ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO - ROK B

dodane 27.04.2016 14:20

Komentarze biblijne do czytań liturgicznych.

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO - ROK B Duccio di Buonisegna (PD) Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym.

Dzięki uprzejmości Oficyny Wydawniczej „Vocatio” i Księgarni św. Wojciecha (www.mojeksiazki.pl), które wyraziły zgodę na publikację fragmentów wydawanych przez nie pozycji, przedstawiamy czytelnikom cykl: „Zrozumieć Słowo”. Będziemy starali się ukazywać w nim fragmenty Pisma Świętego przewidziane w Liturgii w kontekście historycznym, kulturowym i teologicznym.
Mamy nadzieję, że pomoże to czytelnikom w pełniejszym przeżywaniu spotkania z Chrystusem podczas Eucharystii oraz w coraz lepszym odczytywaniu skierowanego do nas Słowa Bożego i wprowadzaniu go w życie. Zapraszamy do lektury i refleksji.

UROCZYSTOŚĆ ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
w roku B


Czytania mszalne z dnia

PIERWSZE CZYTANIE
Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku.
Pełni zdumienia i podziwu mówili: ”Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”.
Dz 2,1–11

WYDARZENIA w DNIU PIĘĆDZIESIĄTNICY (2,1-13).

Zesłanie Ducha na wspólnotę pierwszych chrześcijan zostało opisane w formie barwnej sceny, która stanowi doskonały przykład roli „dramatycznego epizodu" w historiografii Łukasza (Plumacher, Lukas 107-108). Rodzi się pytanie o historyczne fundamenty tych epizodów, bowiem ani cud mówienia językami, ani czas oddzielający zesłanie Ducha od wydarzeń Wielkanocy (por. J 20,22!) nie zostały potwierdzone przez innych autorów NT. Poszukiwania historyczności fragmentu łączą się zwykle z podwójnym znaczeniem słowa glōssai, „języki", raz oznaczającym glosolalia jako ekstatyczne wypowiedzi „w językach" (ww. 12-13; por. l Kor 14,23), raz xenolalia, będące zrozumiałymi natchnionymi przesłaniami w obcych „językach" (ww. 4,6-11); te dwa znaczenia łączą się być może z dwiema fazami powstawania opowieści (tak Trocme, Lohse, Grundmann; Dómer, Heil 139-142; Weiser, Apg. 81, 86). Inni naukowcy odwracają całą scenę i utrzymują, że Łukasz później dopiero zinterpretował cud mówienia obcymi językami jako glosolalię (G. Kretschmar, ZKG 66 [1954-1955] 236; Roloff, Apg. 38-39). J. Kremer sądzi, że istniała dawniejsza opowieść o kazaniu w różnych językach (ww. 1-4), zinterpretowana później przez Łukasza jako zapowiedź uniwersalnego charakteru chrześcijańskiej misji (ww. 5-13). W konsekwencji nie można uznać za kwestię rozstrzygniętą ani historycznego charakteru przekazu, ani historyczności samej narracji, chociaż wydaje się prawdopodobne, że właśnie w dniu Pięćdziesiątnicy, który nastąpił po śmierci Jezusa, uczyniono pierwszy wielki krok w apostolskiej misji, nacechowany entuzjazmem wobec fenomenu Ducha, znanym z innych wczesnochrześcijańskich źródeł, a jednocześnie był to pierwszy przypadek cudownego głoszenia „w obcych językach" u Łukasza (Schneider, Apg. l, 245).

Żydzi łączyli wylanie Ducha Świętego z nastaniem czasów ostatecznych (Dz 1,6). Znaki, które Bóg uczynił w dniu Pięćdziesiątnicy, wskazuj ą na to, że w pewnym sensie moc królestwa Bożego zaczęła działać wraz z pierwszym przyjściem Mesjasza (Dz 2,17), chociaż pełnia królestwa jeszcze nie nastała (Dz 1,6-7).


1. W Zwojach znad Morza Martwego Pięćdziesiątnica była obchodzona celem uczczenia odnowy przymierza. Późniejsze teksty świadczą o tym, że obchodzono ją na cześć nadania Prawa na Górze Synaj. (Niektórzy komentatorzy sugerowali, że Łukaszowi chodziło tutaj o naszkicowanie paraleli między nadaniem Prawa przez Mojżesza a udzieleniem Ducha Świętego przez Jezusa, lecz połączenie nadania Prawa z Pięćdziesiątnicą może być późniejsze względem czasów Łukasza. W Dz 2 niewiele też wskazuje na to, że Łukasz czyni takie nawiązanie, nawet jeśli wcześniej uważali tak niektórzy chrześcijanie żydowskiego pochodzenia. Ważniejszym motywem jest wielki tłum, który ściągnął na święto; (zob. komentarz do Dz 2,5.)

”Kiedy nadszedł wreszcie dzień”: Liczba poj. słowa „dzień" modyfikuje często pojawiający się w LXX zwrot, w którym „dni" (lm.) oznaczają okres oczekiwania, który właśnie dobiegł końca (Rdz 25,24; Kpł 8,33; Jr 25,12; Łk 2,6; 9,51). Dlatego powyższe słowa nie mogą oznaczać jedynie zakończenia okresu świąt (jak Haenchen, Conzelmann, Schneider), lecz wynika z nich, że oczekiwany „dzień", który przepowiadali prorocy (ww. 17-21) i który obiecał Mistrz (1,5-8; Łk 24,49), wreszcie się spełnił. Jest pewną osobliwością, że formuła zapowiadająca datę świąt obwieszcza, iż dzień zbawienia - „punktu zwrotnego, w którym prawdziwy Izrael zacznie oddzielać się od niewierzących Żydów, stając się Kościołem" - jest bliski (Lohfink, Sammlung 83-84). Aby to wykazać, Łukasz gromadzi szeroką reprezentację „całego Izraela", by wysłuchała apostołów (ww. 5-11.14.36), stanowiących pomost łączący ją ze słuchaczami ziemskiego Jezusa (Łk 6,17; 19,47--48; 20,1; 21,37-38). Patos spełnianych oczekiwań podkreślono za pomocą redakcyjnego połączenia Ewangelii z Dziejami,

”dzień Pięćdziesiątnicy”: Zważywszy na znaczenie tego dorocznego pielgrzymiego święta w judaizmie, obecność uczniów Jezusa w Jerozolimie w dzień Pięćdziesiątnicy po jego śmierci wydaje się historycznie uzasadniona. Nazwa święta wyraża okres czasu od Święta Przaśników/Paschy, związanego z pierwszą rolniczą pielgrzymką w roku. Hebrajskie nazwy święta to haqqāsîr, „zbiory (zboża)" (Wj 23,16), i hag šābū 'ôt, „święto tygodni" (Wj 34,22; por. Kpł 23,15), które nawiązywało do daru ziemi w Pwt 26,1-11. Jeśli chodzi o stosunek do tego święta pierwszych chrześcijan, wiemy jedynie, że Paweł wiedział, iż obchodziła je diaspora (l Kor 16,8). Nie musi to jednak oznaczać, że chrześcijanie ze wspólnot Pawłowych zachowywali je, wypełniając własną treścią. Dz 20,16 nie dowodzą niczego ponad to, że Łukasz pragnął przedstawić Pawła jako praktykującego Żyda. Łukaszowe opowiadanie mogło rzeczywiście nawiązywać do faktów związanych z wydarzeniem inaugurującym działalność misyjną Kościoła, które miało miejsce w dniu tego święta (tak Kretschmar, Menoud, Lohse; Roloff, Apg. 39); niektórzy twierdzą jednak, że Łukasz wymyślił tę datę, opierając się na czterdziestodniowym wielkanocnym okresie ukazywania się Pana (Haenchen, Acta 173-174; Domer, Heil 152-153). Niezależnie od tej alternatywy pojawia się trudne zagadnienie symboliki święta Pięćdziesiątnicy, związanej z żydowskim jego rozumieniem, co mogło mieć wpływ na kształt opowiadania o „mówieniu obcymi językami'', nawet jeśli nie miało wpływu na ustalenie jej dat. To doroczne święto, związane z Ziemią Obiecaną, przekształciło się z czasem, wśród rabinów II w., w święto upamiętniające nadanie Prawa na Synaju (zob. E. Lohse, w: TDNT 6,48-49); być może łączy się to z synajską tradycją dostrzeganą przez wielu w ww. 2-3 (Dupont, Salvation 35-45; ale por. Schneider, Apg. 1, 245-247). Jednak nowa treść święta, odtworzona częściowo z pism różnych grup (Jub. 6,17-20; Qumran), pojawiła się prawdopodobnie zbyt późno, by mogła wyjaśnić chrześcijańską Pięćdziesiątnicę, odsyłającą do wydarzeń misyjnych stanowiących jej przypuszczalne tło. Bliższy Łukaszowi jest Ef 4,8 (Ps. 68,19; odbiegający od tekstu masoreckiego) porównujący wstąpienie Mojżesza do wstąpienia Jezusa i darów Ducha (Ef 4,9-16). Takie chrystologiczne zastosowanie tradycji o Synaju zakłada, że Łukasz nie wymyślił sekwencji wydarzeń wniebowstąpienia i zesłania Ducha.

”wszyscy razem na tym samym miejscu”: 120 osób (1,15) w tym samym „domu" (w. 2)?


2-3. Dwa zdania paralelne, utrzymane w stylu biblijnej parataksy, przedstawiają teofanię Ducha w sposób zdumiewająco podobny do teofanii, która miała miejsce podczas zgromadzenia Izraela opisanego w Iz 66,15-20 LXX. Niebiańskie źródło Ducha zostało ukazane za pomocą gwałtownego wichru i ognia (1,5), zaś jego rozdzielenie oznaczało spoczęcie Ducha na wszystkich członkach zgromadzenia. Podobne tradycje synajskich teofanii (Wj 19,16) zob. Filon, De dec. 33, 46; Str-B 2, 604--605; Conzelmann, Apg. 32-33.

Bóg otaczał chwałą każdy przybytek, który obierał za swoje mieszkanie przed wygnaniem do Babilonu (Wj 40,34-35; 1 Krl 8,10-11). Obrazem ognia posługiwano się w celu przedstawienia nadciągającego sądu Bożego w dniu Jego gniewu, w ten sposób mógł służyć jako znak zapowiadający przyszłość (Iz 66,15; por. komentarz do Łk 3,16). (Inni wskazywali na paralelę do ognia na Synaju, gdy Bóg nadał Izraelitom swoje Prawo - Wj 19,18 - lub do ognia używanego do oczyszczania metali).


4. Niektórzy badacze podawali przykłady nieskładnej mowy zaczerpnięte z innych kultur jako paralelę do mówienia obcymi językami, jednak domniemane paralelę pochodzące z grecko-rzymskiej starożytności są słabe. Łukasz opisuje tę mowę nie jako nieskładną, lecz jako oddawanie czci Bogu w językach, których mówiący nie znali, wskazuje też na starotestamentowe tło, którym jest dar prorokowania (zob. komentarz do Dz 2,16-18).

”zostali napełnieni Duchem Świętym”: Rzeczywistość ukryta za materialnymi obrazami w ww. 2-3 („jakby") znajduje swój bezpośredni wyraz. Duch w przed-Łukaszowym opowiadaniu był z pewnością charyzmatyczną mocą kryjącą się za entuzjazmem pierwszych chrześcijan (l Kor 12-14), źródłem cudów i ekstazy, widzeń i natchnionej mowy, pojawiającym się w kręgach religijnych późnego hellenizmu. Łukasz nie koncentruje się jednak na tej cesze Ducha (tak Roloff, Apg. 42; por. Bovon, Luc 253), lecz przechodzi do szerszego znaczenia dynamicznego charakteru apostolskiej misji (4,8.31; 6,10; 8,29.39; 10,19-20; 11,12; 13,2-4; 20,22-23; 21,4.11). Duch stanie się głównym sprawcą wydarzeń, które otworzą drzwi Kościoła dla nie obrzezanych (10,19; 11,12), i niewzruszonego przekonania apostołów, co znajdzie wyraz w ich postanowieniu w 15,28. Zwolennikom teorii „chrystologii Nieobecnego", którzy czynią Ducha namiastką Chrystusa na ziemi (Schmithals, Apg. 24; E. Grasser, Tru 42 [1977] 13), należy przypomnieć, że Duch, będący sprawczą mocą apostolskiej misji, stanowi element łączący okres posługi Jezusa (Łk 3,22; 4,1.18; 10,21; Dz 1,2) z okresem działalności apostołów, nie pojawił się dopiero się po jego odejściu (G.W. Mac Rae, Int 27 [1973] 160-161). Co więcej, tekst 16,6-7 utożsamia „Ducha Świętego" z „Duchem Jezusa" za pomocą paralelnych stwierdzeń, spójnych z treścią kerygmy głoszącej, że sam Wywyższony zsyła swojego Ducha (2,33). Tradycja Pięćdziesiątnicy może być zatem rozumiana jako wyraz wiary, że cud języków został zapoczątkowany mową o boskim Kyriosie wygłoszoną przez jego świadków (por. 26,22-23).

”obcymi językami”: Treść owej cudownej mowy, podanej w w. 11: „wielkie dzieła Boże", odpowiada przesłaniu zawartemu w wystąpieniu nawróconych pogan, przemawiających „w językach" w 10,46 (megalynontōn ton theon). Ponieważ słowa 10,46 i 19,6 były wypowiedziami w „językach" i jako takie zostały zrównane z prorokowaniem, odnoszą się do Pięćdziesiątnicy i potwierdzają stałe zainteresowanie Łukasza ponownym wyjaśnieniem daru „języków" jako natchnionego i zrozumiałego zwiastowania Słowa. Możliwe, że pogląd Łukasza ukształtował się pod wpływem Pawiowej krytyki glosolalii w 1 Kor 14,2-19, przeciwstawiającej niezrozumiałe dźwięki budującym słowom proroctwa. Być może usprawiedliwia to ponowną interpretację ekstatycznych doświadczeń Pięćdziesiątnicy, wskazujących na ich trwałe znaczenie jako wydarzenia zapoczątkowującego chrześcijańską misję, która przekroczy wszelkie bariery językowe.


5-11.Najbardziej prawdopodobną scenerią wydarzeń, które Łukasz tutaj opisuje, są dziedzińce Świątyni. Jeśli uczniowie nadal byli zgromadzeni w „pokoju na górze" (Dz 1,13; co jest obecnie przedmiotem sporów), to przebywali w pobliżu Świątyni. W Jerozolimie bardzo duże pokoje na górze znajdowały się jedynie w Górnym Mieście, w pobliżu Świątyni.

5. Żydzi z całego cesarstwa rzymskiego i ziem Fartów przybywali do Jerozolimy na trzy główne święta (Święto Namiotów, Paschy i Pięćdziesiątnicy). Ponieważ Święto Pięćdziesiątnicy dzieliło od Święta Paschy jedynie pięćdziesiąt dni, niektórzy (wydawszy dużo pieniędzy, by odbyć pielgrzymkę do Jerozolimy) pozostawali w mieście w okresie pomiędzy świętami. Pięćdziesiątnica była przypuszczalnie najmniej popularnym z trzech świąt pielgrzymich, mimo to "Józef Flawiusz potwierdza, że ściągały wówczas wielkie tłumy.

”Żydzi ze wszystkich narodów”: Zdecydowana zmiana sceny akcji z „domu" na bliżej nieokreślone miejsce, w którym mógł się zebrać duży tłum, wskazuje na przejście od tematu teofanii do jej skutków. Tekst mówi o Żydach urodzonych na obczyźnie, którzy powrócili, by zamieszkać w Jerozolimie (katoikountes) oraz o ich różnorodności etnicznej (ww. 9-11), zapowiadając „zgromadzenie ludu Izraela rozproszonego wśród wszystkich narodów". Autentyczność słowa Ioudaioi nie powinna być podawana w wątpliwość (por. E. Giiting, ZNW 66 [ 1975] 162-163); w schemacie Łukasza nie może być jeszcze mowy o jakiejkolwiek misji do pogan. Wśród zgromadzonych są „Żydzi oraz prozelici" (w. 11).


6-8. Żydzi z ziem Partów znali język aramejski; Żydzi z cesarstwa rzymskiego posługiwali się greką. Wielu znało też lokalne dialekty, którymi posługiwała się ludność zamieszkująca okolice ich miast. (Większość palestyńskich Żydów była praktycznie dwujęzyczna, podobnie jak wielu ludzi w różnych częściach współczesnego świata.)

”zdumieli”: Cud nie był zatem rozumiany jako cud słuchania; Duch znajdował się w mówiących,

”każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku”: Słowo dialektom oznacza język narodu lub regionu (1,19; 21,40; 22,2; 26,14), stąd przymiotnik idia, „jego własnym" (ww. 6, 8).


7. ”Galilejczykami”: Zdumieni obserwatorzy rozmawiają ze sobą przez jakiś czas (ww. 7-11), następnie, rozpoznając ojczyznę głosicieli, potwierdzają geograficzne źródło apostolskiego świadectwa (13,31; Łk 23,5) - czynią to nawet wówczas, gdy zapowiedziany jest jego uniwersalny charakter,

”mówili pełni zdumienia i podziwu”: Atmosfera tłumu narasta, przechodząc od zdumienia (w. 6) do reakcji opisanych w ww. 7-8,12. Wskazuje to, że cały drugi paragraf opowieści stanowi typową chóralną konkluzję cudownego opowiadania (por. Łk 4,36; 5,26; 7,16).


9-11. Na ustach zdumionego ludu pojawia się lista narodowości, z których pochodzili zgromadzeni, co harmonizuje ze stylem „dramatycznego epizodu". Sama lista jest zagadkowa z powodu tego, „co zawiera, lecz jeszcze bardziej z powodu tego, co pomija" (Dupont, Salvation 57). Brak wzmianki o regionach, w których będzie się rozgrywać większa część opowieści Dziejów, tj. Syrii i Cylicji, Macedonii i Achai, uzasadnia się powszechnie tym, że Łukasz nie sporządził jej sam (por. jednak E. Giiting, ZNW 66 [ 1975] 169). Ten zdumiewający zbiór krajów, prowincji i grup etnicznych nasuwa hipotezę stylizowanego katalogu, znajdującego się w użyciu od dłuższego czasu, bez wątpienia przydatnego, ponieważ obejmował wiele krajów, od Wschodu po Zachód (Haenchen, Acts 169-170). Pierwotnej wersji nie da się już dzisiaj odtworzyć (por. próby podejmowane przez Conzelmanna, Giitinga; J. Brinkman, CBQ 25 [1963] 418-427), chociaż jego Łukaszowe modyfikacje są niewątpliwe. Dołączenie do pierwotnego tekstu dodatków o Judei" (w. 9) oraz „Żydach i prozelitach" (w. 11), najlepiej uznać za dzieło Łukasza, który w ten sposób koncentruje uwagę czytelnika na pierwotnym adresacie apostolskiego głoszenia - „całym domu Izraela" (w. 36) - nawet, gdy na chwilę ujawnia ostateczny uniwersalny charakter chrześcijańskiej misji.

Chociaż są to Żydzi, pod względem kulturowym i językowym byli oni członkami wielu narodów. Od chwili narodzenia Kościoła jako odrębnej wspólnoty Duch Święty zapowiada jego wielokulturową różnorodność pod panowaniem Chrystusa.
Niektórzy komentatorzy sądzili, że podana tutaj lista narodów ma związek ze starożytnymi listami astrologicznymi, lecz paralele nie są zbyt wyraźne. Bardziej prawdopodobna wydaje się hipoteza, że Łukasz po prostu uaktualnił listę narodów podaną w wykazie narodów (Rdz 10). Narody te zostały rozproszone podczas budowy wieży Babel, gdy Bóg ukarał je pomieszaniem języków (Rdz 11). Tutaj Bóg odwraca swój wyrok za pomocą cudu, który znosi bariery językowe.

”przybysze z Rzymu”: Fragment, w którym Łukasz być może wykracza poza ograniczenia starszej listy, poszerzając ją o swoje własne horyzonty (Conzelmann, Apg. 31).

”Kreteńczycy i Arabowie”: Słowa zamykające listę narodów, być może w znaczeniu „położonych najdalej na zachód i na wschód" lub „wyspy i kontynentu"?

Katolicki Komentarz Biblijny,
prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001
:.

Historyczno Kulturowy Komentarz do Nowego Testamentu,
Craig S. Keener, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2000
:

PSALM RESPONSORYJNY

Refren: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

Błogosław, duszo moja, Pana,
o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki.
Jak liczne są dzieła Twoje, Panie,
ziemia jest pełna Twych stworzeń.
Refren.
Gdy odbierasz im oddech, marnieją
i w proch się obracają.
Stwarzasz je, napełniając swym duchem
i odnawiasz oblicze ziemi.
Refren.
Niech chwała Pana trwa na wieki,
niech Pan się raduje z dzieł swoich,
Niech miła Mu będzie pieśń moja,
będę radował się w Panu.
Refren.
Ps 104, 1ab i 24ac.29bc–30.31 i 34

Ps 104. Hymn chwały na cześć Jahwe, który stworzył i w swej Opatrzności podtrzymuje zamieszkany świat. Psalm jest pierwszym z trylogii (Ps 104-106), a jego pozycja jako psalmu na cześć Stwórcy jest właściwa, po nim bowiem następują dwa psalmy podkreślające historię zbawienia.

Struktura:
ww. 1-9 (stworzenie świata);
ww. 10-18 (zabezpieczenie w wodę);
ww. 19-26 (stworzenie księżyca i słońca, dostępność pokarmu w nocy i w dzień);
ww. 27-35 (modlitwa o deszcz).

1. ”Błogosław, duszo moja, Panu!”: Inkluzja z w. 35.

1b-2a. ”wspaniałość... majestat... światłem”: Aureola światła jest charakterystyczna dla bogów na starożytnym Bliskim Wschodzie.

2b-3a. Psalmista opisuje stworzenie przez Boga jego niebiańskiego mieszkania, wzniesionego na wodach chaosu (Ps 29,10).

3b-4. ”obłoki... na skrzydłach wiatru”: Chmury deszczowe, gnane przez zach. wiatr od morza,

”wichry... ogień i płomienie”: Poetycki opis sirocco, gorącego wiatru ze wsch.


6. ”stanęły wody ponad górami”: Nawet szczyty gór są pod wodą (Rdz 7,19-20).

9. Ten fragment psalmu, mówiący o Wielkiej Otchłani (w. 6), kończy stwierdzenie, iż Bóg zapobiegł ponownemu zalaniu ziemi (Jr 5,27; Prz 8,29).

13-14. Deszcz zimowy i jego skutki. Pierwszym skutkiem jest wzrost trawy jako pożywienia dla bydła (Ps 147,8-9).

14c-15. ”z roli dobywał chleb... wino... oliwę”: Zwięzłe ukazanie rocznych plonów.

19-23. Stworzenie księżyca i słońca oraz ich rola: sprowadzania nocy (kiedy to polują drapieżniki) i dnia (kiedy człowiek pracuje w celu zdobycia pożywienia).

27-35. Końcowy fragment opisuje, co się dzieje, gdy Jahwe w swej Opatrzności troszczy się o swoje stworzenie (ww. 27-28.30), a co wówczas, gdy tego nie czyni (w. 29).

29. Bez rolnictwa i produkcji pożywienia - które umożliwiają deszcze -ludzie umierają (tutaj hebr. rûah oznacza „oddech").

30. ”Odnawiasz oblicze ziemi”: Zachodni wiatr przynoszący deszcz, który ponownie stworzy czy „odnowi" ziemię wraz z roślinnością. Z nastaniem jesieni i zimowych deszczy (Iz 32,15-20; 44,2-4) powraca początek cyklu rolnego, który rozpoczął się w w. 13 (por. Rdz 8,22).

31. „Chwała" (hebr. kābôd) przypuszczalnie odnosi się tutaj do wspaniałości stworzonego świata, widzialnego objawienia chwały Jahwe (Ps 19,2). Radość Jahwe wyraża się w stworzeniu przez regularne posyłanie deszczu, który niesie radość Izraelitom, których rolnictwo zależy od niego.

32. Istnieje możliwość, że deszcze nie nadejdą, a pojawi się gorący, suchy wiatr ze wsch.

35. Ponieważ obecność grzeszników mogłaby sprawić, że Bóg na znak swej kary nie ześle deszczów jesiennych, dlatego psalm kończy się modlitwą o wyginięcie grzeszników.

Katolicki Komentarz Biblijny,
prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001
:.

104,1-35. Porównanie z Hymnem do Atona. Istnieje znany utwór z okresu panowania faraona Echnatona (XIV w. przed Chr.), w którym występuje wiele podobieństw do Ps 104, głównie w warstwie słow­nej i pojęciowej. Hymn ten wielbi Atona, boga słońca, za jego troskę o stworzenie. Podobne moty­wy i analogie odnaleźć można w innych hymnach, napisanych na cześć innych bogów słońca. Skoro Psalmista zdecydował się już wykorzystać motyw solarny w hymnie na cześć Jahwe, pewne paralele stały się nieuchronne. Kult słońca stanowił jedną z synkretycznych dewiacji charakteryzujących wy­obrażenia religijne przedwygnaniowego Izraela (zob. komentarz do 2 Krl 23,11 oraz Ez 8,16), po­świadczone jest też (w Starym Testamencie zob. też Ps 84,11-12; Hi 3,4; Ml 4,2) przejęcie motywu słońca (w literaturze i ikonografii). Mimo to nie ma niczego synkretycznego w wierze wyrażonej w tym psalmie. Opisuje on jedynie Jahwe w katego­riach solarnych i wydobywa podobieństwa.

104.2. Światłem okryty jak płaszczem. W egipskim kulcie boga Atona tarcza słoneczna uważana była za obraz bóstwa. W rezultacie obraz okrycia światłem był szczególnie typowy dla kultu Atona, nie zaś dla innych bóstw słońca. Mimo to fraza ta nie pojawia się w Hymnie do Atona. Literatura akadyjska opo­wiada o niebiańskich bogach okrytych szatą nieba, oznacza tam ona jednak obłoki. Inne fragmenty mogą być bardziej adekwatne, np. te, w których Marduk zostaje przez inne bóstwa okryty blaskiem.

104.3. Wzniosłeś swe komnaty nad wodami. Zgod­nie ze starożytnymi wyobrażeniami niebo składało się z kilku sfer posiadających podłogi, ściany i stropy (zob. komentarz do Wj 24,10). W tekstach mezopotamskich (Enuma Elisz) wody w niebie po­wstały z połowy ciała Tiamat, gdy Marduk odniósł nad nią zwycięstwo i stworzył kosmos. Wody te utożsamiano z najwyższą sferą niebieską, niebiosa­mi Anu (Anu był głównym bóstwem Mezopotamii stojącym ponad Enlilem czy Mardukiem). Jeśli au­tor psalmu użył tutaj tego właśnie obrazu, Jahwe ukazany został jako postać zamieszkująca najwyż­sze niebo. W tekstach mezopotamskich wewnętrz­ną komnatą głównego bóstwa (Marduka) jest środkowe niebo, jednak opis przebywania Anu w najwyższych niebiosach również zakłada istnie­nie owego wewnętrznego cella.

104,3. Kosmos jako świątynia. Psalmista stara się wyrazić całkowite panowanie Boga nad stworze­niem za pomocą obrazu sanktuarium lub pałacu w niebie składającego się z wielu pomieszczeń lub komnat (por. Ps 78,69; Iz 66,1). W biblijnych wy­obrażeniach kosmosu oraz w światopoglądzie Bliskiego Wschodu kosmos był świątynią, świąty­nia zaś mikrokosmosem. Kosmos mógł być zatem opisany w kategoriach architektonicznych, podob­nie jak świątynia.

104.3. Za rydwan masz obłoki. Obraz przerażają­cego Boga burzy, przemierzającego niebo w rydwa­nie z obłoku, ma powszechny charakter (Ps 68,4; 104,3; Jr 4,13). Takie opisy teofanii burzy można odnaleźć w tekstach mówiących o ugaryckim bogu Baalu. W epice o Akchat oraz w cyklu opowieści o Baalu i Anat, Baal ukazany został jako „dosiada­jący obłoków". Atrybuty Baala: rozkazywanie bu­rzy, spuszczanie błyskawic i ruszanie na wojnę pod postacią boskiego wojownika pojawiają się nawet w egipskich tekstach z Amarna. Atrybuty Jahwe jako stwórcy, źródła płodności i Boskiego wojowni­ka wiele łączy z owymi wcześniejszymi utworami epickimi. Jednym ze sposobów, w jaki Jahwe uka­zuje się Izraelitom jako najwyższa Boska moc, jest przejęcie tytułów i władzy innych bóstw Bliskiego Wschodu.

104.4. Jako swych posłów używasz wichry, jako sługi ogień i płomienie. W Enuma Elisz i Opowieści Anzu wichry przynoszą wieść o zwycięstwie heroicznego bóstwa nad potworem chaosu. W pierwszym utwo­rze północny wiatr przywiewa krew Tiamat jako symbol jej klęski. W drugim - pióra pokonanego Anzu niesione są przez wiatr do Enlila. Płomienie ognia mogą oznaczać niszczycielski gniew Boga (wy­wołujący podobny skutek jak wicher).

104,6-9. Wielka Otchłań. Nie chodzi tutaj o potop, lecz o pierwotną narrację o stworzeniu, w której wyznaczono miejsce suchemu lądowi i wodzie. Po­konanie sił chaosu, ukazanego jako pramorze, było jednym z najbardziej rozpowszechnionych elemen­tów starożytnej kosmologii Bliskiego Wschodu (w tekstach ugaryckich Baal pokonuje Jamma; w Enuma Elisz Marduk zwycięża Tiamat).

104,9. Zakreślenie granicy wodom. Po pokonaniu Tiamat Marduk stworzył morza oraz ustawił straże, by wody nie przekraczały wyznaczonych granic. W babilońskim eposie Atrachasis pojawia się wzmianka o zasuwach morza, których strzeże bóg Ea (Enki). Inne teksty mówią o zaworach mórz. Jednym z głównych zadań naczelnego bóstwa sta­rożytnego panteonu było pilnowanie morza, by chaos został powstrzymany i zwyciężył ład. Jednym z najwcześniejszych przykładów tego motywu jest Mit o Ninurcie i Azagu, w którym Ninurta wznosi kamienny mur, aby powstrzymać wody.

104,19. Tyś stworzył księżyc, aby czas wskazywał.W przeciwieństwie do słońca, które wyznaczało swoimi wschodami i zachodami kolejne dni, fazy księżyca wyznaczały miesiące, które były z kolei powiązane z porami roku. Już na początku I tysiąc­lecia przed Chr. starożytni wiedzieli o różnicy po­między cyklem słonecznym (365+ dni) i cyklem księżycowym (354+ dni). Mieli też coraz pełniejsze wyobrażenie na temat kalendarza, mierząc czas według kolejności pojawiania się i znikania gwiazd i konstelacji. Księżyc pozostał jednak głównym wskaźnikiem miesięcy i pór roku, chociaż co trzy lata dodawano brakujące miesiące, by dostosować kalendarz do cyklu solarnego. Jeśli do pomiaru czasu posługiwano się kalendarzem księżycowym, miesiące stopniowo oddalały się od swych dni świą­tecznych, które wyznaczały okres siewu i żniw (te były, oczywiście, określane na podstawie pozycji słońca).

104,32. Rękę swą otwierasz. Na egipskich reliefach ukazujących kult Atona otaczana boską czcią tar­cza słoneczna posiada wiele wychodzących z niej ramion. Każde zakończone jest ręką symbolizującą udzielanie błogosławieństwa i okazywanie przy­chylności.

104,32. Obszary aktywności wulkanicznej. Ludy Bliskiego Wschodu znały zjawiska towarzyszące aktywności wulkanicznej, lecz nie miały wielu oka­zji, by je obserwować. Kultura Mezopotamii i Egip­tu była kulturą rzeki, niewiele tam było gór, a co dopiero aktywnych wulkanów. Jednym z czynnych wulkanów na obszarze Żyznego Księżyca był Ararat. Oprócz niego kilka wulkanów znajdowało się na terenie Syrii i zaledwie garstka w południowym pierścieniu górskim okalającym obszar dzisiejszej Turcji. Najwięcej wulkanów, blisko sześć, znajdo­wało się w rejonie egejskim, wśród nich najstarszy, który wybuchł w okresie Starego Testamentu (Santorini, 1650 przed Chr.).

Komentarz Historyczno-Kulturowy do Biblii Hebrajskiej, John H. Walton,
Victor H. Matthews, Mark W. Chavalas, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 2005
:.

 

DRUGIE CZYTANIE
Owoce Ducha

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Galatów

Bracia:
Postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu.

Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.

Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.

Ga 5, 16-25

5,16. postępujcie według ducha: Dosłownie "chodźcie w duchu", w znaczeniu semickim "zachowujcie się". Duch, będący podstawą chrześcijańskiego synostwa, jest również podstawą chrześcijańskiego postępowania (5,18, por. Rz 8,14)

5,17. nie czynicie tego, co chcecie: Chrześcijanin zjednoczony z Chrystusem i obdarzony Duchem nadal toczy walkę z „ciałem" (->Teologia św. Pawła 88,103), będącym symbolem ludzkiej wrogości wobec Boga. Zob. Rz 7,15-23.

5,18. pozwolicie się prowadzić duchowi: Pozostając pod kierownictwem zamieszkującego w nim Ducha, chrześcijanin posiada wewnętrzną moc pozwalającą mu przeciwstawić się „ciału", nie jest Więc dłużej zdany na łaskę przepisów Prawa.

5,19-21. Lista grzechów (->Teologia św. Pawła 88,142).

5,22-23. Lista cnót (por. 2 Kor 6,6-7). Należy zwrócić uwagę, że Paweł mówi o "uczynkach" (erga) ciała, ale o „owocu" (karpos) Ducha (por. Rz 6,21, 7,5). Pawłowa lista wskazuje, że "dobre uczynki" są ważnym elementem chrześcijańskiego życia. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa: Nie ma powodu, by nadawać Prawo takim "owocom", Prawo bowiem „zostało (...) dodane ze względu na wykroczenia" (3,19).

5,24. ukrzyżowali ciało: Chrześcijanin, ukrzyżowany z Chrystusem (2,19) w wierze i chrzcie, umarł nie tylko dla Prawa, lecz również dla własnego sarx - dla ziemskich, degradujących człowieka skłonności (6,14). Paweł mówi o poziomie ontologicznym, czyli o zasadniczym zwróceniu się chrześcijanina ku Bogu, nie zaś jedynie o psychologicznej świadomości. Właśnie dlatego musimy "uśmiercać popędy ciała" (por. Rz 6,6; 8,9.13).

***

5,16. Stary Testament i judaizm mówiły o „chodzeniu" drogą Pańską, w sprawiedliwości, w prawie itd. (np. Kpł 26,3). Wyrażenie to oznaczało właściwe "postępowanie". Nauczyciele żydowscy określali swoje prawa moralne zaczerpnięte z prawa Starego Testamentu mianem halakah (dosłownie „chodzenie"). Chociaż wyrażenie to nie było powszechnie stosowane w języku greckim, czytelnicy Pawłowi (zwłaszcza ci, którzy lepiej znali Stary Testament i judaizm) zrozumieli zapewne jego myśl. Apostoł może tutaj nawiązywać do Ez 36,27: gdy w czasach ostatecznych Bóg obdarzy ludzi swoim *Duchem, będą przestrzegać wszystkich Jego przykazań, nawet gdyby o własnych siłach nie potrafili tego uczynić.

5,17. "Ciało" oznacza ludzką słabość i śmiertelność (nie chodzi tutaj jedynie o "grzeszną naturę", lecz w ogóle o "naturę ludzką"), a także najlepsze (lub najgorsze) co człowiek może uczynić o własnych siłach. Ponieważ ciało nie ma nic wspólnego z Bożą mocą, można być albo człowiekiem duchowym (chrześcijaninem), albo człowiekiem cielesnym (który sam prowadzi własne życie, nie polegając na Bogu) - nie można być jednocześnie jednym i drugim (Ga 5,16.18); zob. komentarz we wprowadzeniu do Rz 8,1-11.

5,18. Starożytni filozofowie często głosili, że ludzie mądrzy nie potrzebują praw, czynią bowiem to, co słuszne, ponieważ prawo zapisane jest w ich sercu. Również Stary Testament mówi o prawie zapisanym w ludzkim sercu, stanowi ono szczególny dar nowego przymierza (Jr 31,31-34). Stary Testament często przedstawiał Izraela jako „prowadzonego" przez Boga, szczególnie podczas wędrówki na pustyni, po wybawieniu z niewoli egipskiej.

5,19-26. Ciało a Duch. Gdy w *Starym Testamencie termin "ciało" odnosił się do ludzi, oznaczał, że są oni stworzeniami ograniczonymi i śmiertelnymi. *Zwoje znad Morza Martwego często stosowały to określenie w odniesieniu do moralnej słabości ludzi jako takich (ich podatności na grzech). *Duch Boży udzielał jednak bohaterom Starego Testamentu mocy do nadprzyrodzonego przemawiania i wykonywania dzieł Bożych. W Starym Testamencie ciało i Duch są całkiem odrębne (Rdz 6,3). (Pogląd, jakoby Paweł zestawiał tutaj ludzkie ciało z ludzkim duchem, nie zaś ludzką słabość z Bożym Duchem, jest oparty na *platońskiej, niewłaściwej interpretacji nauczania Pawiowego, która prowadziła do *gnostycyzmu. Mimo zdecydowanego potępienia gnozy, późniejszy *Kościół pozostawał pod pewnym wpływem greckich idei filozoficznych). Paweł twierdzi więc, że ludzie, w których dzięki Duchowi mieszka Bóg, zostają umocnieni moralnie i swoją postawą realizują wolę Boga. Zdaniem Pawła tylko wówczas wierzący mogą prowadzić nowe życie.

5,19-26. Starożytni pisarze często posługiwali się katalogami występków. Paweł wypowiada się bardziej radykalnie (w. 21) od pisarzy pogańskich (którzy w przypadku większości występków uważali, że człowiek powinien unikać jedynie nadmiaru). Antyczni moraliści sporządzali tez katalogi cnót (Ga 5,22-23; w *Starym Testamencie, por. PS 15). Umieszczenie ich obok siebie w celu ukazania kontrastu przemawiało zapewne do starożytnych czytelników. Tradycyjny motyw „dwóch dróg" (dobrej i zlej) lub dwóch królestw często pojawia się zarówno w tekstach żydowskich, jak i pogańskich. Słowo „uczynki" odnosi się do „uczynków *Prawa", które Paweł uważał za nieistotne w całym swym liście (np. Ga 3,2), zaś słowa „(z) ciała" (chociaż nie „grzesznej natury" jak w niektórych przekładach) dodają, iż są to jedynie uczynki ludzkie, pozbawione mocy Bożej.

5,22. Także Stary Testament posługuje się metaforą Bożego ludu, który przynosi „owoc" (np. lz 27,6; Oz 10,1;14,8). Paweł przeciwstawia tutaj „owoc" „uczynkom" (Ga 5,19) - owoc rodzi się z samej natury drzewa, zaś zdaniem Pawła wewnętrzna natura wierzących została odnowiona w Chrystusie (Ga 5,24).

5,23. "Opanowanie" było cnotą najczęściej podkreślaną przez starożytnych filozofów i wielce szanowaną w rzymskim społeczeństwie. Filozofowie często nauczali, że mądrzy nie potrzebują prawa, które regulowałoby ich postępowanie, bowiem ich cnota sama w sobie jest prawem. Paweł twierdzi, że ludzie *Ducha wypełniają moralny zamysł Prawa (Ga a 5,14), bowiem Duch kieruje ich życiem.

5,24. Filozofowie ostrzegali przed niebezpieczeństwami związanymi z brakiem kontroli nad namiętnościami. Paweł mówi jednak nie o sprawowaniu władzy nad namiętnościami, lecz o całkowitej śmierci razem z Chrystusem (Ga 2,20; 6,14), Paweł prawie zawsze posługuje się czasownikami w czasie przeszłym, gdy mówi o tej śmierci. Wierzący nie umiera  dla grzechu stopniowo (co mogłoby sugerować użycie formy niedokonanej lub czasu teraźniejszego), dzięki uczynkom, lecz przyjmuje pełną (aoryst i czasy teraźniejsze, którymi Paweł się posługuje sugerują, że działanie to ma charakter dokonany) sprawiedliwość przez wiarę, następnie zaś uczy się żyć w sposób zgodny z jej wymogami (Ga 5,19-23).

5,25. Wierzący "mają życie" od *Ducha. Powinni więc "postępować" lub "chodzić" na sposób duchowy, wypełniając w ten sposób moralne zasady biblijnego Prawa (Ga 5,16).

 

Katolicki Komentarz Biblijny,
prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001
:.

Historyczno Kulturowy Komentarz do Nowego Testamentu,
Craig S. Keener, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2000
:

SEKWENCJA

Przybądź, Duchu Święty,
Ześlij z nieba wzięty
Światła Twego strumień.

Przyjdź, Ojcze ubogich, Przyjdź,
Dawco łask drogich,
Przyjdź, Światłości sumień.

O, najmilszy z gości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.

W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.

Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza
Poddaj Twej potędze.

Bez Twojego tchnienia,
Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze.

Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.

Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary.

Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja
Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca swoich wiernych
i zapal w nich ogień swojej miłości.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Duch Prawdy doprowadzi was do całej prawdy

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi».

J 15,26-27; 16,12-15

15,26-27. Pocieszyciel będzie składał świadectwo. Uwagi o prześladowaniach chrześcijan w Ewangeliach synoptycznych zawierają wypowiedzi na temat roli Ducha Świętego (Mk 13,11; Mt 10,20). Wersety te łączą „świadectwo" składane przez Pocieszyciela ze „świadectwem", które uczniowie będą musieli złożyć o Jezusie. Jeśli mowa ta stanowi drugą część poprzedniej wypowiedzi, wówczas składanie „świadectwa" o Jezusie zawarte jest w poleceniu przynoszenia owocu.

16,12-15. Pocieszyciel doprowadzi uczniów do całej prawdy. Podobnie jak w J 14,25-26 Pocieszyciel odgrywa ważną rolę wewnątrz chrześcijańskiej wspólnoty. Musi on pouczać uczniów w przyszłości, bowiem Jezus nie może im powiedzieć wszystkiego, o czym powinni wiedzieć. Uczniowie nie są też zdolni zrozumieć znaczenia Jego słów i czynów przed uwielbieniem (J 2,22; 12,16; 13,7).

16,13. do całej prawdy: "Prawda", do której Pocieszyciel doprowadzi wspólnotę, musi mieć to samo znaczenie, co „prawda" w innych fragmentach J: wiara w Jezusa jako jedyne objawienie Boga i tego, który wypowiada słowa Boże (np. J 3,20.33; 8,40.47). Pocieszyciel pomaga wspólnocie w wypełnieniu nakazu zawartego w J 8,31-32: "Jeżeli będziecie trwać w nauce Mojej, będziecie prawdziwie Moimi uczniami, i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". oznajmi wam rzeczy przyszłe: Czasownik anangellein, „oznajmić", pojawia się w utworach apokaliptycznych na oznaczenie objawienia tajemnic "czasów ostatecznych". W J 4,25 Samarytanka w podobny sposób mówi o proroku, który miał przyjść. Widzieliśmy, że jednym z przejawów działalności Pocieszyciela jest uczynienie tego, co Jezus zrobił i powiedział zrozumiałym, zwykle przez powiązanie z Pismem. Podobne wyrażenie, związane z mesjańską interpretacją tekstów prorockich, pojawia się w 1 QpHab 7,1-3, który opowiada o prorokach: "Bóg polecił im spisać 'rzeczy, które mają nadejść', nie powiedział jednak, w jakim czasie się to stanie". Możliwe, że objawienie "rzeczy przyszłych" stało się utartym zwrotem we wczesnej fazie historii Janowej wspólnoty. Nie oznaczało to, że Pocieszyciel może dokonywać jakichś proroczych objawień na temat przyszłości, lecz że będzie prowadził wspólnotę ku zrozumieniu Jezusa jako tego, który wypełnił wszystko, co zostało obiecane w Piśmie. Autor tej części księgi mówi jasno, że Pocieszyciel nie jest źródłem nowego czy odmiennego objawienia przez podkreślenie, że nie przemawia on "od siebie" (J 7,17-18; 8,28; 14,10). Jego rola polega na uwielbianiu Jezusa i na przekazywaniu uczniom tego, co Ojciec udzielił Jezusowi.

***

15,26. Na temat roli *Ducha Świętego jako obrońcy, ujętej w kategoriach prawnych zob. J 14,16; tutaj jest On nie tylko obrońcą, lecz także świadkiem.

15,27. Również chrześcijanie będą świadkami Jezusa wobec sądów świata (por. J 16,2) oraz przed Bożym trybunałem. żydzi uważali *Ducha Świętego szczególnie za Ducha *proroctwa (zwykle w Starym Testamencie i jeszcze częściej w późniejszej literaturze żydowskiej). Bóg namaści *uczniów, by mogli przemawiać jak prorocy. (Obietnica ta pasuje również do idei, w myśl której Boży lud zostanie namaszczony przez Ducha, by świadczyć o Bożej prawdzie przeciwko narodom na sądzie ostatecznym; por. Iz 42,1; 43,10-12; 44,3.8.)

16,12-13. Psalmy ukazują Boga, który prowadzi swój lud w prawdzie drogą wierności (Ps 25,5; 43,3.  J 5,8). U Jana oznacza to pełniejsze objawienie prawdy o Jezusie (J 14,6). *Duch będzie pozostawał wobec *uczniów w takim samym związku jak Jezus (J 15,15), dlatego więź chrześcijan z Jezusem za dni Jana (i w następnych pokoleniach) nie powinna być mniej zażyła niż związek, w jakim uczniowie pozostawali z Nim przed ukrzyżowaniem.

16,14-15. Owa bliskość (w. 13) wyraża się w dzieleniu się dobytkiem, co charakteryzowało idealny związek przyjaźni w starożytności (zob. komentarz do J 15,15). W tym jednak kontekście Jan pragnie wykazać, że Bóg dzieli się zamysłami swojego serca z całym swoim ludem, tak jak niegdyś dzielił się ze swymi prorokami (Rdz 18,17; Am 3,7).

Katolicki Komentarz Biblijny,
prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001
:.

Historyczno Kulturowy Komentarz do Nowego Testamentu,
Craig S. Keener, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2000
:

Tekst i komentarz z Komentarza Żydowskiego do Nowego Testamentu. David H. Stern. Oficyna Wydawnicza Vocatio. Warszawa 2004

I CZYTANIE

Nadeszło święto Szawuot, a wszyscy wierzący zebrali się razem w jednym miejscu. Nagle rozległ się odgłos z nieba, jakby huk porywistego wichru, i napełnił cały dom, w którym siedzieli. I zobaczyli coś, co wyglądało na języki ognia, które rozdzieliły się i spoczęły na każdym z nich. Wszyscy zostali napełnieni Ruach Ha-Kodesz i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.

A byli w Jeruszalaim pobożni Żydzi z każdego narodu pod słońcem. Kiedy usłyszeli ten odgłos, zebrał się tłum; i nie wiedzieli, co myśleć, bo każdy słyszał, jak wierzący mó­wią w jego własnym języku. W osłupieniu pytali: „Jak to możliwe? Czy ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są z Galii? Jak to możliwe, że słyszymy ich mówiących w naszych ro­dzimych językach? Jesteśmy Fartami, Medami, Elamitami; mieszkańcami Mezopotamii, J'hudy, Kapadocji, Pontu, Azji, Frygii, Pamfilii, Egiptu, części Libii koło Cyreny; przyby­szami z Rzymu; rodowitymi Żydami i prozelitami; Żydami z Krety i z Arabii...! Jak to możliwe, że słyszymy, jak mówią naszymi językami o wielkich dziełach Boga?".

(Dz 2,1-11)

1. Święto Szawu'ot („Tygodnie") to jedno z trzech regalim (świąt pielgrzymek), kiedy każ­dy żydowski mężczyzna udaje się w górę do Jeruszalaim (zob. Mt20,17-19K). Pozostałe to Pesach i Sukkot, zob. Mt 26.2K; J 2,13K; 7.2K.
Nazwa Szawuot opiera się na Wyjścia 34,22 i Powtórzonego Prawa 16,9-10, które wraz z Ka­płańską 23,15-16 określają, że święto to wypa­da siedem tygodni po początku Pesach. Biblia powiada też: „Odliczysz pięćdziesiąt dni" (Ka­płańska 23,16); dlatego w Nowym Testamen­cie grecka nazwa święta brzmi pentekostes, co oznacza „pięćdziesiąt", a na język angielski jest zwykle tłumaczone jako Pentecost [po polsku Pięćdziesiątnica]. W Tanach znajdziemy też dwie inne nazwy tego święta: Jam ha-Bikkurim („Dzień Pierwocin", Liczb 28,26) i Chagha-Kacir („Święto Żniwa", Wyjścia 23,16).
W Szawuot przynoszono przed Adonai do Świątyni pierwociny plonów pszenicy. Ofiara składała się z dwóch bochenków chleba upie­czonych z zakwaszonej maki (Kapłańska 23,17). W ten sposób na początku zbioru pszenicy czczo­no Bożą opatrzność.
Obok tej podstawowej rolniczej symboliki z czasem Szawuot zaczęto obchodzić także ja­ko pamiątkę przekazania Moszemu Tory. Naj­wcześniejsze wzmianki o tej reinterpretacji po­chodzą z II i III wieku n.e. (Talmud — Szabbat 86b, Pesachim 68b); ale Louis Jacobs, opierając się na pracy Louisa Finkelsteina, The Pharisees, podsumowuje: „przeobrażenie w święto o cha­rakterze historycznym nastąpiło przed obecną epoką" (Encydopedia Judaica 14,1420-1421). W Wyjścia 19,1 czytamy, że Izraelici doszli do pod­nóży góry Synaj „w trzecim miesiącu"; na tej pod­stawie oraz z innych informacji biblijnych rabini wysnuli wniosek, w myśl którego Bóg rzeczywi­ście dał Torę w Szawuot. W ten sposób każde święto pielgrzymek kojarzono z jakimś doniosłym wydarzeniem historycznym, istotnym dla kształtowania się narodu żydowskiego, a także z ważnym wątkiem religijnym. Tematem Pesach, upamiętniającego Exodus z Egiptu, jest utwo­rzenie narodu żydowskiego. Tematem Szawu'ot jest objawienie; a tematem Sukkot, kojarzonym z czterdziestoletnią tułaczką zakończoną wej­ściem do Ziemi Obiecanej, jest odkupienie. Te trzy wątki: stworzenie, objawienie i odkupienie, pojawiają się też w innych formach żydowskie­go życia, np. w trzech posiłkach szabbatu (zob. Rz11,36K).
Ponieważ Szawu'ot upamiętnia objawienie przez Boga narodowi żydowskiemu samego sie­bie, swej mocy i swej Tory, wśród czytań synago-galnych na to święto jest Wyjścia 19-20 (wej­ście Moszego na górę Synaj i Dziesięć Przyka­zań) oraz dwa fragmenty upamiętniające dwie inne teofanie (ukazania się Boga) - Ezechiela 1-2 i Habakuka 3. Podczas tego święta czyta się też Księgę Rut, nader trafnie, bo jej tłem są żniwa; poza tym jednak, mówiąc o dołączeniu do ludu Bożego Moabitki Rut, księga ta zawiera remez („wskazówkę"; zob. Mt 2.15K) o wówczas jeszcze przyszłym aspekcie Bożego działania na ziemi - dołączeniu nie-Żydów do ludu Bożego, Żydów, przez Mesjasza Jeszuę.
W końcu Szawu'ot to według tradycji data śmierci króla Dawida, o czym trzeba pamiętać podczas lektury w. 25-32; zob. w. 29zK.
W takich oto ramach żydowskiej myśli i oby­czaju, w których Szawu'ot jest świętem żniw i Tory, należy postrzegać wydarzenia rozdz. 2 Dziejów. Ponieważ Bóg postanowił dać żydowskie Nowe Przymierze (Jeremiasz 31,30-33 [31 -34]) narodo­wi żydowskiemu na sposób żydowski, wykorzy­stał do granic możliwości święta żydowskie do przekazania nowych prawd w sposób podkre­ślający ich związek z prawdami starymi (zob. Mt 13,52zK).
Bóg zatem obiecał przez Jeremiasza: „Wypi­szę moją Torę na ich sercach". Czyni On to, dając swego Ducha Świętego (w. 4). Jeden i ten sam Bóg daje zarówno Torę, jak i Ducha (przez co stanowią w pewnym sensie jedność) w to samo święto - Szawu'ot - jednemu i temu samemu ludowi, narodowi żydowskiemu, na całej prze­strzeni dziejów, od płomieni góry Synaj po ję­zyki ognia w Jeruszalaim (w. 2-3zK).
Sam Jeszua jest nazwany pierwocinami w 1 Kor 15,23 (por. Rz 8,29), a w Mt 9,37-38 i J 4,35 wspo­mina On o żniwie ludzi o gotowych sercach. W późniejszej części tego rozdziału (w. 41) trzy tysiące ludzi staje się pierwocinami wypływają­cej z Ducha działalności talmidim Jeszui; a w Rz 8,23 obecny zakres udziału wierzących w Duchu Świętym jest określony jako zaledwie pierwociny w porównaniu z tym, co ma nadejść.
Jeszua mówił o sobie jako o chlebie życia (J 6,35). Ponieważ to, co kwaszone (chamec), symbolizuje w Tanach grzech, Jeszua ukazał sie­bie jako bezgrzesznego, inaugurując Nowe Przy­mierze przy użyciu chleba przaśnego, macy (Łk 22,20zK). Ofiarę z chleba w Szawuot składa się z chleba kwaszonego, co symbolizuje grzeszność ludu Bożego przed przebłagalną śmiercią Jeszui; później Szaul pisze o wspólnocie mesjanicznej w Koryncie: „Naprawdę jesteście przaśni. Nasz bo­wiem baranek pesachowy, Mesjasz, został złożo­ny na ofiarę" (1 Kor 5,6-8zK; zob. 1 J 1,5-10zK). Dwa chleby składane na ofiarę można dziś in­terpretować jako poszerzony lud Boży, złożony z Żydów i nie-Żydów (zob. J 10.16K; Rz 11,17-26zK; Ga 3,28zK; Ef 2,14zK).
Księga Rut zawiera lekcję, której nie można lekceważyć. Moabitka Rut dołączyła do narodu żydowskiego dzięki pełnemu pokory wyznaniu: „Twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg bę­dzie Bogiem moim" (Rut 1,16). Ta kobieta, która stała się antenatką Jeszui (Mt 1,5), utożsamiła się z narodem żydowskim, zanim jeszcze wspo­mniała o Bogu. Na przestrzeni wieków jednakże wielu ludzi zwących się chrześcijanami czyni­ło dokładnie na odwrót, nienawidząc Żydów, oskarżając ich o bogobójstwo i ignorując nowotestamentowe ostrzeżenie przed wynosze­niem się nad żydowski korzeń (Rz 11,16-26). Księga Dziejów pokazuje, że nie-Żydzi mogą się teraz stać częścią ludu Bożego, nie stając się Żydami. Żaden jednak nie-Żyd nie może być chrześcijaninem, jeśli nie potrafi powiedzieć do Żydów: „Wasz lud będzie moim ludem", w tej samej chwili gdy mówi: „Wasz Bóg będzie mo­im Bogiem".
Nie przypadkiem również Bóg wybrał święto związane z Torą, ażeby zesłać Ruach Ha-Kodesz, Ducha Świętego, aby pełne mocy było ży­cie każdego talmida i aby pełna mocy była cała Wspólnota Mesjaniczna. Z epigramu autorstwa Achada HaAma: „Bardziej niż Israel zachowy­wał szabbat, szabbat zachowywał Israela", wy­nika, że to moc Tory zachowywała naród ży­dowski na przestrzeni dziejów. Podobnie moc Ducha Świętego zmienia na lepsze życie milio­nów ludzi i uzdolnią ich do świadectwa o mo­cy Bożej, przemieniającej życie nawet w obli­czu najdotkliwszych prześladowań. Nasuwa się porównanie nieskuteczności Kefy przed otrzy­maniem przez niego Ruach Ha-Kodesz (Mt 16,21-23; 26,69-75; J 21,15-17) z jego natchnio­nym kazaniem przytoczonym w tym rozdzia­le (w. 14-40). Jak Tora (po hebrajsku to słowo oznacza „nauka", nie zaś „prawo") naucza praw­dy Bożej, tak i Duch Święty naucza prawdy Bo­żej (J 14,26; 15,26; 16,13). Prawda Tory ukazana w Tanach nie jest inna niż prawda Tory ukazana w Nowym Testamencie. Tora Mesjasza nie jest ani inna, ani ulepszona w porównaniu z Torą Bożą w Tanach, bo „Tora Adonai jest dosko­nała" (Psalm 19,7) i nie potrzebuje ulepszania. Sza'ul nazywa ją „świętą, sprawiedliwą i dobrą" (Rz 7,12) - cóż może być lepszego? Różnica występuje natomiast w otwartości tych, do któ­rych Tora jest adresowana, a to wskutek posia­dania nowego ducha i serca z ciała (Ezechiel 36,26), na którym Tora została wypisana (Jeremiasz 31,32 [33]), serca czułego na głos Ducha Świętego (1 Kor 2,14). W ten sposób Duch Świę­ty w życiu wierzącego jeszcze bardziej urealnia dla niego Torę (2 Kor 3,6-18), a zesłanie Ruach Ha-Kodesz właśnie w Szawu'ot podkreśla wagę nadania Tory w Szawu'ot.

