Wcielenie zostało potwierdzone na papierze

Pan Wszechświata z Miłości ogołocił samego siebie. Stał się jednym z ludzi, stał się zależny od ludzi i oddał się ludziom.

Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

Jaka matka kładzie swoje dziecko w naczyniu na jedzenie? I to naczyniu nieprzeznaczonym dla ludzi, ale dla zwierząt? Bet lehem to po hebrajsku ‘dom chleba’. Po arabsku zaś Betlejem to dosłownie ‘dom mięsa’. Chrystus karmi nas wszak Swoim Ciałem pod postacią chleba, a my, niczym zwierzęta w grocie przed żłobem, gromadzimy się przed ołtarzem, by Go pożywać. Albowiem jest On dla swych owiec zarówno Pasterzem, jak i Pokarmem. Tak to Bóg się dla nas uniżył poprzez Wcielenie, a my jesteśmy owymi zwierzętami ze stajni.

Kiedy Pan nasz nauczał o Komunii świętej w Ewangelii wg świętego Jana, używany przezeń język o spożywaniu Jego Ciała (a dosłownie mięsa – gr. sarks stał się ‘ostrzejszy’: wpierw pojawia się greckie słowo phagein, oznaczające ‘jeść’, a następnie trogein, czyli ‘gryźć’, ‘żuć’, ‘przeżuwać’, wyraz używany w klasycznej grece w odniesieniu do zwierząt. Nawet w pierwszym geście złożenia Dzieciątka Jezus w skromnym korycie widać już ślady Eucharystycznej natury Wcielenia. Maryja jest naszą Karmicielką.

Ten, który niczego nie potrzebuje, uczynił Siebie potrzebującym; Wszechmocny bezbronnym, tak, że ludzkość mogła się Nim zaopiekować, nakarmić, zapewnić Mu schronienie.

W niewypowiedzianej radości Maryja kładzie Wcielonego Boga w żłobie, z którego jada brudna gadzina. Nieraz chcemy modlić się w ciszy, albo adorować Pana Jezusa w milczeniu, ale wokół jest głośno. Nasza Najświętsza Pani adoruje tymczasem Chrystusa w śmierdzącej grocie wypełnionej zwierzęcymi odchodami i takimiż odgłosami. Jeden z najwspanialszych momentów Jej ziemskiego życia z Bożej Opatrzności naznaczony jest smrodem zwierzęcego kału. Maryja w wielkim zdumieniu patrzy na swego Stworzyciela, który wyciąga do Niej rączki w potrzebie. Patrzy zdziwiona na Stwórcę Jej i całego wszechświata, którego porodziła, i który oddał się w Jej ręce i leży w żłobie w jaskini.

To Ten, który uczynił Plejady i Oriona, który przemienia ciemności w poranek, a dzień w noc zaciemnia, Ten, który wzywa wody morskie i rozlewa je po powierzchni ziemi - Pan jest imię Jego. On na mocnego zsyła zniszczenie i sprowadza zniszczenie na twierdzę (Am 5:8-9)

Nasze życie ziemskie spięte jest klamrą nieaktywnej bezradności – narodzin i niemowlęctwa oraz starości i śmierci. Jesteśmy słabi i zależni. Przede wszystkim jesteśmy zależni od Stwórcy. Stworzyciel stał się stworzeniem i z Własnej Woli był zależny od stworzenia – jako Dzieciątko i jako Ukrzyżowany, tak w Narodzinach, Niemowlęctwie, jak i w swojej Śmierci oddał się w ręce stworzeń, uczynił Siebie bezbronnym. Bóg, który ‘wyciągnął ręce, aby uformować planety’ i którego ‘stopy stąpają po wzgórzach wieczności’ stał się zbyt słaby, by się poruszać lub chodzić. Chrystus, Wieczny Bóg, był niemy, ponieważ nie nauczył się jeszcze mówić. W Bożym planie zbawienia naszego pozwolił On Sobie, który jest Nadprzyrodzony – ponad naturą – być związanym przez zasady natury.

A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».

W Anielskiej zapowiedzi dostrzec możemy trzy znaki uniżenia Boga: Znajdziecie Niemowlę – znak Wcielenia. Słowo staje się Niemowlęciem, przyjmując wszelkie ograniczenia, stany i procesy (w tym dojrzewania) wynikające z bycia śmiertelnikiem; owinięte w pieluszki – znak cierpiętliwości (pieluszki chronią przed zimnem). Bóg będzie cierpiał; i leżące w żłobie – znak Eucharystii. Wcielony Bóg będzie karmił ludzkość swoim Ciałem.

Wszystko to związane jest z kenozą – Pan Wszechświata z Miłości ogołocił samego siebie (Flp 2:7). Stał się jednym z ludzi, stał się zależny od ludzi i oddał się ludziom. I jak gdyby w celu podkreślenia tej szokującej prawdy narodził się w okolicznościach przeprowadzenia spisu ludności. Jak tylko Bóg przyszedł na świat, dał się zapisać jako Człowiek, jeden z nas. Można powiedzieć, że Wcielenie zostało potwierdzone na papierze.

Jako że jest On Drogą, Prawdą i Życiem, trzeba nam Go naśladować: stać się pokornie niemym wobec Boga, przyjmować przykrości które nam ześle tudzież na nas dopuści i oddać się Mu w naszych bliźnich.

*

O autorze: Michał "Sprytus" Waligóra - katolik, tradycjonalista, autor tekstów poświęconych Wierze, w tym książki 'Dziwujmy się z Maryją. Głębokości Tajemnic Różańcowych'., z której pochodzi powyższy fragment.

Wcielenie zostało potwierdzone na papierze

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg