Bezpłatny chleb

Leszek Śliwa

GN 30/2015 |

publikacja 23.07.2015 00:15

Budowniczowie i zarządcy szpitali i przytułków często zdobili ich ściany obrazami przedstawiającymi opisane w Ewangeliach cudowne rozmnożenie przez Jezusa chleba i ryb. 


Bartolomé Esteban Murillo
„Dzieciątko Jezus rozdające chleb”
olej na płótnie, 1678
Muzeum Sztuk Pięknych, Budapeszt Bartolomé Esteban Murillo
„Dzieciątko Jezus rozdające chleb”
olej na płótnie, 1678
Muzeum Sztuk Pięknych, Budapeszt

Artyści czasami odchodzili jednak od zwykłego ilustrowania biblijnego tematu, tworząc dzieła metaforyczne. Tak postąpił Bartolomé Esteban Murillo, kiedy od swojego przyjaciela, ks. Justino de Neve, otrzymał zamówienie na ozdobienie domu księży emerytów w Sewilli.


Widzimy więc Dzieciątko Jezus, jak pod opieką swej Matki zstępuje z nieba i wręcza księżom pieczywo z trzymanego przez anioła koszyka. W tle widać złociste, nadnaturalne światło, a chmurę, na której zasiada Maryja z Dzieciątkiem, pchają anioły. Ksiądz z brewiarzem w ręku, którego widzimy na pierwszym planie, jak wyciąga rękę po chleb, to wspomniany wcześniej fundator sewilskiego domu księży emerytów, kanonik katedry w Sewilli, Justino de Neve (1625–1685). 


Dom zbudowano w latach 1676–1695. Podobnie jak inne działające wówczas w całej Europie tego typu instytucje, łączył on kilka funkcji. Spełniał bowiem rolę nie tylko domu spokojnej starości, ale także szpitala, hospicjum i... bezpłatnego hotelu, w którym na jedną noc zatrzymywali się pielgrzymi. Dlatego widoczny z prawej strony kapłan trzyma w ręce kij pielgrzymi. To informacja, że bezpłatny chleb znajdą w tych murach także strudzeni podróżni.


Specyfiką instytucji prowadzonej przez kanonika Justino de Neve było to, że przeznaczona była ona dla księży. Wbrew bowiem dość powszechnej dziś opinii nie jest prawdą, że w siedemnastowiecznej Hiszpanii wszyscy księża opływali w dostatki. 


Justino de Neve zamówił u Murilla cztery obrazy ozdabiające dom. Ten, który tu omawiamy, zawisł w refektarzu, czyli jadalni.