Lecz to nie koniec paralel między Synajem a Pięćdziesiątnicą: (1) W obu tych dniach To­ra została dana ludowi Bożemu. Na górze Sy­naj Dziesięć Przykazań wypisał na kamiennych tablicach palec Boży (Wyjścia 31,18), podczas Pięćdziesiątnicy Tora została wypisana na ta­blicach serca (2 Kor 3,6-18), zgodnie z zapo­wiedziami proroctw Jeremiasza 31,32 (31) i Ezechiela 36,26. Duch Święty bynajmniej nie zastępuje, nie unieważnia i nie podważa Tory Moszego, lecz potwierdza ją dla mesjanicznych wierzących (Rz 3,31). (2) Oba wydarzenia mia­ły miejsce w Szawu'ot. (3) Obu towarzyszyła teofania. (4) Obu towarzyszyło wiele języków (głosów); zob. w. 4b-13zK. (5) Obu towarzyszył ogień. Ogień na Synaj był widoczny dla wszyst­kich, ogień w Jeruszalaim porozdzielał się na każdego ze zgromadzonych. A zatem pod górą Synaj Tora została dana w sposób zewnętrzny, ludowi jako całości, podczas gdy w Jeruszala­im Tora została udzielona każdemu wierzące­mu z osobna. (6) Pod górą Synaj ludowi towa­rzyszyła „różnoraka rzesza" (erew raw, Wyjścia 12,38), podobnie jak mieszkańcy różnych kra­jów byli obecni podczas Zielonych Świąt. (7) Tora oznacza naukę, a Nauczycielem jest Duch Święty (J 14,26; 15,26; 16,13). (8) Zwyczajem podczas żydowskiego świętowania Szawu'ot jest spożywanie potraw mlecznych. Duch Święty do­starcza mleka Słowa (1 Ke 2,2; Żm 5,12-13).
Skąd wiadomo, że Tora może pochodzić z Je­ruszalaim równie dobrze jak z Synaju? Potwier­dza to kilka proroctw Tanach, a najsłynniejsze z nich to Izajasz 2,3, zamieszczone na tytuło­wej stronie KŻNT: „Gdyż z Cijonu wyjdzie To­ra, a Słowo Adonai z Jeruszalaim". W dniu Pięć­dziesiątnicy proroctwo to wypełniło się z mocą; a mam nadzieję, że choć w skromnym zakresie NTPŻ i KŻNT okażą się przydatnym narzę­dziem w procesie rozprzestrzeniania się Tory z Jeruszalaim.
Ponieważ Szawu'ot upamiętnia nadanie Tory, uważa się je za dzień narodzin judaizmu. Analo­gicznie, ponieważ Bóg dał swemu ludowi Ducha Świętego w Szawu'ot, uważa się nieraz ten dzień za dzień narodzin Wspólnoty Mesjanicznej. Za urodziny narodu można by równie dobrze uwa­żać Pesach, bo właśnie w rozdz. 2 Księgi Wyjścia Żydzi zostają ukazani jako zjednoczony lud, pod­czas pierwszej Paschy. Można by też analogicz­nie dowodzić, że i Wspólnota Mesjaniczna po­wstała w Pesach, ponieważ to wtedy Jeszua umarł i zmartwychwstał, a my jako wspólnota umarliśmy i zmartwychwstaliśmy wraz z Nim (Rz 6,1-8).

2-3. Huk porywistego wichru, [...] języki ognia, które rozdzieliły się. Bóg podkreślił zwią­zek pomiędzy Torą a Ruach Ha-Kodesz poprzez podobieństwo cudownych znaków. Huk wichru i ogień w Jeruszalaim przywołują na myśl ogień, dym i odgłosy pod górą Synaj (Wyjścia 19,18-19; Powtórzonego Prawa 5,19-21). Tym jednak ra­zem lud Boży nie trzymał się z dala (Wyjścia 19,21-23; Powtórzonego Prawa 5,22-24), lecz chwała Boża, którą reprezentowały języki ognia, przyszła do każdego z osobna.

4a. Wszyscy zostali napełnieni Ruach Ha-Ko­desz. W czasach Tanach niektórzy ludzie mieli Ducha Świętego w sobie lub z sobą (J 14,17K); tutaj Duch napełnia ich wszystkich, urzeczywist­niając to, o co przed wiekami modlił się Mosze - aby Adonai dał swojego Ducha całemu swe­mu ludowi (Liczb 11,29), i wypełniając obietnicę Jeszui (Łk 24,49; J 14,16; 20,22; Dz 1,8).

4b-13. Cudowne wydarzenie dokonane przez Ducha Świętego to w istocie odwrócenie Babel (Rodzaju 11,1-9). Wtedy Bóg pomieszał mowę ludziom, którzy swej jedności próbowali użyć w grzesznych zamiarach (to ciekawe, że ang. babble - „paplać" - pochodzi bezpośrednio z języka hebrajskiego). Tutaj jednakże Bóg spra­wił, że ludzie rozdzieleni przez odmienność ję­zyków mogli wzajemnie rozumieć swoje wysła­wianie Boga - a taki przecież jest właściwy cel ludzkiej jedności.
To Boże dzieło doczekało się dwóch różnych reakcji - jak zwykle (J 7,43zK). Pobożni Żydzi (w. 5) byli zdumieni i oszołomieni (w. 12), lecz mimo to otwarci na naukę. Inni (w. 13) drwili z talmidim.
Każdy słyszał, jak [...] mówią w jego wła­snym języku (w. 6) - i mamy tu pokaźną listę narodowości zamieszkujących cesarstwo rzym­skie (w. 9-11). Bardzo przypomina to talmudyczną koncepcję Bożego postępowania z narodami:

Rzekł Rabbi Jochanan: „Co oznacza werset: Adonai da­je słowo; ci, którzy [je] szerzą, wielkim są wojskiem (Psalm 68,12(11])? Oznacza on, że każde ze słów wychodzących od Wszechmocnego rozdzieliło się na siedemdziesiąt języków. Szkoła Rabbiego Iszmaela nauczała, że werset: [Czyż moje słowo nie jest] jak młot, który rozkrusza skałę? (Jeremiasz 23,29) oznacza, że jak młot rozdziela się na wiele iskier [ude­rzając w skałę lub metal], tak każde ze słów wychodzących od Świętego - niech będzie błogosławiony - rozdzieliło się na siedemdziesiąt języków" (Szabbat 88b).

W myśli rabinicznej „siedemdziesiąt" to tra­dycyjna liczba narodów nieżydowskich i trady­cyjna liczba języków ludzkości. Choć liczbie języ­ków wymienionych w tym fragmencie daleko do siedemdziesięciu, to jest ich na tyle dużo, aby dać do zrozumienia, że Bóg przemawia tutaj przez wiernych talmidim Jeszui do całej ludzkości.
Ale to nie wszystko. W Księdze Wyjścia 19,16 lud słyszał nie grzmoty, jak podaje większość przekładów, lecz głosy (hebr. kolot). Jak zatem z cytowanego midraszu dowiadujemy się, że pod górą Synaj potężny głos Boga (Powtórzonego Prawa 5,19 [22]) rozdzielił się na siedemdziesiąt języków nieżydowskich, tak z niniejszego frag­mentu dowiadujemy się niewątpliwie, że pod­czas Pięćdziesiątnicy chwała Boża była słyszana w rozmaitych językach nieżydowskich.
Midrasz Tanchuma 25 powiada, że pod górą Sy­naj lud był oszołomiony, słysząc Boże głosy do­biegające ze wszystkich stron (co po mistrzowsku oddał Arnold Schönberg w operze Mojżesz i Aaron). Podobnie podczas owej Pięćdziesiątnicy ludzie, słysząc języki narodów, byli zdezoriento­wani, oszołomieni i zdumieni (w. 5-13) — jak to zawsze bywa, gdy Bóg daje o sobie znać; por. Psalm 18,7-15 i Job 38-42.

11. Rodowici Żydzi i prozelici, dosłownie: „zarówno Żydzi, jak i prozelici". Nieżydowscy prozelici nawróceni na judaizm stanowili spo­ry odsetek w narodzie żydowskim za czasów Jeszui - kto wie, może nawet większość (zob. Mt 23,15zK); dlatego w księdze Dziejów za­gadnienie doprowadzania nie-Żydów do wiary w żydowskiego Mesjasza (1,8K) pojawia się w jakimś sensie wcześniej, niż się na pozór wydaje. Zebrana rzesza nie składała się jednak z nie-Żydów pochodzących z tych krajów, ponieważ w w. 5-6 jest powiedziane, że byli to pobożni Żydzi, czyli Żydzi na tyle wierni wymogom żydowskiej religii, iż przybyli z dalekich stron, aby być w Je­ruszalaim na pielgrzymkowe święto Szawu'ot (w. IzK; 20,16zK).
Z Arabii. Nie przodkowie dzisiejszych Arabów, ale Żydzi z Arabii. Jako pierwsi nie-Żydzi zostają we Wspólnotę Mesjaniczną włączeni dopie­ro Samarytanie w rozdz. 8; zob. 1,8zK.

 

 

 

Tagi: