzem jest zupełnie inna w Palestynie. W Wielkiej Brytanii owce są hodowane głównie na mięso, ale w Palestynie przede wszystkim dla ich wełny. Zdarza się więc, że w Palestynie owce są często z pasterzem przez lata i mają imiona, którymi owczarz je nazywa. Prawdą jest, że owce znają i rozumieją głos wschodniego pasterza i że nigdy nie odpowiedzą na głos obcego. Pasterz od czasu do czasu woła je ostro, aby przypomnieć im o swojej obecności. Znają jego głos i podążają za nim; ale jeśli ktoś obcy zawoła, zatrzymują się, podnoszą głowy w niepokoju, a jeśli to się powtórzy, odwracają się i uciekają, ponieważ nie znają głosu obcego. Przeprowadziłem ten eksperyment wielokrotnie – pisze William Barclay.

Z kolei dziennikarz i pisarz podróżniczy H. V. Morton wspomina widok pasterzy oddzielających swoje stada wyłącznie na podstawie swych specyficznych nawoływań: - Wczesnym rankiem byłem świadkiem niezwykłego widoku niedaleko Betlejem. Dwóch pasterzy najwyraźniej spędziło noc ze swoimi stadami w jaskini. Wszystkie owce były wymieszane i nadszedł czas, aby pasterze rozeszli się w różnych kie-runkach. Jeden z pasterzy stanął w pewnej odległości od owiec i zaczął je nawoływać. Najpierw jedno, potem drugie, potem cztery lub pięć zwierząt pobiegło w jego kierunku; i tak dalej, aż policzył całe swoje stado.

Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza.

Owce mają słaby wzrok, dlatego po zmierzchu izraelski bądź arabski pasterz co jakiś czas uderza kijem o kamień. Na sygnał ten zwierzę wie, w którą stronę ma podążać, by się nie zgubić. Wie bowiem, że gdzie jest laska pasterska, tam jest i pasterz. Tak i owieczki Kościoła podążają drogą Krzyża, bo wiedzą, że gdzie jest Krzyż Pański, tam jest i Pan. Gdy nadchodzi ciemna noc, ufnie skupiają uwagę na Kiju Pasterza – Krucyfiksie – bo w Kiju Tym Pasterza swego słyszą.

Ja jestem bramą.

Leon Morris przytacza dialog sir George’a Adama Smitha z pewnym arabskim pasterzem. Mężczyzna pokazał mu owczarnię, do której prowadzono zwierzęta w nocy. Składała się ona z czterech ścian oraz pozbawionego drzwi wejścia. Sir George zapytał Araba:

- To tam chodzą w nocy?

- Tak. A kiedy są w środku, są całkowicie bezpieczne.

- Ale tam nie ma drzwi.

- Ja jestem drzwiami – powiedział mężczyzna. Nie mówił w języku Nowego Testamentu, nie był chrześcijaninem. Mówił z punktu widzenia arabskiego pasterza. – Kiedy robi się ciemno i wszystkie owce wchodzą do środka, leżę na tej otwartej przestrzeni i żadna nie wychodzi, chyba że po moim ciele, i żaden wilk nie wchodzi, chyba że przekroczy moje ciało. Ja jestem drzwiami.

Miastem mocy naszej Syjon, zbawiciel będzie w nim położony jako mur i przedmurze.

*

O autorze: Michał "Sprytus" Waligóra - katolik, tradycjonalista, autor tekstów poświęconych Wierze, w tym książki 'Dziwujmy się z Maryją. Głębokości Tajemnic Różańcowych'., z której pochodzi powyższy fragment.

FB autora: https://www.facebook.com/profile.php?id=61551895276935

Blog autora: https://sprytus.home.blog/

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg