Przynajmniej siebie nie oszukuj

Andrzej Macura

dodane 17.10.2016 11:00

„Doświadczyłem mocy Chrystusa”. No dobrze, ale czy On cię do ciebie przyznaje?

Przynajmniej siebie nie oszukuj Andrzej Macura CC-SA 4.0 Nie każdy, kto mówi Jezusowi "Panie, Panie", wejdzie do królestwa niebieskiego

Kiedy Bóg jest z nami? Tak, to chyba prawda: wszystko co można poznać o Bogu dzięki objawieniu mówi nam, że On jest zawsze z każdym człowiekiem. Bo na każdym Mu zależy. Znaleźć jednak można w Ewangeliach wzmianki z których wynika, że nie zawsze tak będzie. W czasie ostatecznego sądu Chrystus do niektórych swoich uczniów się nie przyzna. Nie obroni ich przed sprawiedliwa karą. Choć mienili się być chrześcijanami, i to gorliwymi, nie uzna, że są naprawdę Jego uczniami.

Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"

Portal Wiara.pl Kazanie na górze s4 c3

Nieswojo się robi, gdy człowiek to czyta. Jak to, Panie, nie wystarczy, że tyle zrobiłem dla Boga? Że zostałem księdzem? Że przewodzę parafii albo  uczę w szkole religii? Że zawsze jestem w  niedzielę na Mszy? Że należę do grupy modlitewnej i regularnie uwielbiam? Że prorokuję, wyrzucam złe duchy i nawet uzdrawiam? Że jestem zapraszany, by dać świadectwo albo i głosić rekolekcje? Że prowadzę katolicki portal albo współtworzę najbardziej poczytne katolickie pismo?

Nie, nie wystarczy. Trzeba jeszcze pełnić wolę Ojca. Nie jakąś abstrakcyjną, odczytywaną z na chybił-trafił otwartego Pisma Świętego albo wyrastającą z utożsamienia „ja chcę” i „Duch mi mówi”.  Wolę Ojca wyrażoną w zawartym na kartach Biblii objawieniu. Wolę Ojca, o której Jezus mówił proklamując swoją „konstytucję królestwa”. Unikając postawy dziecka, wybierającego z ciasta rodzynki: to przyjmuję, bo mi wygodne, ale o tamtym lepiej zapomnieć. Albo poddawania trudnych fragmentów nauczania Jezusa takiej egzegezie, że już niewiele znaczą. Jeśli nie będziemy wierni słowom Jezusa, jeśli nie przyjmiemy lub przynajmniej uczciwie nie będziemy próbowali przyjąć postawy, do której wzywa On swoich uczniów, możemy w dniu sądu usłyszeć: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"

Tak, bo nieprawością jest nie tylko człowieka zabić, ale i obrzucić go wyzwiskami. Nieprawością jest nie tylko zdradzać żonę czy męża fizycznie, ale i w wyobraźni. Jest nią manipulowanie prawdą, jest nią mściwość i nienawiść, nawet jeśli dotyczą wrogów. Jest nią też religijność na pokaz, służenie Mamonie zamiast Bogu i łatwe odsądzanie innych od czci i wiary. Jest nią wszystko, czego byśmy sami nie chcieli doświadczyć, a co czynimy naszym bliźnim. To nie wymysły. To streszczenie Jezusowego kazania na górze....

Tymczasem... Zdarza się, że wierzący zamiast słuchać Jezusa sakralizują nieprawość. Ot, rodzice, którzy uważają, że czwarte przykazanie upoważnia ich do nieliczenia się ze swoimi dziećmi. Mąż gdy domaga się, by wedle słów św. Pawła żona była mu posłuszna, a skrzętnie zapomina, że on powinien żonę kochać a nie nią pomiatać. Ksiądz, dla którego jego parafia jest latyfundium, a parafianie parobkami. Dziennikarz, który dla rzekomo słusznej sprawy manipuluje prawdą. Ważniak, który w swoim awansie widzi wolę Bożą upoważniającą go do pogardzania tymi, którzy tak ważni jak on nie są. Opinia społeczne, gdy ponad nakaz przyjmowania przybyszów stawia rzekomy lęk przed zamachami, a tak naprawdę boi się tylko o swoje dostatnie życie. Wiele tego

Człowiek może nie widzieć i nie wiedzieć czego żąda od niego Bóg. Może być słaby i mimo prób nie dorastać do ideałów. Bywa jednak i tak, że zna Jego wolę, ale nie zamierza jej realizować. Wydaje mu się zbędnym wysiłkiem, z praktycznego punktu widzenia zupełnie niepotrzebnym. Co wtedy? Jedyna nadzieja w tym, że Bóg okaże się bardziej miłosierny, niż ludzka wzgarda wobec Jego prawa....

***

 

Czytaj, oglądaj i polecaj swoim najlepszym znajomym :)